Matka Boska Jurowicka

Posłaniec Serca Jezusowego 11/2012

Pośredniczko wszystkich łask, Maryjo! Największa po Bogu moja Nadziejo! Z największą wiarą i ufnością padam do Twoich stóp i błagam, abyś mi wyjednała u Syna swego łaskę…

 

Nierzadko osoby wchodzące do kościoła św. Barbary w Krakowie kierują pierwsze kroki do położonej po lewej stronie świątyni kaplicy pw. Matki Boskiej Bolesnej. Znajduje się tam małych rozmiarów, lecz urzekający swoim ujmującym pięknem łaskami słynący obraz Matki Boskiej Jurowickiej. Według prof. Wiesława Zarzyckiego obraz ma pochodzenie bizantyjskie i został namalowany pod koniec XIV lub na początku XV wieku. Znać w nim wpływ renesansu. Obraz Bogarodzicy trafił do krakowskiej świątyni jezuitów z Jurowic w 1885 r. Jego niezwykłe dzieje opisał znany historyk Kościoła, ks. Marcin Czermiński SJ (1860-1931), który w 1901 r. wydał drukiem w Krakowie Historyę obrazu Matki Boskiej Jurowickiej znajdującego się obecnie w kościele św. Barbary w Krakowie (wyd. II w 1910 r.). Łaski otrzymane za wstawiennictwem Matki Boskiej Jurowickiej podał wcześniej inny jezuita, ks. Franciszek Kolert (1693-1751), autor książki Krynice cudownych łask Maryi z Jurowickich gór wynikające (Nieśwież 1755).

Najstarsze wiadomości o obrazie Matki Boskiej Jurowickiej pochodzą z XVII wieku. Obraz był własnością wielkiego hetmana koronnego Stanisława Koniecpolskiego (ok. 1594-1646), który walczył na Ukrainie ze zbuntowanymi przeciw Rzeczypospolitej Kozakami Zaporowskimi. W czasach zamieszek dziejowych pustoszących ziemie Rzeczypospolitej ogniem i mieczem hetman Koniecpolski przekazał obraz na przechowanie jezuitom w Barze. Ci uznali, że bezpieczniejszym miejscem dla cennego depozytu hetmana będzie kolegium we Lwowie. Tu zaczyna się sława obrazu Matki Boskiej, który doznawał wielkiej czci ze strony ojców i braci zakonnych.

Najwięcej do publicznej czci obrazu przyczynił się ks. Marcin Tyrawski SJ (1621-1684), bardzo pobożny i gorliwy kapłan, zatroskany o zbawienie dusz, uchodzący w opinii współczesnych za cudotwórcę. Ks. Tyrawski uprosił, aby mu darowano obraz Matki Boskiej. Przez wiele lat pełnił obowiązki obozowego misjonarza wojsk polskich i misjonarza ludowego na Ukrainie, Wołyniu i Polesiu. W wędrówkach misjonarskich towarzyszył mu wizerunek przemożnej Protektorki, która cudownie prowadziła i ratowała go wśród różnych niebezpieczeństw. Ks. Tyrawski zmarł w Jurowicach, miasteczku położonym blisko Mozyrza (wówczas województwo mińskie). Właśnie w Jurowicach – jak miała mu polecić Maryja w objawieniu – osiadł w 1673 r. i zbudował pierwszą drewnianą kaplicę, w której umieścił obraz Bogarodzicy. 11 listopada tegoż roku wielki hetman koronny Jan Sobieski, późniejszy król polski, pokonał wojska tureckie pod Chocimiem. O zwycięstwo wojsk polskich modlono się także w kaplicy jurowickiej przed obrazem Maryi. Głos powszechny mówił – napisał ks. Czermiński na kartach swojej publikacji – iż Maryja uprosiła pomoc Bożą, a strzały ogniste, lecące znad Jurowic, miały zwiastować pogrom nieprzyjaciela. Wieść ta przyczyniła się do wzrostu kultu Matki Boskiej Jurowickiej. Współczesny kronikarz zanotował, że w niektórych porach roku trudno było rozróżnić dzień powszedni od świątecznego, tak wielkie bywały codzienne tłumy ludu w kościele.

Ponieważ kaplica była zbyt mała dla coraz większej liczby czcicieli Matki Boskiej, w latach 1746-1755 jezuici wznieśli w Jurowicach murowany, barokowy kościół z kamienia i cegły, który został konsekrowany w 1765 r. pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Po kasacie Towarzystwa Jezusowego w 1773 r. jezuici pozostali na miejscu, w 1783 zastąpili ich kapucyni, w 1788 dominikanie, w końcu w 1800 r. bernardyni. Zaborczy rząd rosyjski znosił diecezje i parafie katolickie, zamykał kościoły, a wiernych zmuszał do odstępstwa od wiary ojców. W roku 1832 skasowano klasztor bernardynów w Jurowicach. Chociaż w 1842 r. władze carskie pozwoliły na utworzenie przy kościele jurowickim parafii katolickiej, sytuacja katolików uległa ponownie pogorszeniu po przegranym powstaniu z 1863 r. Car znowu uderzył w Kościół katolicki, znoszono parafie, a kościoły zamieniano na cerkwie prawosławne.

Ostatni proboszcz jurowicki, ks. kanonik Hugo Godecki nie chciał dopuścić, aby obraz przeszedł w ręce prawosławnych. W 1864 r. polecił wykonać kopię obrazu, którą w nocy umieścił w kościele, a oryginalny wizerunek Matki Boskiej dał w depozyt pani Gabrieli z Wańkowiczów Horwattowej, marszałkowej powiatu rzeczyckiego. Czując, że zbliża się dzień jej śmierci, pobożna niewiasta przybyła w maju 1885 r. do Krakowa i przekazała obraz jezuitom w kolegium w Krakowie, a ci po kilku miesiącach umieścili go w ołtarzu Opatrzności Bożej kościoła św. Barbary (od 1931 r. w kaplicy pw. Matki Boskiej Bolesnej). W 1864 r. na mocy ukazu carskiego katolicka parafia w Jurowicach została zniesiona, a kościół zamieniony na cerkiew prawosławną.

Jezuici troszczyli się o obraz Matki Boskiej Jurowickiej w nowym miejscu kultu. W tych działaniach wspomagali ich dobroczyńcy. W 1901 r., za zgodą władz kościelnych, ozdobiono głowę Maryi złotą koroną, a na wymalowanych szatach Maryi i Dzieciątka Jezus umieszczono srebrną i kamieniami szlachetnymi zdobną sukienkę. Głowę Dzieciątka Jezus ozdobiono złotą koroną wysadzaną brylantami. Obraz otrzymał srebrne ramy, wyrzeźbione na wzór dawnych drewnianych. Liczne wota złożone przy obrazie świadczą wymownie o nabożeństwie do Maryi oraz łaskach otrzymanych za Jej wstawiennictwem. Nic dziwnego, że o każdej porze dnia wierni ożywieni miłością Maryi klęczą przed Jej cudownym obrazem, dziękując za otrzymane łaski i prosząc o nowe.

Kto wie, czy pewnego dnia obraz Matki Boskiej Jurowickiej nie doczeka się uroczystej koronacji, do której jezuici czynili przygotowania już w okresie międzywojennym. Matka Boska Jurowicka nadal cieszy się dużym kultem czcicieli, którzy – tak jak przed wiekami – spieszą do Niej z różnymi prośbami, doznając przedziwnej opieki i wstawiennictwa.

ks. Stanisław Cieślak SJ

 

Modlitwa do Matki Bożej Jurowickiej o uproszenie szczególnej łaski

Pośredniczko wszystkich łask, Maryjo! Największa po Bogu moja Nadziejo! Z największą wiarą i ufnością padam do Twoich stóp i błagam, abyś mi wyjednała u Syna swego łaskę …, którą bardzo pragnę otrzymać.

Wiem, że niegodny jestem tej łaski, że więcej zasługuję na karę niż na litość. Ale wiem również, żeś Matką Miłosierdzia, która nikogo nie opuszczasz i nikim nie gardzisz. Wiem, że jesteś wszechmocna w błaganiu, że Twój Syn niczego Ci nie odmówi. Dlatego z tym większą ufnością przychodzę do Ciebie i błagam o pomoc i ratunek.

Tyle łask ludzie w tym miejscu otrzymali od Jezusa za Twym pośrednictwem. Tylu strapionych i cierpiących odeszło stąd pocieszonych i wysłuchanych. Przeto i ja mocno wierzę, że mnie wysłuchasz i pocieszysz.

Maryjo, racz wejrzeć na mnie i uczyń, co Ci Twe Serce podyktuje. Maryjo, liczę na Ciebie i powierzam się Tobie. Maryjo, w Tobie pokładam mą ufność. Maryjo, nie opuszczaj mnie! Błagam Cię, nie opuszczaj mnie!

Pod Twoją obronę

Modlitwa do Najświętszej Maryi Panny

Maryjo, Matko nasza, Ty na ziemi byłaś jedną z nas i wiesz, co znaczy ludzkie pielgrzymowanie do domu Ojca. Ty dobrze znasz troski i kłopoty szarych dni, wiesz, czym jest samotność, opuszczenie, niesprawiedliwość, cierpienie. Patrzyłaś, jak źli ludzie skazywali Twojego Syna na okrutną mękę i śmierć krzyżową. Z głęboką wiarą i poddaniem się woli Bożej przetrwałaś to wszystko do końca.

Naucz mnie, Maryjo, żyć, pracować i nieść krzyż tak, jak Ty to czyniłaś. Naucz mnie z wiarą zwyciężać ból, uświęcać trud i przeżywać jak Ty radości, smutki i nadzieje. Wypraszaj mi siły, dodawaj odwagi, abym przez zmienne koleje życia dotarł w otwarte ramiona Ojca i Twoje, o Matko Boga i ludzi. Amen.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama