U nas też możemy mieć Gargano…

Któż jak Bóg 4/2013

Niewielu chyba kapłanów w naszym kraju miało okazję obserwować z bliska tak wiele dokonanych za wstawiennictwem św. Michała Archanioła łask i darów. Czy peregrynacja figury Anielskiego Wodza stanie się okazją do rozlania tych łask wśród wiernych w polskich parafiach? Dlaczego w ogóle te odwiedziny są dla nas tak ważne? I co zrobić by nie zmarnować ich owoców? Na te wszystkie pytania spróbował odpowiedzieć ks. Henryk Skoczylas CSMA.

 

Zacznijmy może od początku – skąd w ogóle michalici wzięli się na Gargano?

W roku 1995 dotarła do nas wiadomość, że Stolica Apostolska poszukuje rodziny zakonnej, która podjęłaby się pracy duszpasterskiej w Sanktuarium św. Michała Archanioła w Monte Sant’ Angelo. I zwróciła się z taką prośbą również do nas. Potraktowaliśmy to jako niezwykłą łaskę i dobro, ale też dowód ogromnego zaufania, jakim obdarzono naszą, małą jeszcze, rodzinę zakonną. Zgodziliśmy się oczywiście z dużym entuzjazmem, ale też poczuciem szczególnej odpowiedzialności, jaka miała na nas spocząć. Opieka nad tym świętym miejscem niewątpliwie wymusza na nas wzmożoną gorliwość.

Tak więc już wiosną 1995 roku na Gargano zostało wysłanych 3 michalitów, m.in. ks. Władysław Suchy, który do dziś jest rektorem tamtejszego Sanktuarium. Niewątpliwie jest to kapłan obdarzony niezwykłym charyzmatem, nawet kolejni biskupi domagają się jego pozostania na dotychczasowym stanowisku…

13 lipca 1996 roku, w rocznicę urodzin naszego Ojca Założyciela, Sanktuarium zostało już oficjalnie przekazane pod samodzielną opiekę naszego Zgromadzenia. To był dla nas znak, bardzo wymowny znak od Opatrzności.

A skąd wziął się tam ksiądz osobiście?

Ja zostałem przez księdza Władysława zaproszony do pomocy z racji tego, że już wcześniej przez 11 lat mieszkałem we Włoszech i znałem dobrze język włoski, posługiwałem się również sprawnie angielskim. I tak już od 17 lat, rokrocznie, jeżdżę tam w wakacje na 2-2,5 miesiąca, pomagać w spowiedzi i opiece nad Sanktuarium.

To był pierwszy księdza kontakt z Grotą Objawień?

Nie, już wcześniej, mieszkając we Włoszech, byłem tam bodaj w 1986 lub 1987 r. I to było moje pierwsze spotkanie z tym świętym miejscem, spotkanie, które wywarło na mnie olbrzymie wrażenie.

A nie myślał ksiądz już wtedy, że to michalici pasowaliby najbardziej do posługi w tym szczególnym Sanktuarium?

Nie, nie myślałem. Tym niemniej pamiętam, że na rok przed moją pierwszą wizytą na Gargano, podczas odwiedzin składanych we Włoszech przez naszego ówczesnego Ojca Generała, ks. Aleksandra Ogrodnika, któryś z moich współbraci rzucił luźno, że może dobrze byłoby, aby michalici znaleźli się kiedyś na Monte Sant’ Angelo.

No bo wydaje się, że to najbardziej naturalne miejsce dla Zgromadzenia, które ma w nazwie świętego Michała Archanioła…

Teoretycznie tak, ale wtedy, w połowie lat 80’, wydawało nam się to jedynie pozostawać w sferze marzeń. A już 10 lat później okazało się być rzeczywistością…

A jak z tej perspektywy 17 lat pracy w tak niezwykłym miejscu ocenia ksiądz jej owoce? Czy Gargano zmieniło się w tym czasie?

Z roku na rok widziałem jak Gargano dzięki naszej pracy pięknieje. Każdy rok przynosił tu coś nowego, coś się w tym miejscu cały czas działo. Największym chyba i najpiękniejszym takim sukcesem było otwarcie na 2000 rocznicę chrześcijaństwa, kaplicy Sakramentu Pojednania. Wcześniej spowiadać musieliśmy w ciasnych, dusznych konfesjonałach w Grocie, gdzie hałasowali przechodzący pielgrzymi, dochodziły liturgiczne śpiewy. Teraz mamy nowe, piękne, klimatyzowane konfesjonały w formie wyciszonych pokoików…

Gargano się rozwija, to i odwiedzających przybywa…

To prawda, szacuje się, że co roku przybywa ich tam ok. 2 milionów, ale są to oczywiście i pielgrzymi i zwykli turyści…

A niektórzy wchodzą jako turyści i wychodzą jako pielgrzymi…

Tak, w tym tkwi niewątpliwy fenomen tego Sanktuarium. Dokonuje się tam jakieś niezwykłe dotknięcie świętością tego miejsca, czuje się tu szczególną obecność św. Michała Archanioła i z całą pewnością jest to jakiś rodzaj łaski. I my również robimy wszystko, by wizyta w tym miejscu, nawet u turystów „zadziałała w duchu” tak, by wyszli odmienieni bądź zapragnęli kiedyś tam wrócić. I wielu przyjeżdża ponownie, bo i to miejsce ma swego rodzaju magnetyzm, chce się do niego powracać. Mało tego, ludzie zachęcają swoich bliskich, by i Ci odwiedzili św. Michała Archanioła. Bardzo wielu pielgrzymów przybywa tam właśnie za namową tych, którzy byli tam wcześniej i doznali takiego właśnie duchowego dotknięcia.

Jak się dokonuje taka przemiana z turysty w pielgrzyma?

Niemało z moich penitentów przyznaje na przykład, że wchodząc do Groty wcale nie mieli się zamiaru spowiadać, ale coś ich do tego pchnęło od wewnątrz. Takie świadectwa poruszają mnie zawsze najbardziej, one pokazują nam, że nasza posługa ma sens.

Pamiętam taką historię sprzed kilku lat, gdy ktoś zapukał do mojego konfesjonału. Już to mnie zdziwiło – ktoś zapukał do konfesjonału jak do pokoju. Weszła młoda dziewczyna, studentka, która, przed spowiedzią, chciała mi opowiedzieć swoją historię. Jej brat, również student, zapadł na nowotwór mózgu. Którejś nocy, w szpitalu, nagle obudziło go światło. Myślał, że do jego sali weszła pielęgniarka izolatki i je zapaliła, ale ku jego zdziwieniu żadna żarówka się nie świeciła, ani nikogo innego poza nim tam nie było. Po chwili z tego światła wyłoniła się postać Anioła, który przedstawił się jako św. Michał Archanioł. Zapowiedział, że za 3 dni przyjdzie zaprowadzić go przed Tron Ojca i polecił przygotować się do tego przejścia w Sakramencie Pokuty i Pojednania. Tak też się stało, po 3 dniach wyspowiadany brat tej dziewczyny odszedł do Pana. I teraz najważniejsze – w momencie widzenia tego chłopaka, on i cała jego rodzina byli Świadkami Jehowy. Po tym wydarzeniu wszyscy oni wrócili na łono Kościoła. Tamta dziewczyna, Laura, przyjechała podziękować św. Michałowi Archaniołowi za otrzymaną w chorobie brata łaskę. Bo pojednanie z Bogiem, możliwość pokuty i uzyskania przebaczenia jest dla człowieka chyba największą łaską, największym dobrem.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama