Psychologia zamiast etyki? Rzecz o podstawach teorii wychowania

Cywilizacja 38/2012

W Polsce, podobnie jak i w wielu innych krajach, mamy do czynienia ze zjawiskiem coraz intensywniejszej pedagogizacji. Dzieci i młodzież coraz więcej czasu spędzają w instytucjach wychowawczych oraz w obszarze oddziaływania nauczycieli, wychowawców, psychologów, różnego rodzaju trenerów i opiekunów – czyli pozostają pod kontrolą tzw. fachowców od wychowania. Nakłady finansowe na wykształcenie i wychowanie są obecnie znacznie większe niż były kilkadziesiąt lat temu, ciągle rozszerzają się inicjatywy i starania pedagogiczne, w szkolnictwie wprowadzane są coraz to nowe reformy. Paradoksalnie, mimo tych wysiłków pedagogicznych i nakładów finansowych, sukcesy wychowawcze i dydaktyczne są nieporównanie mniejsze, niż były kiedyś, gdy w edukację młodego pokolenia angażowano znacznie mniej środków i sił.

 

„Jeśli w jakiejś glebie, a nie w żadnej innej,
pomarańcze zapuszczają głębokie korzenie i wydają obfite owoce,
to tamten teren jest prawdziwy dla pomarańczy.
Jeśli określona religia, kultura, hierarchia wartości
czy forma aktywności, a nie coś innego sprawia,
że w człowieku rodzi się coś wielkiego,
przekraczającego jego własne granice, to znaczy,
że ta religia, kultura, hierarchia wartości czy forma aktywności
stanowi prawdę o człowieku”.

A. de Saint-Exupéry, Ziemia, planeta ludzi

Mimo stosowania coraz to nowszych metod nauczania, zatrudniania coraz lepiej wykształconych nauczycieli, mimo nowoczesnych laboratoriów, dostępu do komputerów i internetu stan wiedzy absolwentów współczesnych szkół jest coraz niższy, coraz mniejsza jest również ich zdolność do samodzielnego myślenia, a rozeznanie w świecie niewielkie i często fałszywe. Z roku na rok rośnie liczba dzieci nieradzących sobie z problemami, uzależnionych od substancji psychotropowych, stosujących agresję i przemoc, wchodzących w grupy przestępcze, popadających w depresję i stany samobójcze. W szkołach wielu krajów upadła już jakakolwiek dyscyplina, a normalne nauczanie stało się po prostu niemożliwe. Oznaki wielkiego kryzysu wychowawczego i dydaktycznego wyrażające się w negatywnych postawach dzieci i młodzieży oraz w obniżeniu poziomu wiedzy narastają w zastraszającym tempie. Mówi się już o tzw. „nowych dzieciach”, dzieciach, które mają poważne problemy z koncentracją, są niewydajne w pracy, zamykają się w sobie, są nieprzystosowane do życia w społeczeństwie. Z różnych ankiet publikowanych przez specjalistów wynika, że duży odsetek współczesnej młodzieży ma bardzo niską świadomość różnicy między moralnym dobrem a złem, niski poziom hamulców moralnych, poczucie bezsensu życia, a także niemal całkowity brak tzw. kodeksu honorowego – występującego niegdyś nawet wśród przestępców.

Wyraźnie widać, że aby przełamać kryzys, z jakim mamy tu do czynienia, potrzeba jest nie tyle więcej wychowania, ile potrzebne jest lepsze wychowanie.

Problem ten jest tym bardziej ważny, że pedagogika nie jest jakąś oderwaną od innych obszarów życia społecznego dziedziną, zamykającą się w obrębie swoich własnych zagadnień. Przeciwnie, błędy na tym obszarze przekładają się zawsze na poważne konsekwencje w każdej sferze życia społecznego.

Obecnie nietrudno zaobserwować, że we wszystkich niemal dziedzinach ludzkiego życia dokonują się daleko idące przemiany, przy czym nie chodzi tu tylko o przemiany technologiczne, ale mentalne. Widać je zarówno w codziennych zachowaniach ludzi, w dominujących wzorcach myślenia i postępowania, w modzie, sztuce, nauce, a nawet religii. Można powiedzieć, najogólniej problem ten ujmując, że istotą tych przeobrażeń jest pewne przestawienie akcentów – zamiast kłaść nacisk na obiektywność realnego, otaczającego nas świata, obecnie absolutyzuje się podmiotowe, subiektywne doznania każdego człowieka. Pojedynczy człowiek i jego odczucia stawiane są ponad obiektywnymi prawami, ponad normami moralnymi, prawnymi i obyczajowymi, ponad tradycją i społecznymi więziami. O ile jeszcze w politycznym czy ekonomicznym wymiarze obowiązuje nadal stosowanie zasad poprawnego myślenia i skutecznego działania, o tyle w innych dziedzinach, a zwłaszcza w życiu osobistym, rodzinnym, w sferze obyczajowości, a także np. w dziedzinie sztuki, jedyną normą i kryterium myślenia, postępowania i nadawania rzeczom sensu stają się przekonania lub emocje danego człowieka. Uderzającym przejawem owych przemian jest fakt, że te postawy i zachowania, które od setek lat uznawane były za naganne, wstydliwe czy szkodliwe społecznie, obecnie traktowane są jako objawy szczerości, naturalności, spontaniczności czy odwagi. To nie jest „kosmetyczna” zmiana obyczajowa, ale głęboki przewrót, który uderzając w fundamenty naszej kultury jest w stanie doprowadzić do jej upadku.

Taki przewrót dotyczący zmiany postaw życiowych, ideałów a nawet wierzeń i całej hierarchii ludzkich celów może dokonać się tylko w jeden sposób – poprzez opanowanie umysłów całych społeczności, a najważniejszą i decydującą o sukcesie metodą jego przeprowadzenia jest właśnie wychowanie. To poprzez kształcenie i wychowanie wpajane są bowiem ideały, nawyki i przysposobienie moralne, w oparciu o które kształtowane jest całe życie, tak indywidualne, jak i społeczne.

Przemiany kulturowe, z jakimi mamy do czynienia, wiążą się ściśle z sytuacją panującą we współczesnej pedagogice i związanym z nią stanem wychowania, a dokładniej – z przewrotem jaki nastąpił, zaś obecnie utrwala się i pogłębia na terenie teorii wychowania. Przewrót ten osoba niezbyt uważna może uznać tylko za pewne zewnętrzne zmiany w podejściu do wychowanka i sposobu jego wprowadzania w życie, ale tak naprawdę dokonał się on u samych najgłębszych fundamentów pedagogiki – stąd jego skutki praktyczne mają tak poważne konsekwencje.

Najważniejszym punktem odniesienia pedagogiki jest koncepcja człowieka, czyli rozumienie ludzkiej natury jako źródła działania.

To jest fundament każdego systemu pedagogicznego, centralny punkt wyznaczający cel pracy pedagoga i determinujący metody, które do niego prowadzą. Błąd popełniony na tym etapie, czyli przyjęcie koncepcji przekłamanej lub niepełnej, pomijającej jakiś istotny komponent ludzkiej natury, skutkuje fałszywymi systemami wychowawczymi, jakie zamiast prowadzić do integralnego rozwoju ludzkiej osoby kończą się zwykle zideologizowanymi formami manipulacji.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama