Któż jak Bóg 6/2011dodane 2011-12-30 00:03
ks. Tomasz Stępień
Wielokrotnie już w naszych rozważaniach porównywałem działanie społeczności aniołów do działania dobrej firmy, która jest wzorowo zarządzana. Chciałbym znów powrócić do tego przykładu, ponieważ św. Tomasz w kolejnej kwestii Traktatu o aniołach w Sumie teologii, pisze o posyłaniu aniołów.
Posyłanie aniołów oznacza, że Bóg daje im konkretne zadania do wypełnienia. Pamiętamy, że aniołowie uczestniczą w rządzeniu światem przez Boga. Rządy Boga polegają właśnie na tym, że wyznacza aniołom konkretne zadania i posyła ich do wypełniania tych zadań. Posyłanie aniołów przede wszystkim dotyczy jednak wypełniania przez nich działań, które moglibyśmy nazwać „zadaniami specjalnymi”. Najlepszym przykładem takiego zadania jest posłanie archanioła Gabriela, aby zwiastował Maryi, że będzie matką Syna Bożego.
Partycypacja w zarządzaniu
Abyśmy mogli należycie rozważyć ten temat, warto przypomnieć, że w zwyczajnej firmie prezes czy dyrektor nie może wszystkiego zrobić sam. Jest przecież tylko człowiekiem. Dlatego właśnie tak ważne jest, aby potrafił dobrze kierować pracownikami, którzy spełniają różne zadania. Obecnie coraz częściej mówi się o tym, że dobre zarządzanie polega przede wszystkim na daniu pracownikom udziału w zarządzaniu firmą1. Pozwala się im więc uczestniczyć w procesie podejmowania decyzji, kształtowania strategii rozwoju firmy itp. W ten sposób firma okazuje swoisty szacunek pracownikowi, ponieważ liczy się z jego zdaniem, szanuje jego wolność. Szacunek dla pracowników po prostu się opłaca. Jeżeli mają wpływ na losy firmy, to czują się za nią odpowiedzialni i jednocześnie sukces firmy staje się ich osobistym sukcesem. Co jednak nowoczesne techniki zarządzania mają wspólnego ze społecznością aniołów? To bardzo proste. Jak już zauważyliśmy, w firmie dyrektor musi oprzeć się na pracownikach, inaczej jego firma upadnie. W przypadku Boga jest jednak inaczej. Ponieważ jest wszechmocny, może wszystko zrobić sam. Może rządzić światem całkowicie samodzielnie w sposób doskonały. Jednak jego miłość do stworzeń i szacunek dla ich wolności wyraża się właśnie w tym, że choć może sam, to jednak tego nie robi, lecz daje stworzeniom udział w rządzeniu światem, obdarzając je zaufaniem i miłością. Jest to zaufanie zupełnie niezwykłe, bo przecież nikt od Boga nie jest w stanie czegoś lepiej zrobić. Bóg więc zgadza się na działania stworzeń, zgadza się na mniejszą doskonałość wykonania, posyłając aniołów do rozmaitych posług i dając im w ten sposób udział w swojej Opatrzności.
Misja
Kiedy zaczynamy mówić o posyłaniu aniołów, dobrze jest przypomnieć o jeszcze jednej rzeczy. Posłanie, łac. missio, oznacza przede wszystkim zlecanie aniołom zadań, które nazwaliśmy wcześniej zadaniami specjalnymi. Jak pisze św. Tomasz, naturalny porządek rzeczy jest tak ustanowiony przez Boga, że rzeczy wyższe rządzą niższymi. Jednak ten naturalny porządek jest przekraczany niekiedy ze względu na to, że istnieje wyższy porządek - porządek łaski. Jak precyzuje Doktor Anielski: „Dzieje się to na rozporządzenie Boga dla dobra wyższego porządku, mianowicie dla ujawnienia łaski”2. Zatem istotą posłania jest bezpośredni nakaz Boga, który sprawia, że anioł staje się „myślącym narzędziem” (instrumentum intelligens) i dlatego Akwinata wyjaśnia: „Narzędzie zaś jest poruszane przez kogoś, a jego czynność zmierza ku czemuś innemu niż ono samo. Stąd też czynności aniołów zwą się posługami (ministeria). I z tego też powodu mówi się o nich, że są posyłani do wykonywania posług (in ministerium mitti)”3. I choć aniołowie są faktycznie narzędziami w ręku Boga, to w istocie bycie takim „narzędziem” wcale nie jest oznaką ubezwłasnowolnienia, ale raczej właśnie objawieniem miłości Boga w stosunku do danego anioła. Warto o tym pamiętać, ponieważ człowieka Bóg także może posłać. I jeżeli stajemy się narzędziami w Jego ręku, to nie możemy nie widzieć w tym objawienia się jego miłości. W imieniu Boga posyła nas przecież Kościół, dając na przykład misję kanoniczną do głoszenia Słowa Bożego czy katechizacji. W podobny sposób posyłani są misjonarze, którzy spełniają misję głoszenia Słowa Bożego.
Udział w większej sprawie
W tym miejscu nie mogę powstrzymać się od pewnego komentarza. Jak widzimy, słowo misja oznacza zawsze taką sytuację, kiedy ktoś wykonuje zadanie, które nie jest do końca jego własnym. Człowiek ten ma jedynie udział w działaniu dla wyższego celu, któremu musi się podporządkować. Jeżeli na przykład mówi się o „misji” stacji telewizyjnej, czy firmy, to zawsze oznacza to, że muszą się one podporządkować jakimś wyższym wartościom, których nie mogą zmieniać, czy kreować, ale raczej mają je odczytywać. Podobnie też jest z tymi, którzy są posłani przez Kościół. Jeżeli na przykład ksiądz, który jest posłany przez Kościół do głoszenia Słowa Bożego, zaczyna głosić jakieś swoje prawdy, czasem nawet sprzeczne z nauką Kościoła, który go posłał, to przestaje odczytywać wartości, tylko zaczyna je tworzyć. Daje w ten sposób wyraz przekonaniu, że choć wcześniej chciał mieć udział w misji, którą zlecił mu Kościół, to teraz już zaczyna uważać, że sam jest w stanie decydować, co ma głosić, stając niejako ponad Kościołem. Mamy dziś wiele przypadków sług kościoła, zapominających, że są jedynie sługami (ministrami), i nie posłali sami siebie, ale zostali posłani przez Kościół, przez który działa Bóg.
Posyłanie aniołów i hierarchia
Kończąc nasze rozważania warto jeszcze wspomnieć, że św. Tomasz zastanawia się także nad tym, jak się ma hierarchia aniołów do ich posyłania przez Boga. W tej kwestii zgadza się on z poglądami Pseudo-Dionizego Areopagity, autora traktatu Hierarchia anielska, który żył najprawdopodobniej na przełomie V i VI w. po Chr. Pisarz ten bardzo mocno bronił tezy, że aniołowie z najwyższych chórów nie są przez Boga posyłani, ponieważ ich zadaniem jest właśnie towarzyszenie Stwórcy i wpatrywanie się w Jego Oblicze. Posyłani do rozmaitych posług i zadań są aniołowie z niższych chórów, czyli archaniołowie i aniołowie. Główną przeszkodą dla takiego rozumowania jest słynny fragment z księgi Proroka Izajasza (Iz 6, 6-7), w którym usta proroka zostały oczyszczone przez Serafina, a więc anioła z najwyższego chóru. Pseudo-Dionizy tłumaczy w swoim dziele, że anioł ten został nazwany Serafinem nie dlatego, iż faktycznie należał do najwyższego chóru, ale ponieważ spełniał zadanie, którego charakter najbardziej odpowiada właśnie tej nazwie oczyścił usta proroka przez ogień4. Choć tłumaczenie to wydaje się być nieco karkołomne (bo dlaczego Bóg nie mógłby posyłać aniołów, których zechce posłać), to jednak św. Tomasz broni stanowiska Pseudo-Dionizego. Tłumaczy on, że hierarchia aniołów została ustanowiona przez Boga nie ze względu na porządek natury, ale na porządek łaski. Dlatego też wśród chórów anielskich może się zdarzyć, że aniołowie niżsi należą do wyższego chóru, ponieważ porządek łaski jest wyższy od porządku natury. Doktor Anielski wyjaśnia to w następujący sposób: „Otóż porządek łaski nie ma nad sobą innego wyższego porządku, dla którego należałoby go pominąć tak, jak się pomija porządek natury dla porządku łaski. Należy także zwrócić uwagę na to, że w dokonywaniu cudów pomija się porządek natury dla utwierdzenia w wierze. A do tego utwierdzenia w niczym nie przyczyniałoby się pomijanie rzędu anielskiego, bo tego pominięcia po prostu nikt nie mógłby dostrzec.”5 Można zatem powiedzieć, że Bóg nie po to ustanowił porządek hierarchii anielskiej, aby potem go pomijać, posyłając aniołów z najwyższych chórów. Jest tak więc nie dlatego, że Bóg nie może, ale dlatego, że Bóg sam ustanowił taki porządek. Św. Tomasz dodaje, że nie ma takich zadań zleconych przez Boga, których nie byłby w stanie wykonać anioł należący do niższych chórów. Takim najwyższym zadaniem było posłanie do Maryi archanioła Gabriela. Skoro więc archanioł jest w stanie wypełnić największe boże posłanie, to nie ma potrzeby, aby bóg posyłał kogoś z wyższych chórów6.
Wzór wierności
Na koniec dostrzeżmy, że aniołowie posyłani przez Boga są dla nas wzorami wierności. Zadania (misje) do których posyła ich Bóg, wykonują oni jak najdokładniej, wkładając wszystkie swoje siły w jak najlepsze ich wypełnienie. Nie pełnią swojej woli, ale wolę Bożą i możliwość udziału w spełnianiu Bożych wyroków odczytują jako najwyższy wyraz Bożej miłości i zaufania. Bierzmy więc z nich przykład i starajmy się zawsze dziękować Bogu, że choć mógł wszystko zrobić sam, to bardzo często posyła nas tak, jak aniołów, abyśmy spełniali rozmaite zadania w Jego imieniu. Nie ma bowiem większej radości i wyróżnienia, niż bycie narzędziem w ręku Boga.
Przypisy:
1 Myślę tutaj o świetnej książce pokazującej właśnie taki sposób zarządzania: R. Stocki, P. Prokopowicz, G. Żmuda, Pełna partycypacja w zarządzaniu, Kraków 2008.
2 ST I, q.112, a.2, co.
3 ST I, q.112, a.1, co.
4 Por. Hierarchia niebiańska XII (Pseudo- Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne, Kraków 2005)
5 ST I, q.112, a.2, co.
6 Zob. tamże
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Dodaj swój komentarz »