Nadać sobie kształt

Niedziela 38/2012

Piękny jest Bóg, wszechmogący, genialny. To ON zapragnął, aby w Jego radości, miłości mógł uczestniczyć człowiek, otrzymując dar życia. Człowiek został powołany do bycia pięknym i aby stawał się piękny. Ważne jest więc rozumienie, że Bóg, dając nam życie, również złożył je w nasze ręce. Każdy z nas jest wezwany przez Najwyższego do wzrastania i rozwijania się.

 

Nie jesteśmy przez Boga wrzuceni w świat, by sobie tak tylko być, posiadać plany podbijania kosmosu, marzenia, i zaspokajać swoje podstawowe potrzeby. Jesteśmy powołani do stawania się świadomie coraz piękniejszymi ludźmi, którzy krocząc drogą miłości będą coraz bliżej Stwórcy. Ogólnie mówiąc, wszyscy – jako że jesteśmy osobami – mamy rozum, wolę, emocje, pragnienia, charaktery itp., ale czy one u wszystkich wyglądają tak samo i są takie same? Czy nie spotykamy ludzi, którzy przez to, jacy są, jak się zachowują, jak myślą, zachwycają nas i nam imponują? Ilu jest ludzi, z którymi przebywanie, pracowanie, rozmawianie to dla nas prawdziwa radość i przyjemność? A dlaczego są i tacy, co nas sobą zamęczają, kradną nam życie brzydkimi emocjami, prawie nic ciekawego, ambitnego nie wnoszą w otoczenie? Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, w jakiej grupie ludzi chcemy być?

Stawać się pięknym

Stawanie się dobrym, pięknym, fajnym człowiekiem nie dokona się samoistnie. Nie dokona się to przez zdobywanie tylko informacji i szkolnej, akademickiej wiedzy. Człowiek jest sam sobie zadany. Ma być ogrodem i ogrodnikiem jednocześnie. Robimy wiele życiowych planów, wyznaczamy kierunki i cele do osiągnięcia, zastanawiamy się, gdzie chcielibyśmy pracować. Najważniejsze jest jednak to, jacy jesteśmy i jacy będziemy. Nie może to być dziełem przypadku, zbiegów okoliczności życiowych. Każdy z nas jest powołany do rozwijania się jako człowiek. Nie odbędzie się to bez naszego wysiłku i zaangażowania. Jesteśmy po wielkim turnieju piłkarskim, olimpiadzie. Tłumy podziwiały sportowców, ale ile osób zastanawia się, jak dużo pracy, wyrzeczeń trzeba poczynić przez całe lata, aby dojść do sukcesów?

Ze sprawnością umysłu, dojrzałością emocjonalną, silną wolą jest u człowieka tak samo, jak ze sprawnością ciała u sportowców. Osoby rozumiejące to pracują nad sobą bardzo świadomie, by stawać się mądrym, wewnętrznie dojrzałym człowiekiem.

Wygrać ze sobą

Rzeźbienie swojej osobowości, charakteru może być dla młodego człowieka także prawdziwą pasją i wspaniałą przygodą. Zanim dostanie się medale za wygranie z przeciwnikiem, najpierw wielokrotnie należy wygrać z sobą samym. Trud pracy nad sobą przynosi słodkie owoce i dlatego ma też w sobie prawdziwy urok. Żaden sportowiec nie płacze, kiedy ciężko trenuje.

Ma z tego jeszcze prawdziwą satysfakcję i jest dumny. To, jak pracujemy dziś nad sobą, będzie decydowało o tym, jacy będziemy w przyszłości i jak ta przyszłość będzie wyglądać. To dzień dzisiejszy decyduje o jutrzejszym. Jeżeli ktoś jest głupim człowiekiem w poniedziałek, to i głupim będzie we wtorek. Nikt nie staje się mądry w jeden dzień. Jak się nie uczy języków i ich nie zna, to w tydzień tego stanu rzeczy się nie zmieni. Takim negatywnym przykładem może być sytuacja, kiedy młodzi ludzie pobierają się z „wielkiej miłości”, a po jakimś krótszym czy dłuższym czasie rozstają się. Diagnoza: „niezgodność charakterów”. Jakich charakterów? Zwyczajna niedojrzałość w wysokim stopniu przynajmniej jednej ze stron. Jeżeli ludzie darzą się miłością, to nie prowadzą kłótni o to, czy iść do kina czy do teatru. Nie kłócą się o krzesła i zbity wazon. Przyjemność i radość bycia ze sobą jest ponad wszystko. Miłość jest jak dziecko. Trzeba je karmić, opiekować się nim, pielęgnować je – inaczej obumrze.

Być dojrzałym

Ale jak wygląda miłość między ludźmi, kiedy mają nieuporządkowane  emocje i pragnienia? Niedawno byłem świadkiem, jak w Zakopanem parka młodych (on i ona) kłóciło się przy wejściu na szlak. Krótki – 30 min. Ona chciała iść – on nie. Poszła sama. Wróciła po godzinie. On czekał. Dalszy ich spacer wyglądał tak, że ona szła przed nim ok. 20 m z wkurzoną miną i bez słów, a on szedł za nią zobojętniały. Po szybkim marszu można było wnioskować, że wracają do znanego sobie miejsca. Pytam: czy ten chłopak kocha ją? Jeśli tak, to bez względu na to, czy ma ochotę iść, czy nie – i tak pójdzie, bo ma przyjemność w byciu razem z nią. Nie wróżę im przyszłości przy tak niepoukładanej osobowości. I co, niezgodność charakterów? Niedojrzałość do przeżywania pięknej miłości. Zaburzone pragnienia, zaburzone emocje, zaciemniony umysł przez brak mądrości, co nie przeszkadza być dobrym z matmy. Zastanawiam się, jak ci młodzi pracują nad swoimi charakterami? Jaką mają wizję bycia fajnym człowiekiem? Im ktoś mniej pracuje nad sobą, tym trudniej radzi sobie z problemami w życiu. Jak zejdą się ze sobą niedojrzałe osobowości to mamy III wojnę światową. Ale skąd się wzięły te osobowości? Z braku pracy nad sobą. O czym w następnych odcinkach.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Beszad
    12.12.2011 10:03
    Racjonalista usiłuje zwrócić uwagę, że nie wszystko jest magią i być może ma rację ( w końcu nie wszystkie prawa przyrody człowiek zdołał odkryć). Problem jednak tkwi nie tyle w samych zjawiskach, co w duchowej orientacji człowieka.

    Gdy ktoś bardziej skłania się w kierunku np.: ściskania kciuków niż ku modlitwie, noszenia czerwonej niteczki niż w stronę zawierzenia Bogu, omijania czarnego kota zamiast okazji do grzechu - wtedy mamy do czynienia ze stopniowym zniewalaniem ducha.

    Bardzo dobrze, że temat ten został tu poruszony! Wróżbiarstwo, horoskopy i wszelkie inne "czary-mary" to prawdziwa plaga we współczesnym społeczeństwie. A praktyki te nie stanowią zwykłej rozrywki - często stopniowo aspirują do roli nowej religii. I jako takie muszą byc demaskowane.
  • Balaam
    12.12.2011 12:06
    Jeśli racjonaliści czytają i piszą na portalu Wiara, to to jest dowodem na istnienie Pana Boga.
  • ertere
    13.12.2011 21:55
    Wiara w te wasze bożki, anioły ze skrzydłami, trzech króli (pas oriona), cala ta wasza religia to nic innego jak na nowo przelozone wierzenia egipskie. Chrzescijanstwo, ale tez kazda inna religia, to jedna wielka manipulacja, to gorsze niz komuna, najwiekszy przyklad glupoty i ciemnoty. Ale co tam, najwazneijsze ze sie na jasnej górze garnki sprzedają.
  • JAWA25
    20.03.2016 16:13
    'Polak wierzy w gusła" jaki "Polak"? każdy? "statystyczny"?
    Do jednego worka wrzucono tu i satanizm i radiestezję i homeopatię. A Dekalog zabrania dawania fałszywego świadectwa.
    "kobiety, która udała się na takie targi po pomoc dla córki chorej na anoreksję. Pierwszym skutkiem było zupełne zniechęcenie do modlitwy i szybki jej zanik w codziennej praktyce." skąd wiadomo ze jedno wynika z drugiego?
    Na temat egzorcyzmów jezuita Marek Blaza "szukający diabła we wszystkich rzeczach częstokroć lubią odwoływać się do egzorcyzmów jako najbardziej skutecznego środka w walce ze złem. W ten sposób przynajmniej pośrednio deprecjonują skuteczność działania sakramentów" http://www.mblaza.jezuici.pl/articles.php?lng=pl&pg=59
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama