Prawdziwy postęp cywilizacji

Rycerz Niepokalanej 3/2013

Czy w obecnych czasach jest możliwa w państwie demokratycznym taka zmiana świadomości obywateli i prawa stanowionego, aby były one bardziej przychylne życiu ludzkiemu? Okazuje się, że tak. Przykładem może być Polska i ustawa z 1993 r., zmieniająca obowiązujące niespełna 40 lat szerokie przyzwolenie prawne na odbieranie życia nienarodzonym.

 

Nasz udział w sprawie obrony życia powinien być tak wielki, jak to tylko możliwe. Trzeba pamiętać, że nie chodzi tutaj wyłącznie o ochronę życia dzieci nienarodzonych. Powinniśmy też myśleć o pomocy matkom, rodzinom, osobom chorym, niepełnosprawnym, starszym, czyli wszystkim, którzy są w potrzebie. Czy jest to zadanie dla pojedynczego człowieka? Oczywiście nie. Jako katolicy możemy słusznie czuć się częścią Kościoła, który prowadzi bardzo różnorodną działalność w tym zakresie. Jednak musimy zawsze pytać siebie: Czy ja zrobiłem wystarczająco dużo ze swojej strony, aby głosić wartość życia? Do czego wzywa mnie Bóg?

Czy w obecnych czasach jest możliwa w państwie demokratycznym taka zmiana świadomości obywateli i prawa stanowionego, aby były one bardziej przychylne życiu ludzkiemu? Okazuje się, że tak. Przykładem może być Polska i ustawa z 1993 r., zmieniająca obowiązujące niespełna 40 lat szerokie przyzwolenie prawne na odbieranie życia nienarodzonym.

Dziś, niemal 20 lat od uchwalenia tamtej ustawy, różne badania opinii społecznej pokazują pozytywną zmianę świadomości Polaków w kwestii uznania początku życia ludzkiego, prawa każdego człowieka do życia i potrzeby jego ochrony. Można powiedzieć, że dokonał się w naszym kraju prawdziwy postęp cywilizacyjny, bo miarą cywilizacji – jak mówił do nas bł. Jan Paweł II – nie są jedynie jej osiągnięcia techniczne, ale również, a nawet przede wszystkim, jej stosunek do daru życia. Powinniśmy za to stale dziękować Bogu i przyczyniać się do jeszcze większego ucywilizowania naszego prawa i postępowania, bo sytuacja wciąż jest daleka od idealnej.

Przebudzenie sumień

Nie tylko w naszym kraju dokonuje się prawdziwy postęp. Rok temu weszła w życie nowa Konstytucja Węgier, która zastąpiła starą (wielokrotnie nowelizowaną) ustawę zasadniczą z okresu panowania ustroju komunistycznego. Znajduje się w niej m.in. zapis o tym, że: "Godność ludzka jest nienaruszalna. Każdy człowiek ma prawo do życia i poszanowania ludzkiej godności; życie zarodka ludzkiego, począwszy od poczęcia, podlega ochronie".

Również w USA działalność obrońców życia skutkuje pozytywnymi zmianami. Instytut Guttmachera (organizacja proaborcyjna) podał, że w 2011 r. amerykańskie stany uchwaliły 83 ustawy zwiększające ochronę nienarodzonych (Americans United for Life – organizacja obrońców życia mówi o 70 takich ustawach). Szczególnie pocieszający jest fakt, że dotyczy to też stanów uznawanych za tradycyjnie liberalne, jak Alabama czy Michigan. Zmiana jest więc możliwa.

Kolejne krzepiące wiadomości płyną z takich krajów, jak Nowa Zelandia, Włochy czy Hiszpania. W Nowej Zelandii oraz we Włoszech lekarze coraz częściej odmawiają udziału w zabijaniu dzieci nienarodzonych. Pojawiają się nawet prognozy, że za pięć lat we Włoszech nie będzie można dokonać aborcji z powodu braku ginekologów, którzy chcieliby ją przeprowadzać. Jeśli nawet są one przesadzone, to jednak jest to sygnał, że sytuacja zmierza ku lepszemu. Z kolei rząd hiszpański zapowiedział zmianę ustawy o aborcji i, jak się wydaje, doprowadzi to do lepszej ochrony życia ludzkiego w tym kraju

Legalne bezprawie

Oczywiście sygnały o poprawie sytuacji w kwestii uznania przyrodzonego prawa do życia nie mogą przysłonić prawdy o tym, że ciągle na całym świecie zabija się miliony dzieci nienarodzonych, bardzo często "w majestacie prawa", i że wielu ludzi usprawiedliwia takie czyny. Właśnie fakt, że zamachy na życie (bo nie chodzi tylko o aborcję, ale również np. o eutanazję) są formalnie usprawiedliwiane, stanowi wielki skandal współczesności.

Bł. Jan Paweł II pisał w encyklice Evangelium vitae: "Fakt, że prawodawstwo wielu państw nie tylko nie karze tego rodzaju praktyk wymierzonych przeciw życiu, ale wręcz uznaje je za całkowicie legalne, jest niepokojącym przejawem, a zarazem jedną z istotnych przyczyn poważnego kryzysu moralnego: czyny jednomyślnie uważane niegdyś za przestępcze i w powszechnym odczuciu moralnym niedopuszczalne, zyskują stopniowo społeczną aprobatę".

W tych słowach papież wskazał, że kryzys prawa stanowionego w zakresie ochrony życia przekłada się na kryzys świadomości moralnej poszczególnych ludzi. Mówiąc prościej, najczęściej uważa się, że to, co jest dozwolone (przez prawo), jest też dobre (moralnie). Dlatego tak ważne jest, żeby prawo było godziwe, żeby nie demoralizowało. Warto o to walczyć.

Pomocnicy diabła

Obecnie ta walka toczy się również na forum międzynarodowym. Zwolennicy aborcji posługują się różnymi instytucjami ponadnarodowymi, żeby wywierać presję na poszczególne państwa w celu uznania przez nie aborcji za legalną. Dziś robi się bardzo wiele, aby móc wreszcie ogłosić, że aborcja jest prawem człowieka. Często uznaje się to już praktycznie za fakt.

Na przykład powszechnie znana i szanowana (do niedawna) organizacja Amnesty International (AI), która prowadzi głośną działalność na rzecz uwalniania więźniów politycznych, ogłosiła w 2007 r., że będzie wspierać aborcję, co spowodowało wycofanie się z finansowania jej przez Kościół katolicki. W sprawie nowej węgierskiej Konstytucji AI oświadczyła, że jest ona "sprzeczna z prawami człowieka w kwestii aborcji, małżeństw homoseksualnych i kar dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego".

Katoliccy obrońcy praw człowieka i rodziny z USA (C-FAM) donieśli niedawno o poważnym podejrzeniu, że w ślady AI może zechcieć pójść Międzynarodowy Czerwony Krzyż, w związku z czym w Polsce miała miejsce akcja wysyłania maili z protestem do władz PCK.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama