Niech się mnie boją!

List 2/2013

Kłamstwo szatana jest powielane w literaturze, sztuce, a przede wszystkim w środkach masowego przekazu (czy raczej: masowego rażenia), które nieustannie epatują obrazami wojen, katastrof, mordów, nieszczęść... Człowiek ma wrażenie, że jeszcze chwila a zza rogu wyłoni się nikt inny, jak właśnie ojciec ciemności. Jak tu się nie bać? Tyle że być chrześcijaninem, oznacza wierzyć, że dobro jest potężniejsze od zła, bo Chrystus naprawdę zmartwychwstał.

 

Ojcze, coraz częściej w wy­powiedziach ludzi wierzących pojawiają się ostrzeżenia przed zagrożeniami duchowymi, pu­łapkami zastawianymi na nas przez szatana. Czy rzeczywiście powinniśmy się bać?

Nie przywiązywałbym zbytniej wagi do tego, co mówią ludzie. Ważne, co na ten temat mówi nauka Kościoła. Nieśmiało wspomniałbym też o Ewangelii, chociaż to może dzisiaj niemod­ne. Trzeba ją czytać, analizować, nie wystar­czy posłuchać właściwego radia czy telewizji. Tymczasem w tej niemodnej Ewangelii ciągle powraca podstawowe orędzie Jezusa: „Nie bójcie się!". Był też taki papież, Jan Paweł II, który od tego orędzia rozpoczął swoją posługę dla Kościoła. Namawiałbym więc katolików do tego, żeby z większą uwagą czytali Ewangelię i słuchali tego, czego uczy Kościół. Ewangelia jest Dobrą Nowiną o tym, że dobro jest silniej­sze od zła.

To skąd ten strach?

Zło istnieje, nie można tego nie dostrzegać. Po co przyszedł Pan Jezus? Właśnie po to, by nas wyrwać z mocy ciemności. Te moce są realne.

Ojcem zła jest zbuntowany anioł, niepomier­nie przewyższający nas inteligencją. On nas zwodzi, a największe jego oszustwo polega na wmawianiu ludziom, że jest silniejszy, że to on jest bogiem i dlatego powinniśmy się go bać.

Kłamstwo szatana jest powielane w litera­turze, sztuce, a przede wszystkim w środkach masowego przekazu (czy raczej: masowego rażenia), które nieustannie epatują obrazami wojen, katastrof, mordów, nieszczęść... Czło­wiek ma wrażenie, że jeszcze chwila a zza rogu wyłoni się nikt inny, jak właśnie ojciec ciemności. Jak tu się nie bać?

Tyle że być chrześcijaninem, oznacza wie­rzyć, że dobro jest potężniejsze od zła, bo Chrystus naprawdę zmartwychwstał. Trzeba to przełożyć na konkretne decyzje i zachowa­nia. To, że dajemy się zwodzić, wynika przede wszystkim z grzechu pierworodnego. To on spowodował, że przestaliśmy widzieć rzeczy takimi, jakimi one są naprawdę.

Zmartwychwstanie nie jest jed­nak tak pociągającym tematem jak poczynania diabła. Nasza uwaga obecnie nie skupia się na tym, jak Bóg działa w naszym życiu, ale jak robi to szatan… Bo jeśli Bóg nie jest najważniejszy, to z krza­ków wyłażą inne bogi i demony. Prawda est taka, że cały świat został stworzony przez Boga i nadal jest w Jego ręku. Trzeba sobie, oczywiście, zdawać sprawę z tego, że - jak czytamy w Pierwszym Liście św. Jana – świat leży w mocy Złego (1J 5,19), ale jednocześnie pamiętać, że w tym samym liście jest napisa­ne: Bóg jest miłością (1J 4, 16). To są dwie prawdy chrześcijaństwa. Wielu ludzi dzisiaj nie potrafi ich ze sobą pogodzić. Kładąje więc na dwóch szalach wagi i obserwują, która jest cięższa.

I która przeważa?

Zło widać gołym okiem, więc jest pokusa, by zapomnieć, że Bóg jest potężniejszy niż moce ciemności, w których świat jest zanurzony.

Moce ciemności nie są jednak bezczynne, w nauce Kościoła pojawia się termin „zagrożenia duchowe". Co nam właściwie grozi?

Proszę zwrócić uwagę na to, że termin „zagro­żenia duchowe" odnosi się do tego, co dzieje się w duszy. Ci, którzy boją się diabła, koncen­trują się na tym, co dotyczy ciała. Ostrzegają przed rozpustą i grzechami cielesnymi. Tym­czasem św. Tomasz, Doktor Anielski - a sko­ro znał się na aniołach, to i na diabłach też -uczy, że grzechy są tym gorsze, im bardziej są duchowe, czyli np. pycha jest gorsza od pijań­stwa. Nie usprawiedliwiam pijaństwa, ale ono jest w dużej mierze słabością. A taki zawsze trzeźwiutki człowiek, pełen samozadowolenia, to jest dopiero łakomy kąsek dla diabła!

To znaczy, że zło czyha bardziej we­wnątrz człowieka niż na zewnątrz?

Te zagrożenia na zewnątrz są, ale może nie do końca tam, gdzie je widzimy. Zajmujemy się jakimiś głupotami, a tymczasem wokół nas jest zło, na które nie zwracamy uwagi. Wielu ludzi nie radzi sobie dzisiaj z trudną sytuacją materialną, z brakiem pracy. Często nie wy­trzymują napięcia związanego ze zdobywa­niem środków do życia. Spójrzmy na rodzi­ny: rodzice są tak zajęci tym, żeby stworzyć dzieciom lepsze warunki, niż sami mieli, że nie mają dla swoich pociech czasu. A dzieci so­bie z tym nie radzą. Psychoterapeuci mówią że większość anoreksji czy bulimii wynika z problemów rodzinnych. Niby w tym wszystkim diabła nie widać, ale jakież zło z tego wynika. Można też odwrotnie, we wszystkim dopatry­wać się ataków Złego, ale często jest to tylko wynik ludzkich słabości, nieszczęścia. Myślę, że potrzeba dzisiaj dużej roztropności chrze­ścijańskiej, zwłaszcza duszpasterzom, by to odróżnić.

Jak to zrobić?

Tak naprawdę jest to kwestia rozpoznania praktycznego. Nie wystarczy, że lekarz zda poprawnie wszystkie egzaminy. Aby postawić właściwą diagnozę, musi mieć pewną prakty­kę w rozpoznawaniu chorób. Podobnie jest w tym przypadku.

Moja prywatna hipoteza na temat obecne­go zainteresowania Złym jest taka, że jest to diabelska odpowiedź na Jana Pawła II i naukę o Bożym miłosierdziu. Proszę zwrócić uwagę, ilu bardzo cnotliwych katolików buduje swoją tożsamość na podejrzliwości i agresji wobec trochę inaczej myślących katolików. Oni czę­sto zarzucają duszpasterzom: „A wy to tylko mówicie o miłosierdziu, a nic o karze. Bez przesady z tym miłosierdziem". Ja wtedy czu­ję taki lekki, leciutki zapach siarki. Używając języka C.S. Lewisa z „Listów starego diabła do młodego" można powiedzieć, że szatan poczuł się zagrożony ofensywą „Nieprzyjaciela", którą jest orędzie o Bożym miłosierdziu, i teraz zastanawia się, jak na nią odpowiedzieć. Jak zawładnąć człowiekiem? Rządzi ten, który ma w ręku ludzki strach. „Niech się mnie boją" - mówi szatan i wmawia ludziom, że jest po­tężny i nam zagraża. A ludzie wierzą w jego kłamstwo i powtarzają za nim: „Bójcie się, bo szatan jest wszędzie!".

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| SZATAN, ZŁO

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Adrian
    01.03.2013 08:49
    Od około trzech lat chodzę do kościoła, Pan ze swej dobroci udzielił mi łaski wiary.
    Moje doświadczenie jest takie, że w kościele prawie w ogóle nie przypomina się prawdy o istnieniu piekła, a o szatanie jak już słyszę to w taki sposób, że nikogo to nie wzruszy. Owszem są wspólnoty charyzmatyczne w których jakby częściej się o tym mówi, ale nieudolnie. Mało jest księży którzy dobrze znają temat i potrafią w odpowiedni sposób opowiadać o tych zagadnieniach.
    To czego brakuje to nauka o rozeznaniu duchów oraz praktyczne wskazania jak demon wpływa na człowieka, co może a czego nie.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama