Uczciwie się nie da?

Wychowawca 2/2012

Kto dziś ściąganie, odpisywanie prac, kopiowanie z Internetu nazwie nieuczciwością lub kradzieżą i oszustwem ? Przecież to spryt i wygrana, gdy nikt nie złapie na gorącym uczynku. Gorzej jednak, gdy musimy skorzystać z usług tych, którym się zawsze udawało i których nikt nie złapał

 

„Pani kochana!? Co mi tu pani mówi o uczciwości? Naiwna pani, czy co? Pani myśli, że dziś ktoś żyje uczciwie? Każdy oszukuje, kradnie, kłamie i robi co może, żeby tylko jakoś się żyło”. Tak mniej więcej brzmiała wypowiedź starszej pani, zasłyszana w czasie jazdy autobusem miejskim. Swoje opinie wyrażała tak głośno i dobitnie, że słyszeli je wszyscy pasażerowie autobusu. Jeden z panów nawet wyjął słuchawki z uszu, żeby lepiej usłyszeć wypowiedź zacnej (?) niewiasty. Kilka osób pokiwało ze zrozumieniem głową, inni zachowali obojętność.

 Tuż przed opuszczeniem  autobusu owa pani dodała, że zna się na życiu, bo całe swoje życie zawodowe przepracowała w szkole. Może dlatego nie jestem w stanie zapomnieć tej osoby i jej wypowiedzi? Zadaję sobie pytania, czy takiego życia uczyła swoich uczniów i wychowanków? Jakie zasady wpajała swoim wychowankom, jaki ukazywała im świat wartości? Przymykała oko na uczniowskie cwaniactwa, kłamstwa i oszustwa? Może po cichu radziła swoim uczniom, że trochę przebiegłości i cwaniactwa nie zaszkodzi?

Wiem z doświadczenia, że nauczyciel w szkole, rodzice w domu, wychowawca w pracy z wychowankami mogą uczyć uczciwości albo cwaniactwa i oszustwa. Najczęściej oszustwo nie jest nazywane wprost oszustwem, kradzież – kradzieżą, a kłamstwo – kłamstwem. Mówi się, że „wszyscy tak robią”, „jakoś trzeba sobie pomóc”, „nie da się inaczej”, „nie można być naiwnym”. Najważniejsze, to dobrze nazwać, żeby uspokoić własne i cudze sumienie. Tak uspokojonych sumień mamy aż nadto wiele: w szkole, w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu publicznym, wśród wielkich i znanych, zwyczajnych i żyjących w cieniu.

 Kto dziś ściąganie, odpisywanie prac, kopiowanie z Internetu nazwie nieuczciwością lub kradzieżą i oszustwem ? Przecież to spryt i wygrana, gdy nikt nie złapie na gorącym uczynku. Gorzej jednak, gdy musimy skorzystać z usług tych, którym się zawsze udawało i których nikt nie złapał. Denerwuje nas i doprowadza do bezsilnej złości lub rozpaczy lekarz, który nie umie leczyć (bo się nie uczył), prawnik, który źle prowadzi nasze sprawy (nic nie wie, bo kopiował z Internetu), fachowiec, który tak kładzie płytki w łazience, że za kilka miesięcy spadają… Złościmy się wtedy, pytamy, skąd się to bierze i czemu trafiamy na „takich ludzi”? Jakże trudno przyznać się nam do tego, że po trosze (albo w dużej mierze…) sami tacy jesteśmy, i takich ludzi wychowaliśmy! Biblijna zasada uczy, że jeśli ktoś jest wierny w małych rzeczach, i w wielkich wierny będzie. Jeśli jest niewierny w małych, to i wielkie zawali. A ściąganie to taka mała rzecz! Jednakże wielkie są jej konsekwencje!

 

s. M. Urszula Kłusek SAC – pallotynka. Współpracuje z czasopismami „Anioł Stróż”, „Sygnały Troski”, „Biblioteka Kaznodziejska”, „Katecheta”. Jest autorką książek ze zbiorami scenariuszy lekcji dla nauczycieli i katechetów

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama