Wojujący ateizm

Wzrastanie 10/2012

Od pierwszego marca 2012 r. w PLL LOT miał obowiązywać wewnętrzny regulamin dla pracowników na pokładach samolotów. Wprowadzono w nim zakaz noszenia przez stewardessy krzyżyków i medalików.

 

Dzięki ostrym protestom władze LOT-u wycofały się z tego zakazu. Często słyszymy o pogardzie okazywanej symbolom religijnym. Bluźnierstwa i prowokacje antyreligijne mają miejsce na koncertach i wystawach. Współczesny ateizm przybrał wojujący charakter.

Krótka historia ateizmu

We wszystkich kulturach aż po wiek XVIII wiara religijna była zjawiskiem powszechnym. Ateiści żyli w mniejszości, a ateizm nie stanowił atrakcyjnej propozycji światopoglądowej dla mas. Niewiara jako teoretyczne i praktyczne zanegowanie istnienia Boga rozpowszechniła się w XVIII wieku. Była to epoka niewiary agresywnej, zdobywczej, szyderczej, przekonanej o wszechmocy rozumu. Ateiści wierzyli, że nowa religia – nauka – da ludziom szczęście. Wtedy pojawili się myśliciele, którzy poświęcili się zwalczaniu religii. Ateizmowi towarzyszyło zepsucie obyczajów, pogoń za przyjemnością, hedonistyczne i egoistyczne szukanie szczęścia. W ogniu krytyki znalazło się chrześcijaństwo, dogmaty i zasady moralne. Rewolucja religijna stała się nieodłączną częścią przebudowy społeczeństwa. Modny stał się agnostycyzm i wojująca niewiara.

W następnym wieku ateizm przekroczył kolejną granicę: zdobył najuboższe warstwy społeczne. Niereligijność – wskutek pasywności Kościołów oraz zmian społeczno-gospodarczych, rozpowszechniła się w sercach proletariuszy. Ateizm stał się podstawowym wyposażeniem ideologów marksizmu. Religię postrzegano jako czynnik zniewolenia. Marks uważał, że religia jest „westchnieniem uciśnionego stworzenia” i „opium dla ludu”. Freud dostrzegał w niej „lekarstwo uśmierzające” cierpienia sfrustrowanych i gnębionych ludzi. Dla ideologów „nowego świata” Bóg stanowił wytwór ludzkiej wyobraźni, dający pociechę i złudną nadzieję poprawy losu, a religia miała być czynnikiem konserwującym niesprawiedliwość społeczną. W kołach ideologów ateizmu, wychowanych na poglądach Friedricha Nietzschego, Karola Marksa i Ludwika Feuerbacha panowało przekonanie, że wiara religijna to silny czynnik hamujący zmiany społeczne: prowadzi do akceptacji niesprawiedliwości, demobilizuje, rozładowuje słuszny gniew i wygasza pragnienie buntu. Artur Rimbaud nazwał Chrystusa „wiecznym złodziejem energii” oskarżając chrześcijaństwo o to, że jest hamulcem postępu, ponieważ każe człowiekowi patrzeć w niebo, a nie na ziemię.

Ateizm współczesny umacniał się wraz z postępem sekularyzmu w Europie i świecie, powiększającym swą autonomię wobec chrześcijaństwa i innych religii. Proces zeświecczenia ogarnął naukę (XVII w. – Galileusz), politykę (XVIII w.). Obecnie jesteśmy świadkami postępującego zerwania między Kościołem a kulturą, antropologią i etyką. Coraz więcej ludzi myśli i działa bez żadnego odniesienia do wiary.

Kościół – nie! Bóg – nie!

Niewiara nie jest zjawiskiem jednorodnym. Można mówić o ateizmie teoretycznym, który próbuje podawać rozumowe „dowody” przeciwko istnieniu Boga. O wiele bardziej rozpowszechniony jest w naszej ateizm praktyczny – ludzie żyją tak, jakby Boga nie było.

Polski ateizm ostatnich lat stał się zażartym antyteizmem. Nie chodzi o zorganizowany ruch, chociaż ateiści jednoczą się i mobilizują. Próbują „wypłynąć” na forum publicznym na fali antyklerykalizmu. Podważana jest idea Boga i dogmaty. Spotykamy się z bluźnierstwami i szyderstwem przeciwko Chrystusowi, Maryi i świętym. Znieważane są i wyśmiewane symbole i obrzędy religijne. Bohaterami skeczów kabaretowych i niewybrednych żartów są ludzie wierzący. Na forach internetowych pojawiają się setki złośliwych lub wulgarnych wpisów. Także sztuka współczesna nie jest wolna od bluźnierczych „instalacji” czy „dzieł” antyreligijnych. To wszystko świadczy o chrystianofobii.

Wrogowie katolicyzmu organizują spotkania i wydarzenia uliczne. Przeciwko wierze wypowiadają się celebryci, a także wykreowane na użytek mediów „autorytety moralne”. W sprawach religii zabierają publicznie głos także ex-księża. Nagonka na Kościół służy zdobywaniu popularności wśród sfrustrowanych bezrobotnych inteligentów i młodzieży oraz beneficjentów dawnego porządku społecznego.

Argumenty przeciwko wierze

Powodem odrzucania wiary jest cierpienie i niesprawiedliwość. Zwłaszcza zło, które godzi w istoty bezbronne i  niewinne: małe dzieci, słabych, chorych, starszych, wydaje się mocnym argumentem przeciwko istnieniu Boga, Jego wszechmocy i dobroci.

Drugą racją niewiary jest myśl, powstała w Oświeceniu, że nie jest On potrzebny do wyjaśnienia świata. Ateiści uważają, że nauka doskonale obchodzi się bez hipotezy Boga. W świecie techniki odwołanie do Boga jako racji istnienia świata, wydaje się archaiczne i nieprzekonujące.

18 maja 2012 r. Kazik Staszewski biorąc udział w programie „Dzień Dobry TVN” wyznał: „Bardzo bym chciał uwierzyć na nowo, ponieważ z wiarą jest o wiele łatwiej. Jest to pewnego rodzaju oparcie, które też w pewien sposób tłumaczy świat i problemy, które cię atakują z wielu stron. Ale jakoś moja wiedza nie pozwala mi. Strasznie bym chciał uwierzyć, ale wiedza – kurcze, hamulec zaciągnięty”. Tej wypowiedzi towarzyszył aprobata prowadzących rozmowę dziennikarzy. Zapewne i oni dysponowali przeogromną wiedzą, która uniemożliwia wiarę…

Kolejną racją ateizmu jest przekonanie, że idea Boga jest nie do zniesienia. Odrzucają myśl o Bogu, który swoim istnieniem i wolą krępowałby człowieka, ingerując w jego życie. Życie w cieniu Boga, który widzi, osądza, nakazuje, wydaje się im obrazą godności i wolności, męczy i żenuje. Jest przejawem zniewolenia.

Wobec ateizmu

Jak powinniśmy traktować ateistów? W jaki sposób reagować na ich wrogość wobec wiary? Św. Paweł Apostoł zachęcał Tymoteusza do mężnego wytrwania: „Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, w razie potrzeby wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań – ponieważ ich uszy świerzbią – będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie!” (2 Tm 4,1-5).

Nie wolno dać się zastraszyć ani nie ulec znużeniu, gdy ataki są częste i długotrwałe. Potrzeba męstwa. Św. Paweł przekonywał swoich rozmówców (a bardzo często i przeciwników) za pomocą rozumowych argumentów i powołując się na swe osobiste doświadczenie wiary. Czynił to pokornie, zatroskany o ich zbawienie, a nie by zwyciężać ich w potyczkach słownych. Kierował się szczerą intencją podzielenia się tym, co uważał za najcenniejsze – wiarą. Dzielił się tym, czym sam żył.

Odpowiedzią na szykany, przejawy dyskryminacji a nawet jawne prześladowanie może być miłość. Wyraża się w cierpliwym znoszeniu krzywd, przebaczeniu i modlitwie. W kontaktach z ateistami ważną rolę odgrywa autentyczne życie chrześcijańskie. To co sztuczne, nieszczere i na pokaz, sprawia, że stajemy się „solą bez smaku” i zgaszoną pochodnią. Tylko życie według wiary, niekłamana miłość do Boga i bliźnich wzbudzi niepokój sumienia i sprowokuje pytanie o wiarę.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

TAGI| ATEIZM, LOT

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Marek
    22.10.2012 14:47
    Ja w tym artykule widzę raczej nagonkę na ateistów (a opisywane w nim przykłady dotyczą prawdopodobnie bandy chuliganów a nie ateistów). Niestety prawda jest taka, że wiara opiera się jedynie na kilku słowach: "Błogosławieni Ci, co nie widzieli a uwierzyli". Uwierzcie mi, że średnio rozgarniętemu człowiekowi też można wmówić, że istnieje taki bóg jak gadająca ryba, jeżeli wszyscy dookoła będą w ta rybę wierzyli to i on uwierzy.
    Od moderatora -cenzora
    Wierzący w Boga nie wierzą na podstawie tego, że coś sobie ubzdurali. Istnienie Boga mocno potwierdza wnikliwa refleksja nad istnieniem świata. No i wydarzenie Jezusa Chrystusa, który pokonał śmierć. Jeśli zastanawiam się np. skąd bierze się deszcz a nie wystarczy i odpowiedź że jest i już, to wcale nie jestem naiwny. Podobnie z wierzącymi w Boga. To nie wiara w krasnoludki. Ona jest mocno uzasadniona. Tylko trzeba otwartości na prawdę, a nie zarozumiałego porównania wiary w Boga do wiary w krasnoludki...
  • cau_kownik
    27.10.2012 08:27
    Na pokłady samolotów nie wolno wnosić pełnowymiarowych butelek z szamponami do włosów, mydeł w płynie - czy to spisek "wojujących brudasów"?

    Nie mylmy "teatrzyku bezpieczeństwa" z atakiem na coś więcej niż zdrowy rozsądek.
  • Tineczka
    17.11.2012 17:13
    Nie ma ludzi niewierzących. Są niewierzący w Boga. Kazik wierzy, że naukowcy posiadają wiedzę wyjaśniającą cały świat. Tymczasem współczesne teorie mogą się naszym potomnym wydać śmieszne jak teoria geocentryczna. Trzeba niesamowitej wiedzy a może raczej jakiegoś wyczucia, żeby uświadomić sobie, że wciąż poruszamy się w czterech wymiarach, że Bóg istnieje w obszarze dużo szerszym, niż wszystko, co zdołamy objąć naszym rozumem.

    Podobał mi się ostatni akapit artykułu, natomiast wiele ateistów, takich jak Marek, mogło w ogóle do tego akapitu nie dojść. Mogło odebrać go jako nagonkę. Tymczasem znam wiele fajnych osób, które poszukują. Trzeba też pamiętać, że wiara jest łaską. Może przyjdzie taki moment, że człowiek niewierzący poczuje głód Boga. Wtedy bądźmy w pobliżu.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama