Słowo stało się Ciałem

Sygnały Troski 12/2011

Niewidzialny Bóg stał się widzialnym człowiekiem, byśmy zobaczyli Jego bliskość i miłość.

 

Pierwsze, co stwierdza Bóg w Księdze Rodzaju po stworzeniu Adama to fakt, że nie jest dobrze człowiekowi być samemu. Nikomu z nas nie jest dobrze nie tylko w samotności, ale również wtedy, gdy jesteśmy razem z innymi ludźmi, jeśli nasze więzi nie opierają się na wzajemnej miłości. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę po to, by pokochali siebie nawzajem nierozerwalną miłością małżeńską i by stali się jednym ciałem. Okazało się jednak, że Adam i Ewa nie potrafili zbudować ze sobą takiej więzi, którą zaproponował im Stwórca i która przyniosłaby im pełną radość. W kolejnych pokoleniach ludzie coraz bardziej oddalali się od Boga, a w konsekwencji od siebie nawzajem. Stawali się nie tylko coraz bardziej grzeszni, ale też coraz bardziej samotni. I wtedy wydarzyło się coś najbardziej niezwykłego w historii ludzkości: Bóg przyszedł do nas osobiście w ludzkiej naturze. Niewidzialny Bóg stał się widzialną miłością! Chrześcijaństwo jest jedyną religią, która głosi ludziom tej ziemi prawdę o Bogu, który tak bardzo pokochał człowieka, że stał się jednym z nas, we wszystkim do nas podobny, oprócz grzechu.

Boże Narodzenie to Święta Zaskakującej Miłości! Nikt z ludzi nie jest w stanie wymyślić Boga, który tak bardzo troszczy się o człowieka, że przychodzi do nas osobiście w ludzkiej naturze chociaż wie, że potraktujemy Go jak złoczyńcę i że przybijemy Go do krzyża. W swojej fantazji miłości Bóg poszedł jeszcze dalej, by nas upewnić, że kocha także tych ludzi, którzy nie kochają. Pozwolił się skrzywdzić aż do śmierci krzyżowej, a po trzech dniach zmartwychwstał i do nas powrócił. Uczynił to nie po to, by udowodnić swoją wielkość czy by zemścić się na swoich krzywdzicielach, lecz po to, by potwierdzić, że On – najbardziej niewinny i najbardziej skrzywdzony w historii ludzkości – nie przestał nas kochać i że pozostaje z nami aż do skończenia świata. Bóg wiedział, że gdy do nas przyjdzie, to najpierw wystawimy Go na śmiertelną próbę miłości, a później będziemy Go szukać i On pozwoli się znaleźć.

Wcielony Syn Boży najbardziej pozwala się znaleźć w Eucharystii. To właśnie dlatego w noc wigilijną udajemy się na Pasterkę, by nie odkładać do rana spotkania z tym samym Dziecięciem, które narodziło się w nocy w betlejemskim żłobie. Zadaniem rodziców oraz wszystkich dorosłych jest zachwycanie dzieci i młodzieży Bogiem, który tak bardzo nas kocha, że pozostaje z nami w Eucharystii na zawsze. Eucharystia to słuchanie i dotykanie – w komunii świętej – tego samego Jezusa, który dwa tysiące lat temu przemawiał do swoich słuchaczy z mocą, uzdrawiał ich, przytulał, fascynował, wzywał do nawrócenia i świętości. W wieczór wigilijny wręczamy sobie prezenty. Powinny to być jedynie drobne, symboliczne znaki po to, by w centrum naszej uwagi i radości nie były rzeczy materialne, ale Wcielony Syn Boży, który jest największym prezentem, jaki może otrzymać człowiek.

Boże Narodzenie przypomina nam o tym, że odkąd Syn Boży stał się widzialnym człowiekiem to już wiemy, że prawdziwa miłość jest widzialna i że nie ma miłości bez fizycznej obecności. Każdy z nas pragnie bliskości tych, którzy nas kochają. W sposób szczególny obecności kochających osób potrzebują dzieci i młodzież. Najpełniej spełniamy te pragnienia poprzez spotkania z Chrystusem. On nie tylko chroni nas przed osamotnieniem i upewnia, że nas nieodwołalnie kocha, ale też uczy nas bycia obecnymi dla tych, za których jesteśmy najbardziej odpowiedzialni i którym pragniemy komunikować naszą widzialną miłość.

 


 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama