Nowa (stara) misja Kościoła

Przewodnik Katolicki 50/2011

Nowe metody, nowy zapał, nowy entuzjazm w tej samej od wieków misji – tak w skrócie można by przedstawić bodaj najczęściej powtarzany dziś w Kościele termin – nowa ewangelizacja. W rzeczywistości misja głoszenia Chrystusa od wieków należy do jego natury.

 

„Właśnie teraz jest czas rozpoczęcia przez Kościół konkretnej przygody nowej ewangelizacji” – zauważył w niedawnej rozmowie z KAI abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Powstała w ubiegłym roku Rada, której zadania precyzuje list apostolski w formie motu proprio Ubicumque et semper (Wszędzie i zawsze) czy Lineamenta do zapowiadanego na przyszły rok Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów na temat nowej ewangelizacji, to niektóre inicjatywy podjęte przez Benedykta XVI odnośnie do nowej ewangelizacji. Polscy biskupi podczas ostatniego, październikowego zebrania plenarnego powołali Zespół ds. Nowej Ewangelizacji, który będzie działał w ramach Komisji KEP ds. Duszpasterstwa.

Czym tak naprawdę jest nowa ewangelizacja i czy jest ona tak bardzo potrzebna?

Ta sama Ewangelia

Z określeniem tego terminu jest pewien kłopot, bowiem łatwiej jest stwierdzić, czym nowa ewangelizacja nie jest. Hierarchowie Kościoła zgodnie potwierdzają, że pojęcia tego nie należy utożsamiać z wprowadzaniem reform w Kościele spowodowanych fiaskiem „tamtej” ewangelizacji. Nie oznacza też, że dawne wezwania do apostolstwa, misji czy ewangelizacji  straciły na swej aktualności. Nowej ewangelizacji nie można również określić mianem „duszpasterstwa odzyskiwania”. Nie jest głoszeniem „innej” Ewangelii, zawężaniem ani poszerzaniem orędzia zbawienia w celu dostosowania się do współczesnych oczekiwań. Ewangelia się nie zmieniła i nie zmieni, jej przesłanie zawsze będzie jednak nowe, ponieważ „Duch Święty ciągle ukazuje nowość słowa Bożego i duchowo ożywia ludzi” (Deklaracja, nr 3). Zmieniły się natomiast warunki jej głoszenia i ludzie, do których jest kierowana; nowe sytuacje społeczne, gospodarcze i kulturowe, postęp cywilizacyjny potęgujący sekularyzację społeczeństw, materializm, migracje ludności, rozwój sekt...

Nowa ewangelizacja potrzebna jest wszędzie tam, gdzie ludzie poznali Chrystusa, ale żyją daleko od Niego i Jego Kościoła. Narody, które „wydawały się od wieków przeniknięte Ewangelią”, coraz bardziej dystansują się od wiary. Jej adresatem są więc chrześcijanie i wspólnoty kościelne, które potrzebują ożywienia duchowego i misyjnego. A jej celem jest nawiązanie osobistej relacji z Chrystusem.

Areopagi nowej ewangelizacji

Kiedy w czerwcu 1979 r. Jan Paweł II, podczas swojej pierwszej pielgrzymki do Polski, w trakcie Mszy św. w Mogile-Nowej Hucie stwierdził, że właśnie spod postawionego tam krzyża trzeba rozpocząć nową ewangelizację, już wówczas miał świadomość wyzwania, przed którym stał Kościół. Warto podkreślić, że o „nowych czasach ewangelizacji” (Evangelii nuntiandi, 2) wspominał też Paweł VI, ale to papież Polak po raz pierwszy użył tego terminu. Ideę tę Jan Paweł II sprecyzował kilka lat później – nie chodzi o powtórną ewangelizację, ale o „ewangelizację nową. Nową w swym zapale, w swych metodach, w swym wyrazie”. Temat ten podejmował zresztą przez cały swój pontyfikat, wskazując w swoich dokumentach na potrzebę jej propagowania. Uzasadniał ją koniecznością zastosowania nowych metod, sposobów i środków głoszenia Ewangelii Chrystusa i wartości chrześcijańskiego życia
na różnych „areopagach świata”. Wymieniał wśród nich m.in. „areopag” cywilizacji, kultury, edukacji, prac badawczych, stosunków międzynarodowych.

Głoszenie słowa Bożego wymaga dziś używania zrozumiałego języka, czytelnych form i nowych metod przekazu, zwłaszcza że współczesna kultura medialna tworzy obrazy bez odniesienia do transcendencji. Jan Paweł II tym bardziej zachęcał do zwielokrotnienia głoszenia Ewangelii za pomocą środków społecznego przekazu. Nie można bowiem pozostawać w swoich „krużgankach wiary”, ale zgodnie z imperatywem Bożym głosić ją „na dachach świata”.

Kiedy św. Paweł opuścił wybrzeże Anatolii, przemierzył Morze Egejskie i przybił do miasta Filippi – ważnej kolonii rzymskiej w Macedonii (dzisiejszej północnej Grecji) – Ewangelia po raz pierwszy dotarła do Europy. Było to ok. roku 50, a więc mniej więcej 20 lat po śmierci Jezusa. Dzisiaj jest ona najbardziej zsekularyzowanym kontynentem, chociaż we wszystkich kulturach europejskich obecne są wartości chrześcijańskie. Niektórzy biskupi mówią wprost o misji ad gentes (do pogan) w swoich krajach. Czy jest na to jakaś recepta?

Konkretnym znakiem przeciwstawienia się laicyzacji na Starym Kontynencie jest inicjatywa duszpasterska Missione Metropoli (Misja Wielkich Miast). Jej realizację zaplanowano w Wielkim Poście 2012 r. w 12 miastach naszego kontynentu, m.in. w Warszawie. Celem akcji jest ewangelizacja całej wspólnoty chrześcijańskiej danej metropolii. Czytanie słowa Bożego, katechezy ordynariusza miejsca skierowane do młodzieży, rodzin i katechumenów, podkreślenie wartości sakramentu pojednania –  będą się odbywać w katedrze jako miejscu symbolicznym dla całej diecezji. Dopełnieniem doświadczenia wiary będzie gest chrześcijańskiego miłosierdzia, bo nie ma ewangelizacji bez konkretnego świadectwa miłości chrześcijańskiej.

Czy mieszkańcy starej chrześcijańskiej Europy na nowo uwierzą w Chrystusa, czy powtórzą słowa mężów ateńskich, które usłyszał św. Paweł: „Posłuchamy cię innym razem” (por. Dz 17, 32)?         

Nowa ewangelizacja potrzebna jest wszędzie tam, gdzie ludzie poznali Chrystusa, ale żyją daleko od Niego i Jego Kościoła

 


 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama