Żydokomuna i komunopolonia

Więź 8-9/2012 Więź 8-9/2012

W Europie, w której wielkie procesy cywilizacyjne prowadziły do tworzenia się państw narodowych, Żydzi pozostawali bez swego terytorium – mało tego, byli postrzegani przez innych jako przeszkoda na drodze do uzyskania ich własnych państw narodowych. Wszędzie będąc mniejszością, szukać musieli często dla zachowania własnej tożsamości sojuszników przeciw większości na danym obszarze

 

Nie chcę w ten sposób w żadnym wypadku powiedzieć, że walka z systemem może być jakimś zadośćuczynieniem za zaangażowanie w stalinizm (to problem winy i odpowiedzialności, o którym pisze Śpiewak). Byłoby czymś niestosownym zestawianie obu zjawisk. Chcę jedynie powiedzieć, że trzeba zauważać pozytywny wkład Żydów – zarówno tych, którzy chcą się tak nazywać, jak i tych, którzy są tak nazywani – w najnowsze dzieje Polski.

Z pewną ironią można też zauważyć, że wiodącymi intelektualnie postaciami dla dwóch przeciwstawnych politycznie obozów są obecnie Adam Michnik i Bronisław Wildstein – jeden i drugi o wspaniałej biografii opozycyjnej. Dla nieuleczalnych antysemitów mogłoby to być powodem do stwierdzenia, że Żydzi – jak zawsze – są wszechobecni i sięgają po rząd dusz. Może to być jednak wyrazem normalności: że Żydzi to dziś nie tylko „żydolewica”, ale i „żydoprawica”. Wspominam tu oczywiście o żydowskich korzeniach Adama Michnika i Bronisława Wildsteina tylko z pewną złośliwością pod adresem tych, którzy z własnego obozu w taki czy inny sposób chcieliby wykluczać żydowskich współobywateli. W istocie owa żydowskość nie powinna bowiem mieć dzisiaj żadnego znaczenia, gdy mówimy o czyjejś obecności w życiu publicznym.

Mimo wszystko w stosunkach polsko-żydowskich dokonały się po roku 1989 pozytywne zmiany. I jeśli coś stanowi trudność w tych stosunkach, to nie jest to antysemityzm (słabnący, choć wciąż oczywiście należy go zwalczać), lecz właśnie brak zrozumienia, że dzieje polskich Żydów i dzieje Polski są nie do oddzielenia, że dzisiejsza polska społeczność nie zrozumie własnych dziejów i nie opowie sobie i światu własnej historii bez wiedzy o dziejach żydowskich współobywateli.

Tematyka stosunków polsko-żydowskich nadal budzi duże emocje. Należy jednak zadać pytanie, czy ich siła może być miarą znaczenia tej tematyki. Społeczność żydowska w dzisiejszej Polsce to zaledwie 20-30 tys. osób, a polityka polska nie jest aż tak globalna, aby stosunki polsko-izraelskie stały w centrum zainteresowań Warszawy. Jest jednak czynnik decydujący o tym, że problematyka polsko-żydowska długo jeszcze zachowa wielkie znaczenie. Jest nim pamięć o Holokauście. Głównymi depozytariuszami tej pamięci są oczywiście Żydzi. Są jednak nimi w poważny sposób również Polacy, ponieważ zagłada w dużej mierze rozegrała się na ziemiach polskich. Tragedia Holokaustu łączy więc obie społeczności w nierozerwalny sposób, nawet jeśli stosunek sąsiedztwa i bezpośredniego współżycia został bardzo poważnie ograniczony.

Ostatnia moja uwaga dotyczy samego autora tej wspaniałej książki. Paweł Śpiewak ma wybitną biografię zarówno jako intelektualista, jak i uczestnik ruchów obywatelskich i opozycyjnych przed rokiem 1989. Obecnie został on dyrektorem Żydowskiego Instytutu Historycznego. Ta niezwykle ważna dla polskiej kultury instytucja miała przez długi czas pecha. Niegdyś zsyłano tam na kierownicze stanowiska strąconych z piedestału komunistycznych działaczy żydowskiego pochodzenia. Ich wykorzenienie decydowało, że w istocie posiadali oni niemal zerowe kompetencje, by kierować tą instytucją. Szczególnie szkodliwe było to, że – będąc całkowicie areligijni lub na komunistyczny sposób religijności wrodzy – zajmować się mieli zbiorami poświęconymi żydowskiej tradycji przepojonej religijnością.

Sytuacja z czasem poprawiała się, zwłaszcza po roku 1989, ale nigdy na czele Żydowskiego Instytutu Historycznego nie stał człowiek obdarzony taką intelektualną charyzmą i takim naukowym autorytetem. Nie wygląda na to, aby książka przygotowywana była z myślą o objęciu tego stanowiska. Ukazała się jednak w momencie, gdy Paweł Śpiewak określa na nowo kierunki kierowanej przez siebie placówki. Daje to nadzieje, że ŻIH stanie się miejscem i inspiratorem wielu debat, których Polska tak bardzo potrzebuje, a tematyka żydowska zyska swoje pełne obywatelstwo w kulturze polskiej. Nawet jeśli stanie się to tak późno i po tylu tragediach, będzie to z pewnością czymś szalenie istotnym.

Kazimierz Wóycicki – ur. 1949. Politolog, filozof, publicysta. W latach 70. i 80. redaktor WIĘZI. Autor m.in. książek Niemiecki rachunek sumienia. Niemcy wobec swojej przeszłości 1933-1945 oraz Niemiecka pamięć. Rozrachunek z przeszłością NRD i przemiany niemieckiej świadomości historycznej. Był m.in. dyrektorem Instytutu Polskiego w Düsseldorfie i Lipsku, dyrektorem szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Obecnie wykładowca w Centrum Studiów Wschodnich Uniwersytetu Warszawskiego. Współinicjator polsko-niemieckiego kręgu dyskusyjnego „Grupa Kopernika”. Przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Muzeum Historii Polski. Członek Polskiego Pen Clubu. Prowadzi stronę internetową kazwoy.wordpress.com. Mieszka w Warszawie.


 
 

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie... Pobieranie...