Obecność wymiaru eschatologicznego w doczesności (Punkt widzenia prawosławnego)

Ethos 99/2012

Istotne znaczenie dla zrozumienia obecności eschatologii w doczesności ma koncepcja dnia liturgicznego w tradycji prawosławnej. Terminem najczęściej występującym w liturgii jest „światłość”, przeciwstawiana „ciemności”.

 

(fragm. art. ze str. 38, 44-45) 

[…]

Śmierć jest dla chrześcijanina zaśnięciem - zasypia określona część ludzkiego bytu i ustaje możliwość działania w czasie i przestrzeni. Zasypia ciało i czuwa duch[1]. Czy jednak, zastanawiając się nad zagadnieniem śmierci, nie powinniśmy przyjąć, że przeprowadza nas ona poza czas, poza przestrzeń, poza materię? Ustają wówczas problemy związane z kwestią kontynuacji życia - nie jest to kontynuacja, ale nowe życie, chociaż tożsame z dawnym, to życie ducha pozostającego w ciągłym związku z duszą. Dusza jest gwarantką zmartwychwstania; w powszechnym zmartwychwstaniu naszemu człowieczeństwu przywrócona zostanie jedność. Jednakże stan między śmiercią a zmartwychwstaniem jest przedłużeniem tajemnicy śmierci, jest to proces stopniowego oczyszczenia, gdy zmarli uczestniczą w życiu Kościoła[2].

Na ogół przyjmuje się, że w momencie śmierci dokonuje się akt samooskarżenia, zwany sądem szczegółowym, po którym następuje przejście przez „komory celne” (gr. „telonie”, scs. „mytarstwa”), w których pozostawia się zło. Dusza przechodzi przez „cła”, gdzie przeżywa męki piekła[3]. Ta „wędrówka” uzależniona jest od stanu naszego ducha, od grzechów i od łaski. Nie pojawiają się tutaj aspekty zadośćuczynienia, kary, ekspiacji i nagrody. Mówimy jedynie o oczyszczającym pozaczasowym cierpieniu pośmiertnym, które ma moc uzdrowienia. Ojcowie Wschodni wspominają o otchłani, która jest stanem prowadzącym do królestwa. W tym sensie słowa o niszczącym ogniu dotyczą demonicznych elementów naszej natury[4]. Kościół prawosławny modli się za wszystkich zmarłych, wierząc głęboko w potęgę przebaczającej miłości. Bóg bowiem ma moc „uczynić nieskończenie więcej niż to, o co my prosimy czy rozumiemy” (Ef 3, 20), dzięki czemu możemy żywić nadzieję na zbawienie. Tym samym Kościół powierza los zmarłych miłosierdziu Bożemu, gdyż Bóg pragnie, „by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4)[5].

[…]

Istotne znaczenie dla zrozumienia obecności eschatologii w doczesności ma koncepcja dnia liturgicznego w tradycji prawosławnej. Terminem najczęściej występującym w liturgii jest „światłość”, przeciwstawiana „ciemności”. Myśl tę wyraża modlitwa św. Bazylego Wielkiego z mesoniktikonu (gr. „mesoniktikon”, scs. „połunosznica”): „Panie Wszechwładny, światłości zawsze będąca i przedwieczna, pozwól nam z sercem czuwającym i trzeźwą myślą przejść całą noc życia doczesnego, w oczekiwaniu pełnego światłości objawionego dnia Jednorodzonego Twego Syna”[6]. W tekstach liturgicznych ziemię często przedstawia się jako życie; od czasu wyrzucenia Adama z raju ziemia pogrążona jest w nocy, czyli w grzechu, podczas gdy niebiosa, będące przybytkiem Boga, są miejscem, gdzie trwa Dzień Pański. Z tego też powodu w środku nocy (gr. en to meso ton niktos) zanoszone są modły za zmarłych. W eschatologicznej terminologii Apokalipsy św. Jana Teologa dzień odpowiada nowemu niebu, a noc nowej ziemi, co odpowiada z kolei koncepcji dnia ósmego: „I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły […]. I już nocy nie będzie. A nie potrzeba im światła lampy ani światła słońca, bo Pan Bóg będzie świecił nad nimi i będą królować na wieki wieków” (Ap 21, 1; 22, 5). Od momentu, kiedy Chrystus „nachylił niebiosa” (por. 2 Sm 22, 10, Ps 18, 10) i zstąpił, jasność wieczności zaczęła rozświetlać noc. Jest to zapowiedź całkowitego zwycięstwa nad nocą, gdy w ósmym dniu wszystko stanie się światłością.

Przedstawia to mesoniktikon. Istnieją trzy formularze tego nabożeństwa: na dni powszednie, na soboty i na niedziele. Mesoniktikon od poniedziałku do piątku wyraża skruchę i nadzieję, w sobotę ciemność i śmierć, a w niedzielę, dzień ósmy - kontemplację Trójcy Świętej w światłości Zmartwychwstania Chrystusa, co koresponduje z tematem cyklu trzech ostatnich dni tygodnia[7]. Już w anonimowej homilii anatolijskiej z roku 387, traktującej o dacie Paschy[8], występuje pojęcie „triemeron” - „triduum”, oznaczające Wielki Piątek, Wielką Sobotę i Niedzielę Paschy. Szósty dzień stworzenia (piątek) obejmuje stworzenie pierwszego człowieka i jego upadek oraz wcielenie i śmierć Chrystusa, przez którą Jezus wszedł w dzień siódmy, w spoczynek soboty (zstąpienie do królestwa ciemności, czyli otchłani) i otworzył dzień ósmy, dzień pełen światłości, jako realizację „dnia jedynego”, czyli Paschy[9].

Czas zamknięty w siedmiodniowym cyklu jest czasem historii zbawienia, opartym na eschatologicznej pełni. Dla pierwotnego Kościoła Dzień Pański nie oznaczał zamiany soboty na niedzielę. Sobota nadal była dniem świętym, który sankcjonuje naturalne życie świata przebiegające w cyklach czasowych. Od czwartego wieku chrześcijańska niedziela nabiera charakteru żydowskiego szabatu, jednakże, zgodnie ze słowami św. Bazylego Wielkiego, niedziela jest memoriałem Zmartwychwstania, a także „figurą życia wiecznego”, ikoną „dnia bez końca” i wieczność jest oznaczona przez „dzień ósmy”[10]. W późniejszych wiekach niedziela została wzbogacona o mistykę Dnia Zmartwychwstania, Dnia Słońca, Dnia Pańskiego, cotygodniowej Paschy, pierwszego dnia, ósmego dnia i czasu odpoczynku[11].

Na zakończenie niniejszych rozważań warto przytoczyć słowa Jerzego Nowosielskiego dotyczące różnicy między wyznaniem i pewnością wiary: „Wyznanie jest sprawą intelektu. Konfesyjność określa nasz intelektualny stosunek do tak zwanych prawd wiary w porządku myśli spekulatywnej, dyskursywnej. [...] Prawosławie jest w jakimś sensie przezwyciężeniem wiary. Jeżeli ktoś jest prawosławny w takim znaczeniu, jak ja to rozumiem, to wiara potrzebna jest mu tylko jako element do jego rozwoju religijnego. Gdy dojdzie do etapu chwały, żyje już nie wiarą, a swoistego rodzaju pewnością, osiągnięciem. Z chwilą, gdy człowiek uchwyci jakąś małą cząstkę rzeczywistości zmartwychwstałej, to wiara dezaktualizuje się”[12]. W innym miejscu Nowosielski mówi: „Naprawdę ufam Chrystusowi... Nie boję się Chrystusa, bo jest moim osobistym Zbawcą. Wszystkiego na świecie się boję, nie boję się tylko Chrystusa. Taki jest Chrystus mojej intuicji i wiary”[13].

Ostatecznie „dał nam więc Chrystus jeszcze jedno: świadomość istnienia doświadczenia ponadempirycznego. Dał nam nadzieję eschatologiczną”[14].

Oznacza to, że ostatnie słowo należy do nadziei…



[1] Por. tamże, s. 348.
[2] Por. S. B u ł g a k o w, Prawosławie. Zarys nauki Kościoła prawosławnego, tłum. H. Paprocki, Orthdruk–Formica, Białystok–Warszawa 1992, s. 197.
[3] Por. tamże, s. 198.
[4] Por. E v d o k i m o v, dz. cyt., s. 369.
[5] Por. B u ł g a k o w, dz. cyt., s. 199.
[6] Por. N. O s s o r g u i n e, Eschatologie et cycles liturgiques, w: Eschatologie et liturgie. Conférences saint Serge XXXIe semaine d’études liturgiques, red. A.M. Triacca, A. Pistoia, C.V.L.–Edizioni Liturgiche, Roma 1985, s. 207, 214; tenże, La Résurrection du Christ en tant que victoire définitive sur la mort à travers le septième jour d’après la liturgie orthodoxe, w: Le Christ dans la liturgie. Conférences Saint-Serge XXVIIe semaine d’études liturgiques, Paris, 24-28 Juin 1980, red. A.M. Triacca, A. Pistoia, C.L.V.–Edizioni Liturgiche, Roma 1981, s. 158n., 162n.
[7] Por. N. O s s o r g u i n e, La Triade (Tpihmepon), thème du Quatrième Evangile selon la liturgie orthodoxe, w: C. Andronikof i in., La liturgie: son sens, son esprit, sa méthode (liturgie et théologie), C.L.V.–Edizioni Liturgiche, Roma 1982, s. 196.
[8] Por. Une homélie anatolienne sur la date de Pâques en l’an 387 (Sources Chrétiennes, t. 48, s. 115, 119).
[9] Por. N. O s s o r g u i n e, La Triade, s. 195. Por. Synaksarion Wielkiego Piątku.
[10] Por. N. E g e n d e r, Célébration du dimanche, w: Dimanche, office selon les huit tons, Éditions de Chevetogne, Chevetogne 1972, s. 19.
[11] Zob. J. H i l d, La mystique du dimanche, „La Maison-Dieu” 3(1947), nr 1(9), s. 8-34.
[12] Z. P o d g ó r z e c, Rozmowy z Jerzym Nowosielskim, oprac. K. Czerni, Znak, Kraków 2009, s. 28.
[13] Prorok na skale. Myśli Jerzego Nowosielskiego, wybór R. Mazurkiewicz, W. Podrazik, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007, s. 55.
[14] P o d g ó r z e c, dz. cyt., s. 301. Należy tu zaznaczyć, że w Prawosławiu istnieją też inne interpretacje eschatologiczne, jak na przykład nurt kontynuujący myśl św. Jan Chryzostoma i św. Ignacego Brianczaninowa bądź idee podane w Wyznaniach Wiary Cyryla Lukarisa, św. Piotra Mohyły i patriarchy Dozyteusza. Żadna z nich jednak nie cieszy się taką popularnością, jak zaprezentowana w niniejszym artykule.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama