W Kaszubskiej Częstochowie

Niedziela 31/2013

Odpoczywając na Kaszubach, Półwyspie Helskim, w okolicach Pucka i Władysławowa, koniecznie rzeba odwiedzić tamtejsze sanktuaria, a szczególnie Swarzewo z cudowną figurą Matki Bożej

 

Wejherowo, Sianowo, Kościerzyna, wreszcie Swarzewo k. Pucka. Sporo jest w tej okolicy sanktuariów maryjnych. Wszystkie mają ciekawą historię, a obejmuje je żywy, rozwijający się kult. Wszystkie przyciągają, szczególnie latem, turystów i pątników z różnych stron Polski. Wszystkie mają też swoje legendy, a najwięcej z nich dotyczy figury Matki Bożej Swarzewskiej. Tutejsze sanktuarium szczyci się nimi.

Kościół współtworzący sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza powstał w XIX wieku i jest trzecim z kolei zbudowanym w tym miejscu. Figura Matki Bożej, zwana Opiekunką Rybaków, jak uważają badacze, pochodzi z pierwszej połowy XV wieku.

Odpusty, odbywające się tu w połowie lipca i na początku września, uważane są za jedne z najważniejszych na Kaszubach, zaś sama miejscowość nazywana jest, z małą przesadą, Kaszubską Częstochową.

Za zgodą Stolicy Apostolskiej

Figura Matki Bożej Swarzewskiej została wykonana z drewna lipowego przez nieznanego autora najpewniej w drugiej ćwierci XV wieku. Matka Boża trzyma Dzieciątko na lewym ręku. W prawej ręce ma berło dodane rzeźbie podczas historycznej koronacji w 1937 r., za zgodą Stolicy Apostolskiej.

W środku berła znajduje się spisany na pergaminie fragment dekretu papieża Piusa XI zatwierdzającego koronację. Dzieciątko prawą rączką w błogosławiącym geście wskazuje swoją Matkę; w lewej trzyma symboliczną kulę ziemską. Na skroniach Matki Bożej i Jezusa osadzono złote korony.

Kult Swarzewskiej Madonny rozwijał się przez całe wieki, a szczególną cześć Matce Bożej Swarzewskiej okazywali rybacy i żeglarze. Wybudowali kapliczkę jako wotum, potem kościółek, a w latach 80. XIX wieku okazały kościół.

W 1920 r., po zaślubinach z morzem, w kościele swarzewskim podziękowanie za odzyskanie okolicznych ziem składali żołnierze armii gen. Józefa Hallera. W okresie międzywojennym niemal wszystkie statki i okręty zostały wyposażone w wizerunek Królowej Polskiego Morza. Umieszczano go na widocznych miejscach w mesach oficerów i załogi.

Pamiątka ocalenia

Pochodzenie figury jest nieznane. Nic dziwnego, że powstanie rzeźby i jej przybycie do Swarzewa obrosło w bogatą legendę. Przy czym, jak zaznaczają specjaliści, legendy i opowiadania ludowe towarzyszą nie tylko sanktuarium w Swarzewie. Nie ma sanktuarium bez legendy.

Najstarsza opowiada o tonącym w czasie sztormu żaglowcu, którego załoga modliła się o ratunek przed okrętową figurką Matki Bożej z Dzieciątkiem. Wkrótce ocaleni znaleźli się na lądzie, przynosząc ze sobą resztkami sił figurkę. Ustawili ją – na pamiątkę miejsca uratowania – nieopodal wiejskiej studzienki. Tam, promieniującą, zauważyli ją mieszkańcy okolicy. Rybacy wystawili nad studzienką kapliczkę i czcili w niej Matkę Najświętszą aż do połowy XV wieku, gdy postanowili przenieść figurkę do kościoła w Helu.

Wtedy w Swarzewie nie było jeszcze kościoła. Wzniesiono go w drugiej połowie XV wieku, spełniając przyrzeczenie złożone Matce Bożej za ocalenie. Zdominowana przez protestantów ludność helska z czasem usuwała w cień kult Maryi, zwracając się zwłaszcza przeciwko Jej wyobrażeniom. Ostatecznie, ok. 1580 r., wystawiono Madonnę z helskiego kościoła.

Przekazy mówią nawet, że luteranie wrzucili figurę do morza, ale ona przypłynęła z powrotem do Swarzewa, znajdując godne miejsce w ówczesnym drewnianym kościółku.

Zresztą niebezpieczeństwo zagrażało figurze Matki Bożej Swarzewskiej wielokrotnie. W czasie wojen szwedzkich, a potem w czasie II wojny światowej ochroniono ją przed najeźdźcami, zakopując w ziemi.

Na śródokręciu żaglowca

Wnętrze kościoła robi na pielgrzymach ogromne wrażenie. Ołtarze, freski, obrazy, rzeźby. Wśród nich obraz-mapa z 1684 r., przedstawiający Półwysep Helski, Zatokę Pucką i jej brzeg, z kościołami w Helu, Pucku i Swarzewie. I opowiada legendę pochodzenia figury.

Po prawej stronie umieszczono Piętę. Jest to niezwykle cenna drewniana rzeźba polichromowana, datowana na lata 1480-90. Unikatowa w tej rzeźbie – podkreślają historycy sztuki – jest rzadko spotykana na świecie diagonalna pozycja ciała Chrystusa, niemal frontalnie zwróconego do wiernych, z szeroko rozłożonymi rękoma.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama