W domu błogosławionego papieża

Przewodnik Katolicki 33/2013

Wspaniałe sanktuarium powstaje w Krakowie. Jak zachęcić do pielgrzymki w to miejsce? Napisać, że jego historia dzieje się na naszych oczach. I że każda cegła jest tu na swoim miejscu, a nic nie jest przypadkiem.

 

Jeszcze parę lat temu była to 80-hektarowa skarpa, na zagospodarowanie której – jak się wydawało się – miasto nie ma pomysłu. Zwyczajowo nazywano ją „Białymi Morzami”, a to malownicze określenie zawdzięczała produkowanej tu na masową skalę sodzie. Krakowskie Zakłady Sodowe „Solvay” – bo tak się nazywały – rozwijały się intensywnie do 1977 r., a zlikwidowano je w 1996 r. I pewnie nie byłyby dziś powszechnie znane, gdyby nie fakt, że zapisały się w biografii ważnego dla nas człowieka.

Papież z fabryki

Przez cztery lata (1940–1944) pracował w zakładach „Solvay” Karol Wojtyła. Po wielu latach w książce Dar i Tajemnica napisał: „Fabryka stała się dla mnie, na pewnym etapie, prawdziwym seminarium duchownym, choć zakonspirowanym. Pracowałem w kamieniołomie od września 1940 roku, a w rok później przeszedłem do oczyszczalni wody do fabryki. Tak więc lata związane z kształtowaniem się ostatniej decyzji pójścia do seminarium wiążą się właśnie z tym okresem”. I dalej: „Zaprzyjaźniłem się z wielu robotnikami. Nieraz zapraszali mnie do swoich domów. Już jako kapłan i biskup chrzciłem ich dzieci i wnuki, błogosławiłem związki małżeńskie i prowadziłem pogrzeby wielu z nich. Miałem także sposobność przekonania się o tym, ile drzemie w nich zainteresowań religijnych i życiowej mądrości. Te kontakty – jak wspomniałem – przetrwały długo po zakończeniu okupacji, właściwie aż do czasu mojego wyboru na Biskupa Rzymu, a niektóre trwają do dzisiaj w formie korespondencji”.

Czy można było wybrać lepsze miejsce pod budowę żywego pomnika jego pamięci? Był jeszcze inny pretekst, by sanktuarium powstało właśnie tu. Z „Białych Mórz” rozpościera się widok na sąsiadujące sanktuarium Miłosierdzia Bożego. To jasny i czytelny symbol – Jan Paweł II wskazuje nam na przesłanie o Bożej miłości, której był orędownikiem i przypomina, że to nie on jest ostatecznym celem pielgrzymowania, ale sam Bóg.

Blisko, jak najbliżej

Do modlitwy w sanktuarium i zwiedzania zaprasza nas Piotr Sionko z Centrum Jana Pawła II „Nie lękajcie się!”. – Może od czasu do czasu zagłuszy mnie wiertarka, ale trwają właśnie prace wykończeniowe w kościele górnym. Mamy nadzieję, że jesienią będą już tutaj odprawiane Msze św. Tymczasem zapraszam do ośmiobocznego kościoła dolnego zwanego kościołem Relikwii, gdzie mamy nietypowe jak na polską architekturę sakralną rozwiązanie architektoniczne. Marmurowy ołtarz jest umieszczony w samym centrum. A chodzi o to, by wszyscy mieli do niego blisko – opowiada.

Wewnątrz ołtarza, zamknięta w szklanej szkatule, znajduje się ampułka z krwią, którą pobrano papieżowi podczas jednego z ostatnich badań przed śmiercią w klinice Gemelli. Na marmurowej posadzce umieszczono herby Jana Pawła II, Benedykta XVI, który poświęcił kamień węgielny pod budowę, i kard. Stanisława Dziwisza – inicjatora tego projektu. Ściany zdobią obrazy krakowskich twórców przedstawiające Ojca Świętego wizytującego najbardziej znane sanktuaria maryjne na świecie, ale najpiękniejsze dzieło jest tłem dla tabernakulum i przedstawia papieża w towarzystwie polskich świętych, których wyniósł na ołtarze. Są zatem m.in. br. Albert Chmielowski, Maksymilian Maria Kolbe, Urszula Ledóchowska.

Tajemnica na wyciągnięcie ręki

Wokół kościoła Relikwii znajdują się przeznaczone do modlitwy kaplice. Najpiękniejszą jest kaplica Kapłańska. – Architektonicznie miejsce to nawiązuje to krypty św. Leonarda na Wawelu, w której 2 listopada 1946 r. ks. Karol Wojtyła odprawił swoją Mszę św. prymicyjną – tłumaczy Piotr Sionko. – W kaplicy znajduje się płyta z grobu przywieziona z Grot Watykańskich oraz relikwiarz z krwią papieża. Ma on kształt otwartego ewangeliarza i nawiązuje do wyłożonej na trumnie księgi, którą podczas pogrzebu zamknął podmuch wiatru. W Krakowie mamy jeszcze dwa takie relikwiarze – jeden w katedrze na Wawelu, drugi w kaplicy arcybiskupiej w kurii przy Franciszkańskiej 3. Relikwiarz i płyta wzruszają pielgrzymów, często do łez. I nic dziwnego, bo to jak dotknięcie tajemnicy.

W kaplicy Kapłańskiej można także obejrzeć krzyż pastoralny, papieski ornat i mitrę oraz krzyż z ostatniej Drogi Krzyżowej, w której bł. Jan Paweł II nie mógł już osobiście uczestniczyć.

Udostępnione do zwiedzania są także pozostałe kaplice, m.in. grobowa, w której na razie znajdują się dwa sarkofagi: śp. kard. Andrzeja Marii Deskura oraz śp. kard. Stanisława Nagy’ego. Nie mogło zabraknąć także kaplicy Pojednania, w której przez cały dzień wierni przystępują do sakramentu spowiedzi. Wyróżnia się też ufundowana przez górników i stylizowana na podziemną, tę wielicką, kaplica św. Kingi z figurą patronki, płaskorzeźbami i żyrandolami wykonanymi z soli.

Kościół dolny to także oratoria, którymi opiekują się sanktuaria maryjne z całego świata. Mamy np. Czarną Madonnę z Loreto, „słodką Dziecinę” z Guadalupe, a z polskiego podwórka – ludźmierską Gaździnę Podhala.

Ostatnie prace

U progu wakacji, 23 czerwca, polski Kościół żył poświęceniem kościoła górnego. W obecności Episkopatu Polski, który obradował wtedy w Krakowie, oraz biskupów z zagranicy, oddano do użytku główne miejsce sprawowania liturgii. Jeszcze nie wszystko jest gotowe – brakuje posadzki na chórze i drzwi wejściowych z brązu, które przedstawiać będą świętych kanonizowanych przez papieża oraz jego związki z Krakowem i Polską. Można już natomiast podziwiać majestatyczny ołtarz o. Marko Ivana Rupnika SJ – słoweńskiego artysty światowej sławy, który zaprojektował m.in. złotą kopułę w sanktuarium św. o. Pio w San Giovanni Rotondo. Mozaika w ołtarzu głównym przedstawia Jezusa Chrystusa – Odkupiciela człowieka, który podaje rękę i wyciąga z otchłani Adama i Ewę.

Centrum jak puzzle

Trzeba dodać, że sanktuarium bł. Jana Pawła II to „element większej układanki”. Oprócz „dwóch kościołów” w Łagiewnikach znajduje się Centrum Wolontariatu, kształcące osoby, które swoją bezinteresowną pracą wcielają w życie papieskie nauczanie. Jest także Instytut Dialogu Międzykulturowego, mający za zadanie upamiętniać, upowszechniać i twórczo rozwijać dziedzictwo wielkiego Polaka. Można także zwiedzić muzeum z janowo-pawłowymi pamiątkami i… zjeść kremówkę w przytulnej kawiarni. Będzie jeszcze centrum rekolekcyjne, konferencyjne, obiekty hotelowe, amfiteatr na otwartej przestrzeni i plenerowa Droga Krzyżowa.

W imię Boże

Monumentalna budowa zaczęła się w 2008 r. Dotychczasowe koszty szacuje się na ok. 120 mln zł. Żeby wszystko całkowicie wykończyć, przydałoby się drugie tyle. Ale nie o pieniądze tutaj chodzi, choć warto dodać, że poza jedną unijną dotacją na wentylację i pompy ciepła cała suma pochodzi z darów serca wiernych.

Sanktuarium bł. Jana Pawła II powstaje w Łagiewnikach z inspiracji kard. Stanisława Dziwisza – jego osobistego sekretarza, świadka życia i świętości. Jednak nie chodzi tu także o nazwiska i zbieranie zasług. Podczas uroczystości wbudowania kamienia węgielnego krakowski metropolita mówił, że „zaczynamy w imię Boże!”. Więc to samemu Bogu dziękujemy w tym miejscu za naszego papieża.        

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...