Wielki skok

Przegląd Powszechny 11/2011

Wiadomo już, że z komputerami można porozumiewać się myślą (rewolucja dla ludzi całkowicie sparaliżowanych) oraz że mogą istnieć inteligentne sieci przenoszące myśli. Trudno sobie wyobrazić w cywilizacji i w samych ludziach zmiany, które niosą takie wynalazki. Potwierdzono właśnie, że mózgi młodych ludzi w epoce komputerów i niezliczonych gadżetów elektronicznych rozwijają się inaczej niż ich rodziców czy dziadków.

 

W styczniowym „Przeglądzie Powszechnym” postawiłem tezę, że rok 2009 był wyjątkowo bogaty w dokonania naukowe i techniczne, że był to „czas cudów”. Tymczasem rok 2010 okazał się pod tym względem jeszcze bogatszy. Bez trudu można dostrzec wielkie przyspieszenie nauki i techniki. Jest to właściwie kolejny „wielki skok” (że użyję ulubionego chińskiego terminu). Kolejny, ale przecież samo przyspieszenie trwa co najmniej od dwustu czy na­wet trzystu lat. Każde nowe odkrycie otwiera nowe drogi poznania i szybko owocuje nowymi odkryciami, które z kolei rodzą nowe wy­nalazki. Ten proces toczy się coraz szybciej.

Z drugiej strony przyspieszenie (nie tylko przecież nauki) nie może trwać bez końca, zawsze dochodzi się do granicy, po czym następuje koniec danego ciągu, zaczyna się coś całkiem nowe­go. Bardzo interesujący problem teoretyczny: czy nauka może się „skończyć”? Oczywiście – choćby z tego powodu, że z jakichś przyczyn skończy się istnienie ludzkości. Albo z drugiego po­wodu, już bardzo dyskusyjnego, że zdążymy wszystko wyjaśnić i potem będziemy wyjaśniać tylko szczegóły; a owo „wszystko” da się wywieść z jakiegoś najogólniejszego tak zwanego wzoru na Wszechświat, z najbardziej podstawowego prawa natury. Dys­kusja na ten temat trwa wśród uczonych i wiemy, że sam pro­blem „końca nauki” ma zarówno zwolenników, jak i przeciwników wśród najwybitniejszych badaczy przyrody (i, nawet od bardzo dawna, wśród filozofów).

Oczywiście nie jest pewne, czy taki spór da się w ogóle kiedyś rozstrzygnąć, a ja mogę tylko wyznać, że chciałbym, aby znaleziono ów główny naukowy „wzór na Wszechświat”. Wracam do konkret­nych dokonań w roku 2010 potwierdzających tezę o przyspieszeniu. Jest ich tyle, że muszę wybierać, a wiadomo, że każdy wybór jest subiektywny. Kolejność opisu dokonań nie oznacza ich ważności.

1. W 1997 roku komputer o nazwie „Deep Blue” pokonał genial­nego szachistę i mistrza świata Gariego Kasparowa. Uznano to za początek nowej ery komputerowej. W styczniu 2011 roku kompu­ter „Watson” (zbudowany w roku 2010) rozwiązywał zagadki, za­dawane w języku angielskim, wymagające nie tylko zrozumienia wieloznacznego zawsze języka, ale przeszukiwania przyswojonej w pamięci wiedzy encyklopedycznej i – co najtrudniejsze – formułowania po angielsku odpowiedzi. Wszystko to w ciągu kilku sekund. „Watson” wygrał ten swoisty teleturniej testowy z dwoma mistrzami tej konkurencji. Oficjalny mecz miał się rozegrać w połowie lutego w amerykańskim konkursie „Jeopardy!” (podobnym do naszego „Va banque”). „Watson” zdołał zgromadzić 77 147 dolarów, ludzie dużo mniej: Ken Jennings wygrał 24 000 dolarów, natomiast Brad Rutter 21.600 dolarów. Szef badań IBM John Kelly III twierdzi, że głównym zastosowaniem superkomputera „Watson” będzie me­dycyna, przede wszystkim stawianie diagnozy (pytania i odpowie­dzi będą formułowane w języku angielskim). Jest to niewątpliwie kolejny skok w konstrukcji komputerów; zbliża on nas do chwili, w której będą się one zachowywały tak, jakby były świadome. Czy rzeczywiście będą świadome swego istnienia? (Taką sytuację daw­no przewidział Stanisław Lem).

Jakkolwiek daleko jesteśmy od świadomych komputerów (myślących robotów, zdających sobie sprawę z własnego istnienia) i jeśli w ogóle jest to możliwe, trafne staje się pytanie australijskiego bioetyka, Petera Singera: Jeśli roboty staną się świadome, czy zagwarantujemy im prawo do ochrony ich praw? Czy weźmiemy ich uczucia pod uwagę? Singer nie jest uznawany przez wiele środowisk za poważnego uczonego, a jego tezy bywają absurdalne. Czy zawsze? W sprawie świadomych maszyn w grę wchodzi pyta­nie z zakresu neurobiologii: czy możliwe jest poznanie do końca, jak działa ludzki mózg i co to właściwie znaczy, że mamy wolną wolę? Jeśli jest możliwe całkowite wyjaśnienie działania mózgu i systemów sterujących organizmem, jest również możliwe ich od­tworzenie w formie komputerowej. Może należy tu podkreślić, że wyjaśnienie mechanizmów biologicznych nie wyklucza istnienia nieśmiertelnej duszy ani nie odbiera uprawnień Stwórcy, bo i z ta­kimi argumentami się spotykam. Inaczej musielibyśmy uznać, że Stwórcą jest sama przyroda, która sama sobą steruje wedle własnego planu i wpadlibyśmy w pułapkę panteizmu.

Wiadomo już, że z komputerami można porozumiewać się myślą (rewolucja dla ludzi całkowicie sparaliżowanych) oraz że mogą istnieć inteligentne sieci przenoszące myśli. Trudno sobie wyobrazić w cywilizacji i w samych ludziach zmiany, które niosą takie wynalazki. Potwierdzono właśnie, że mózgi młodych ludzi w epoce komputerów i niezliczonych gadżetów elektronicznych rozwijają się inaczej niż ich rodziców czy dziadków. Michael Rich z Harvar­du, pediatra, w grudniu 2010 roku stwierdził z pewnym przerażeniem: Istnieje groźba, że wychowujemy pokolenie z inaczej rozwiniętymi mózgami. Dopiero się jednak okaże, czy jest to powód do przerażenia, czy zwykły przejaw przystosowania się do zmian.

Porozumiewanie się myślą z komputerem to jedno, a odczyty­wanie myśli to drugie – i być może to jest dopiero naprawdę przerażające. Na początku 2010 roku Eleanor Maguire z University Col­lege London ogłosiła, że dzięki komputerowemu śledzeniu zmian w obszarze mózgu, zwanym hipokampem, można już odczytać, co w danej chwili człowiek wspomina. Na razie odczytano, co zapamiętuje mózg po obejrzeniu krótkiego filmu, i stwierdzono, że ślad takiej pamięci jest indywidualną cechą każdej osoby, ale same pro­cesy zapamiętywania są takie same. Nowe techniki posłużą bada­niom pamięci, pomogą spowolnić między innymi otępienie (choro­ba Alzheimera), ale też ułatwią wykrywanie kłamstw i prowadze­nie przesłuchań. Sieć wokół nas zacieśnia się nieustannie. Coraz bardziej cywilizacja uzależniona jest od inteligentnych sieci, które wkrótce połączone z naszymi mózgami uzyskają jakiś rodzaj nadświadomości. Taka supersieć może być końcem indywidualności i samodzielności, ale to prognoza najgorsza. Czy jest inna, lepsza?

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

TAGI| KOMPUTER, MÓZG

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...