Teatr ginie, bo uprzedmiotowił człowieka

Cywilizacja 37/2011

Teatr dziś jest już mniej zjawiskiem stricte artystycznym, a bardziej narzędziem w rękach środowisk politycznych o profilu lewacko-liberalnym. Narzędziem, które ma formować społeczeństwo, głównie młodzież, w kierunku zgodnym z opcją lewacko-liberalną, a tym samym z preferowaną przez tę opcję wizją świata. Taką wizją, w której nie ma miejsca dla Boga, wartości chrześcijańskich i narodowych, natomiast jest miejsce na nieograniczoną wolność. Wolność od wszystkiego.

 

Tyczy to nie tylko teatru, ale w ogóle kultury. Chodzi o całkowite przemodelowanie kultury wywodzącej się z korzeni chrześcijańskich, czyli tej, w której obowiązywały (i nadal obowiązują, choć tzw. artyści, twórcy nie chcą tego uznać) normy etyczne, moralne. To one właśnie są solą w oku rozmaitych dewiantów i środowisk politycznych próbujących wstawić dzisiejszy świat w tzw. nowy porządek rzeczy, gdzie nie obowiązują już żadne zakazy moralne, gdzie nie mają znaczenia prawa naturalne i gdzie w ramach totalnej wolności człowiek sam sobie może być Bogiem, może zmienić płeć na taką, na jaką chce, skoro nie odpowiada mu ta, z którą się urodził. Bo przecież podział na płeć nie ma znaczenia – jak twierdzą zwolennicy „genderowości”. Pomijanie lub minimalizowanie znaczenia czynników biologicznych w identyfikacji tożsamości płciowej prowadzi do absurdu i wynaturzeń. Przykłady akcentowania nie biologicznej lecz społeczno-kulturowej tożsamości płciowej znajdujemy także w przedstawieniach teatralnych. Wystarczy przyjrzeć się jak ucharakteryzowane i ubrane są aktorki i aktorzy. Czasem trudno rozróżnić kim jest z wyglądu postać w spektaklu. Ta androgyniczność postaci najczęściej jawi się w spektaklach baletowych, jak choćby w niektórych scenach bardzo dobrego zresztą baletu Krzysztofa Pastora do muzyki Henryka Mikołaja Góreckiego I przejdą deszcze… w Operze Narodowej w Warszawie. Także przedstawienia w teatrach dramatycznych nie są wolne od tego typu zjawisk.

Dzisiejszy teatr poprzez silne zideologizowanie zatracił swą pierwotną funkcję artystyczną. Coraz bardziej staje się karykaturą samego siebie. A skoro tak, to każdy temat i każda forma są tu dozwolone. Oglądamy zatem najrozmaitsze potworki, często nie mające nic wspólnego ze sztuką artystyczną. Zamiast teatru jest jego zaprzeczenie czyli antyteatr. Jak to się ma do zapotrzebowania odbiorcy? O to nikt z tzw. twórców teatralnych nie pyta. A ma się fatalnie i niebezpiecznie. Fatalnie, bo oglądanie rozmaitych wynaturzeń i to w formie bełkotu a nie propozycji artystycznej, choćby na średnim poziomie – jest trudne do zniesienia (zwłaszcza gdy zapłaci się wcale niemało za bilet). Niebezpieczne zaś, bo otępia, przyzwyczaja i prowadzi w końcu do zaakceptowania przez widza takiego antyteatru, który jest de facto tworzony nie ku człowiekowi a przeciwko niemu. Formuje antyczłowieka.

 Dramat takiej sytuacji polega m.in. na tym, że ów antyteatr nie znajduje się dziś na obrzeżach kultury, lecz kroczy główną aleją, jest zjawiskiem dominującym, widocznym, głośnym, finansowanym przez obecne władze w Polsce i silnie promowanym w mediach – mimo, że jest szkodnikiem i wyniszcza polską kulturę. Można odnieść wrażenie, że polskie środowiska opozycyjne, te w parlamencie i te poza parlamentem nie przywiązują do tego zbytniej wagi. Pewnie uważają, że jest to sytuacja marginalna, więc nie widzą w tym zagrożenia. Tymczasem zagrożenie jest. Tej sytuacji nie można bagatelizować, albowiem teatr jest nie tylko rozrywką na wyższym czy niższym poziomie, ale funkcjonuje też jako swego rodzaju nośnik wiedzy, informacji, kształtowania gustów estetycznych, światopoglądowych, a więc spełnia również niezwykle ważną funkcję formacyjną. Istotny jest kierunek, w jakim owa formacja podąża. Ma to szczególne znaczenie w przypadku młodzieży, która licznie uczęszcza dziś do teatru i chłonie to, co jej się oferuje. Teatr będący syntezą wszystkich sztuk tworzących kulturę odgrywa istotną rolę w życiu kraju, ponieważ ma po temu odpowiednie narzędzia, by tę ważną rolę odgrywać. Nie tylko w sensie artystycznym.

 Zatem, w teatrze jak soczewce skupiają się wszystkie te zjawiska, nurty, mody, które ogólnie funkcjonują w kulturze w danym czasie. Zatem teatr jako odzwierciedlenie całościowego procesu zjawisk dokonujących się w kulturze, z jednej strony pokazuje w jakim kierunku podąża współczesna cywilizacja, z drugiej zaś sam jest też twórcą owych nurtów, prądów, mód itd. A gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż uległ silnej ideologizacji i stał się narzędziem w rękach środowisk nowej lewicy i liberałów realizując ich wizję świata – jak już wyżej wspomniałam – to tym bardziej nie można bagatelizować tego, co dziś dzieje się na scenach teatralnych.

Zresztą, nie tylko teatralnych. Weźmy literaturę i prześledźmy wręczanie dorocznych Nagród NIKE. Casus Doroty Masłowskiej, której teksty będące zaprzeczeniem literatury i dramatu, pisane niezwykle wulgarnym językiem, nieposiadające żadnej wartości artystycznej są nagradzane i wystawiane na scenach. I to nie tylko w Polsce, także w Niemczech i dalej. A jakie filmy reprezentują polskie dziedzictwo kulturalne? Śluby panieńskie w reżyserii Filipa Bajona, to wyjątkowo szpetna karykatura jednej z najlepszych komedii Aleksandra Fredy. Przy tak karykaturalnej interpretacji dzieła najwybitniejszego polskiego komediopisarza można zastanowić się nad motywacją reżysera szyderczo ukazującego tradycje polskie, dworek szlachecki i jego mieszkańców. Podobnie film Balladyna w nieszczęsnej reżyserii Dariusza Zawiślaka. To wielka kompromitacja, film przyniósł wstyd polskiej kulturze na arenie międzynarodowej. Ten obsceniczny kicz był wszak pokazywany za granicą i reprezentował – o zgrozo! – Polskę w ramach obchodów Roku Słowackiego. Weźmy przykład sztuk wizualnych, malarstwo. Spójrzmy jakie wystawy plastyczne mają miejsce w prestiżowych miejscach, takich jak warszawska Zachęta czy Muzeum Narodowe, gdzie wystawa porno homoseksualna wyraźnie miała charakter zachęcający, promujący a zwiedzana była nie tylko przez dorosłych, ale i przez młodzież. Natomiast arcydzieła polskiego malarstwa narodowego, spoczywają w piwnicach muzeum.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

TAGI| CZŁOWIEK, TEATR

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama