Muzeum dwóch wielkich kapłanów

Niedziela 8/2012

Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego będzie opowiadać, jak historia Polski i wiata wpłynęła na ich życie. I jak oni wpłynęli na bieg tej historii

 

Losy Świątyni Opatrzności Bożej ściśle związały się z losami polskiego narodu. Decyzję o jej budowie, jako wotum wdzięczności, podjęli Polacy po uchwaleniu, w 1791 r., Konstytucji 3 maja. Rzeczywistość jednak niebawem okazała się o wiele bardziej smutna niż ta, jaką założono w konstytucji. Cztery lata po jej uchwaleniu Polska została wymazana z mapy Europy. A wraz z nią – plan postawienia na Ujazdowie świątyni, jako „ex voto wszystkich stanów”. Jej projektantem był Jakub Kubicki. Jednak, mimo represji, na Ujazdowie obchodzono kolejne rocznice uchwalenia konstytucji. Również tutaj modlono się w intencji wolności. Także podczas wymarszu do powstania listopadowego i styczniowego.

Po odzyskaniu niepodległości parlamentarzyści II RP, w podzięce za wolny kraj, podjęli zobowiązanie budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Już według innego projektu, Bohdana Pniewskiego, miała stanąć na Polach Mokotowskich. Jednak również i wówczas na przeszkodzie stanęli odwieczni polscy okupanci: Rosja i Niemcy. Wkrótce po wojnie Episkopat Polski powrócił do potrzeby budowy świątyni. Lecz i tym razem, już tylko sowiecki okupant, nie pozwolił na jej zbudowanie.

Kolejny raz idea wzniesienia świątyni odżyła po odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Wrócił do niej w połowie lat 90. prymas Polski kard. Józef Glemp. Miejscem, gdzie postanowiono usytuować świątynię, tym razem projektu Lecha i Wojciecha Szymborskich, stały się Pola Wilanowskie. W 1999 r. Jan Paweł II poświęcił kamień węgielny, zaś przed dziesięciu laty tam, gdzie niegdyś zbierały się stany szlacheckie przed uchwaleniem Konstytucji 3 maja – symbolicznym wbiciem łopaty prymas kard. Józef Glemp rozpoczął jej budowę.

Punkt odniesienia

W 2007 r. nowy metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz wyznaczył w kompleksie Centrum Opatrzności Bożej miejsce dla Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Swoją powierzchnię – 2 tys. m2 – znajdzie ono... na wierzchołku świątyni, okalając ją niczym pierścień. – Symbolika pierścienia nawiązuje do obrączki: symbolu zaślubin, wierności oraz zawierzenia Chrystusowi i Jego Kościołowi głównych bohaterów muzeum – wyjaśnia dyrektor muzeum, historyk dr Paweł Skibiński.

Projektodawcami tego przedsięwzięcia są Barbara i Jarosław Kłaputowie, twórcy m.in. koncepcji Muzeum Powstania Warszawskiego. Wraz z nimi, od trzech lat, nad scenariuszem Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego pracują muzealnicy i konsultanci. I, jeśli nie zawiodą ofiarodawcy, w przyszłym roku będzie można podziwiać ekspozycję.

„Muzeum jest wyrazem wdzięczności dla Jana Pawła II i Prymasa Stefana Wyszyńskiego za ich wkład w duchową i cywilizacyjną przemianę, jaka dokonała się w ostatnich kilkudziesięciu latach w Polsce i na świecie, oraz za fakt, że dzięki ich działalności polskość stała się ważnym punktem odniesienia dla kultury uniwersalnej. Muzeum ma pełnić misję polegającą na historycznej, kulturalnej i patriotycznej edukacji jak najszerszego grona odbiorców i podtrzymać pamięć przyszłych pokoleń o Ojcu Świętym i Prymasie Tysiąclecia oraz ich znaczeniu dla Polski i dla świata” – można przeczytać w materiałach edukacyjnych o idei muzeum.

Powołanie jednego muzeum poświęconego dwom wielkim postaciom polskiego i powszechnego Kościoła jest więc podwójnym podziękowaniem Opatrzności Bożej: za wielki dar wolności i za dwie wielkie postaci w polskim Kościele. – W trakcie prac nad koncepcją merytoryczną muzeum pojawiała się jeszcze jedna refleksja – mówi dyrektor Paweł Skibiński. – Przekonanie o wzajemnym związku, jaki istniał między tymi dwoma postaciami. Przy czym nie chodzi tutaj o relacje osobiste, które kształtowały się w czasie biskupstwa Karola Wojtyły, a także po wyborze na papieża, bo kard. Wyszyński żył potem tylko kilka lat. Chodzi o wzajemną inspirację, a zwłaszcza fakt, że przykład kard. Stefana Wyszyńskiego oddziaływał prawdopodobnie na styl sprawowania pontyfikatu przez Jana Pawła II. I stąd refleksja, że tych postaci nie powinno się traktować oddzielnie.

Założeniem muzealników jest pokazanie życia i przesłania, jakie zostawili po sobie Jan Paweł II i prymas Stefan Wyszyński na tle burzliwego XX wieku. W Polsce i na świecie. W ten sposób, aby każdy ze zwiedzających mógł rozpocząć niemal jednoczesne poznawanie życia jednych z najwybitniejszych osobowości ubiegłego wieku. – Z drugiej strony chcielibyśmy pokazać Jana Pawła II i prymasa Wyszyńskiego jako aktualne autorytety w zmieniającej się rzeczywistości kulturowej – uzupełnia dr Skibiński. – Krótko mówiąc: chcemy pokazać ich przesłanie jako coś aktualnego i ważnego nie tylko z perspektywy autorytetu religijnego, ale również autorytetu ludzkiego. Z perspektywy religijnej będzie to opowieść o świętości tych postaci, choć nie będzie ona skierowana tylko do katolików. Większość tej ekspozycji będzie zresztą wypełniała narracja o historii Polski, lecz z uwzględnieniem wątków uniwersalnych, silnie zaznaczonych w pontyfikacie Papieża Polaka. Chcemy pokazać Jana Pawła II i prymasa Wyszyńskiego nie tylko jako dobro dla Polski, ale też jako dobro dla Kościoła powszechnego.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama