Ewagriusz (1)

Któż jak Bóg 2/2012

Ewagriusz był uczniem Bazylego Wielkiego i Grzegorza z Nazjanzu. Nic dziwnego, iż kapadocczycy, a przez nich duch egipskiej pustyni i ciągle przytaczanego w tym cyklu Orygenesa, mieli zasadniczy wpływ na jego formację duchowo-intelektualną.

 

Ur. ok. 345 roku w Poncie (nadmorska część Kapadocji), jako diakon stał u boku Grzegorza z Nazjanzu w najtrudniejszych latach jego biskupstwa konstantynopolitańskiego. Wraz ze swoim mistrzem walczył przeciwko arianom w obronie ortodoksji nicejskiej. Tu przeżył kryzys duchowy – zakochał się w zamężnej kobiecie. Anioł podczas snu – jak donosi Paladiusz, uczeń ewagriuszowy i jego biograf-apologeta w jednej osobie – obiecał Ewagriuszowi uwolnienie z perypetii miłosnych pod warunkiem natychmiastowego opuszczenia miasta (por. O życiu Ewagriusza 5, 6). Udał się zatem nieszczęśnik w pielgrzymkę do Jerozolimy (382 r.), by osiąść w klasztorze na Górze Oliwnej, ważnym ośrodku monastycznym kierowanym wówczas przez Rufina z Akwilei i Melanię tzw. Starszą. Nie znalazłszy tam jednak spokoju, i wkrótce skierował kroki w stronę Egiptu – ówczesnej mekki  mnichów. Osiadł w pustelni w Celle na wschód od Aleksandrii, gdzie przebywał przez 16 ostatnich lat życia, aż do przedwczesnej śmierci w roku 399.

Ewagriusz jest pierwszym mnichem-pisarzem, praktykiem i teoretykiem, aczkolwiek jego pisarstwa do łatwych zaliczyć nie sposób; często świadomie pozostawia on czytelnika w domysłach i niejasnościach. Ducha pustyni i wszelkie niuanse życia pustelniczego poznał jak mało kto, był w końcu uczniem Makarego Wielkiego i Makarego Aleksandryjskiego. Już za życia ceniono go jako mistrza i przewodnika duchowego, a jego żywot stał się dla kolejnych pokoleń mnichów wzorem życia monastycznego.

Mnich z Pontu pozostawił przy tym po sobie sporo pism. Najważniejsze dla nas pozostaną traktaty O różnych rodzajach złych myśli oraz O ośmiu duchach zła. Dalsze istotne dla nas pisma to wspomniana biografia Palladiusza O życiu Ewagriusza oraz traktat O modlitwie. Znanych jest również wiele listów Ewagriusza, wśród nich szczególnie ważny List do Melanii tzw. Starszej, zawierający zarys doktryny teologicznej, koncepcję preegzystencji, jak również pierwotnego upadku bytów duchowych. Ważkie znacznie ma odkryte w połowie XX wieku dzieło Kephalaia gnostica, zawierające jasno wyłożone podstawowe idee orygenistyczne, jak apokatastaza, czy preegzystencja umysłów. Dużo pism ewagriuszowych zaginęło albo ocalało we fragmentach jak np. hipotetycznie istotne dla nas O Serafinach (komentarz do Iz 6,2-3) i O Cherubinach (komentarz do Ez 1,18; 10,12).

Ewagriusz przesiąknięty był ideami monastycznymi. Studiując jego dzieła, należy pamiętać że przeznaczone były one w pierwszej kolejności dla mnichów-pustelników. Świat niewidzialny (tak anielski, jak i demoniczny), pozostawał dla niego przeżyciem empirycznym, które opisał i ujął w formuły teoretyczne. Widać ogromny szacunek Ewagriusza dla „ludzi pustyni”, szczególnie tych o długim stażu: „Starców naszych należy zaś szanować jak aniołów…” (O praktyce ascetycznej [w:] Pisma ascetyczne, Tom 1…, s. 227). To przeświadczenie, iż możemy być aniołami dla innych (w znaczeniu funkcjonalnym) przez posługiwanie i niesienie bezinteresownej pomocy, przebija się przez wszystkie jego dzieła.

Podobny do szafiru

Jaki jest świat anielski według pontyjskiego mnicha? Bóg swoje rządy nad całym dziełem stworzenia sprawuje przez aniołów, swoich służących. Świat bytów duchowych pozostaje dla nas całkowicie niedostępny, mimo iż dobre i złe duchy mogą w tajemniczy sposób przenikać do naszego. Ewagriusz przestrzega przed jałowością pragnienia zmysłowego oglądania aniołów. Jest to szkodliwe w sensie psychologicznym i wyrządzić może więcej szkód duchowych niż pożytku (O modlitwie… 115, s. 49). Wychodzące naprzeciw tym ludzkim tęsknotom objawienia są w większości przypadków demonicznymi zwidami. Ewagriusz powołując się na pawłowy 2 List do Koryntian przestrzega, że demony uwielbiają zwodzić i oszukiwać, przybierając postać aniołów światłości i zachowując pozory dobra (2 Kor 11,14).

Ludzkość jest jednak otoczona opieką kochającej ją społeczności dobrych aniołów, a niezależnie od tego każdy człowiek posiada przydzielonego sobie osobistego opiekuna – Anioła Stróża, którego główne zadanie polega na chronieniu podopiecznego przed atakami demonów-złych myśli. Dobrzy aniołowie proponują nam wartościowe idee, pomagające odeprzeć i pokonać pokusy demonów oraz własne zło, bo nie całe zło w człowieku pochodzi tylko od sił diabelskich. Zdaniem Ewagriusza aniołowie czasem nie przebierają w środkach, używają perswazji, gróźb i innych stanowczych metod, by nas otrzeźwić i naprowadzić na dobrą drogę. Te impulsy anielskie w umyśle ludzkim Ewagriusz każe identyfikować po wywołanym skutku: interwencja anielska przynosi ukojenie i spokój; podszepty demoniczne z kolei, nawet te łudzące rozkoszą, wywołują ostatecznie rozdrażnienie, gniew, niepokój. Kiedy staje przy nas dobry duch, twierdzi Ewagriusz, rozpędza natychmiast demoniczne ciemności i przeciwne działania niezgodne z naturą: „Kiedy przybywa anioł, natychmiast oddalają się ci, którzy nas niepokoją, a umysł znajduje się w wielkim uspokojeniu…” (O modlitwie… 30, s. 29), myśl staje się jasna i lotna (O modlitwie… 75, s. 40). Mnich pontyjski apeluje w swych pismach o naśladowanie cnót anielskich jak np. myślenie o zbawieniu nie tylko swoim, ale także innych ludzi.

Podstawowym warunkiem przybycia do naszego wnętrza anioła jest głębokie skupienie i szczera modlitwa (O modlitwie… 80, s. 41) – rozum ludzki oświecają wówczas impulsy anielskie, przez co staje się on jakby podobny dobrym duchom (O modlitwie… 113, s. 48), a człowiek osiąga stan „prawie anielski”. Uzyskany w ten sposób ogląd Boga nie jest naturalnie pełny – jest czymś pośrednim, pozwalającym na widzenie „twarzy Boga” wyrytej w jego dziełach ziemskich, co jest wciąż jednak dalekie od eschatologicznego „twarzą w twarz”.

Naturalnym sposobem bycia dobrych duchów jest kontemplowanie Boga. Ewagriusz określa ten stan poetyckim terminem „Jeruzalem niebieska”, do którego zbliżają się także ludzie prawowierni: „stan podobny do szafiru lub barw nieba, co Pismo nazywa Miejscem Boga” (List 39 5 [w:] Pisma ascetyczne, T. 1, s. 164). Aniołowie wyjaśniają wówczas gnostykowi (pojęcie u Ewagriusza pozytywne, określające mnicha pełnego wiedzy duchowej, nabytej drogą żmudnych ćwiczeń ascetycznych) niedostępne dla rozumu ludzkiego prawdy Boże, zasady funkcjonowania kosmosu i odkrywają przed nim przyszłość. Ten „stan podobny do szafiru” nie jest czymś danym raz na zawsze – widzenie zaciemniają bowiem urazy i wybuchy gniewu, w które raz za razem popadamy (List 39 5 [w:] Pisma ascetyczne, T. 1, s. 165). Przeciwieństwem metaforycznej Jeruzalem jest dla Ewagriusza Egipt – symboliczna kraina demonów.

Tylko Bóg jest całkowicie bezcielesny. Aniołowie niebiańscy posiadają „eteryczne” ciała, w których dominuje ogień i umysł; u aniołów upadłych z kolei przeważa powietrze i gniew. Natura anielska jest zgoła inna od ludzkiej i dominuje w niej ziemia oraz pożądliwość. Jeżeli Ewagriusz mówi o podobieństwie niektórych szlachetnych ludzi do aniołów, to ma na myśli zachowanie, uczynki i stronę duchową, nie fizyczną. Człowiek został uczyniony na podobieństwo Boże, jest „obrazem Boga”, a zatem posiada swoje jedyne i niepowtarzalne miejsce w porządku eschatologicznym.

Po upadku nawet dobrzy aniołowie nie zachowali pełni pierwotnego piękna, ale i tak są oni przewodnikami ludzkości na drodze zbawienia i w walce z demonami: „Posługując się mądrością przykazań, święci aniołowie oczyszczają nas od zła i czynią wolnymi od namiętności; przez mądrość z natury i przez boskie logoi uwalniają nas od niewiedzy” (Kephalaia Gnostica VI, 35, cyt. za: W. Szczerba, A Bóg będzie wszystkim we wszystkim…, s. 135).

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama