Za dużo wielkich liter

Niedziela 15/2012

Kiedy „droga krzyżowa” pisać małymi literami, a kiedy wielkimi? Tego można się było dowiedzieć podczas dyktanda z pisowni religijnej w Poznaniu. Tylko jedna osoba napisała je poprawnie

 

Andrzej Polański, student ostatniego roku religioznawstwa, półleżąc na ławce przed budynkiem wydziału, oczekiwał na drugą część konferencji teologicznej. Przed przerwą poznał już dzieje katedry polowej Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski w Warszawie, a także dowiedział się, kiedy został opublikowany ostatni «Kodeks prawa kanonicznego»”.

Tak brzmiał początek Poznańskiego Dyktanda Pisz Poprawnie, które 26 marca odbyło się na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pisało je kilkadziesiąt osób: dziennikarze i redaktorzy z mediów katolickich i świeckich, a także studenci, katecheci oraz duchowni. Wszyscy chcieli się zmierzyć z ortografią religijną.

Wielką czy małą

Dyktando wymyślili dziennikarze Radia Emaus, rozgłośni archidiecezji poznańskiej. – W publikowanych tekstach o Kościele czy o religii spotykamy różną pisownię. Postanowiliśmy więc zrobić dyktando, żeby popularyzować poprawne zasady – mówi ks. Maciej Karol Kubiak, redaktor naczelny stacji.

Inicjatywę diecezjalnej rozgłośni podchwycił ks. prof. Wiesław Przyczyna, przewodniczący Komisji Języka Religijnego Rady Języka Polskiego działającej przy Polskiej Akademii Nauk. Pomysł wsparł też Instytut Filologii Polskiej UAM.

„Religijne” dyktando ułożył ks. Przyczyna. W tekście roiło się od nazw Kościołów, świąt, obrzędów, terminów religijnych, instytucji i tytułów. Piszący musieli zmierzyć się np. z takim zdaniem: „Ewangelicki pastor wyjaśniał, skąd się wzięło Święto Reformacji i dlaczego jego Kościół jest ewangelicko-augsburski, a nie augsbursko-ewangelicki”.

Autor dyktanda był pewien, że tekstu nikt nie napisze bezbłędnie. Pomylił się niewiele – sprawdzian bez żadnego błędu napisał tylko Robert Bil, korektor pracujący w jednym z wydawnictw katolickich. Reszcie uczestników najwięcej trudności sprawiało używanie wielkich i małych liter. To bodaj pięta achillesowa naszej ortografii religijnej – zdecydowanie za często używamy wielkich liter.

Jak przepisy drogowe

– Język religijny nie jest językiem autonomicznym, lecz językiem polskim religijnym – powtarza do znudzenia ks. Przyczyna. I dodaje: – Dlatego, jeśli chodzi o sprawy pisowni ortograficznej, podlega on takim samym normom, jakie obowiązują w polszczyźnie.

Polska ortografia jednak, także ta religijna, nie jest wcale łatwa. Mnóstwo w niej pułapek i form zależnych od kontekstu, w jakim używamy danego pojęcia.

Tak jest choćby z terminem „droga krzyżowa”. Gdy mamy na myśli nabożeństwo, piszemy oba słowa małymi literami, czyli: „droga krzyżowa”. Jeśli piszemy o tytule modlitwy – wówczas używamy wielkiej i małej litery: „Droga krzyżowa”. Oba człony wielkimi literami: „Droga Krzyżowa” należy napisać tylko wtedy, gdy chodzi o trasę w Jerozolimie, którą Jezus przeszedł z krzyżem, lub replikę tej trasy.

Błędy robią nie tylko dziennikarze i wydawcy. Także księża nagminnie nie stosują się do obowiązujących zasad ortografii. – Na 90 proc. plebanii jest błąd – alarmuje ks. Przyczyna. I zżyma się na stosowane powszechnie skróty: „parafia rzym.-kat.” lub „parafia rzym.kat.”. – Nie ma takich skrótów. Jedyny możliwy skrót to: „parafia rzymskokat.” – napomina.

Problem z poprawną pisownią terminologii religijnej mają nie tylko ci, którzy na co dzień piszą o Kościele. Wysyłając świąteczne życzenia, niejeden z nas głowi się bowiem, czy napisać: „z okazji świąt Wielkanocy”, czy „z okazji świąt Wielkiejnocy?”. Na szczęście obie formy są poprawne.

W Polsce panuje moda na dyktanda. Poznańskie Dyktando Pisz Poprawnie było bodaj pierwszym w kraju poświęconym pisowni religijnej. Organizatorzy liczą, że stanie się ono zwyczajem i za rok jego uczestnicy spotkają się ponownie. I że być może nie będą go pisać tylko sami poznaniacy.

Poznański językoznawca prof. Tadeusz Zgółka zapowiedział nawet: – Co roku w Wielkim Poście w ramach pokuty wielkopostnej piszemy w Poznaniu dyktando.

Od Redakcji

We wspomnianej książeczce, dotyczącej pisowni słownictwa religijnego, czytamy: „W tekstach o tematyce religijnej możliwe i zgodne z normą jest użycie wielkich liter ze względów uczuciowych dla wyrażenia przez piszącego religijnej czci dla tego, o kim lub o czym pisze” (s. 9). Odwołując się do takich możliwości, redakcje katolickie zachowują czasem swoje, dobrze przemyślane, formy zapisu niektórych wyrażeń religijnych. Jakoś trudno nam pisać np. Mszę św. małą literą, także Nieszpory czy Różaniec (modlitwa różni się wszak od paciorków). Dlatego i Drogę Krzyżową – tak częstą w praktykowaniu religijnym – piszemy wielkimi literami (inaczej wielkimi literami pisana byłaby niezwykle rzadko), tym bardziej że tak bardzo czujemy wtedy z Jezusem...

Ale, oczywiście, jesteśmy ogromnie wdzięczni Autorowi powyższego tekstu za cenne informacje i uwagi, ks. prof. Wiesławowi Przyczynie, który wraz z Zespołem wnosi tak cenny wkład w ustalenie norm w polskim języku religijnym, i dziennikarzom Radia Emaus oraz wszystkim wspierającym ich swoim autorytetem za tę cenną inicjatywę, która uczy i rozwija, bawiąc.


 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama