Motylki czyli Anorexia nervosa

Wychowawca 9/2013

We współczesnym świecie niemalże na każdym kroku można dostrzec, jak ważna jest atrakcyjność człowieka. W telewizji, Internecie, w kolorowych pismach pokazuje się kobiety szczupłe, zgrabne kobiety i muskularnych, wysportowanych mężczyzn. Coraz częściej słyszymy, że osoby „ładne” mają łatwiej w życiu. Permanentne odchudzanie zaczyna wpisywać się w styl życia. Środki odchudzające, diety, operacje plastyczne – wszystko po to tylko, by pozbyć się kilku kilogramów. Skutkiem takich zachowań może być zwiększona zapadalność na anoreksję.

 

Anorexia nervosa czyli jadłowstręt psychiczny

M. Dąbkowska uważa, że wzrost liczby chorych na anoreksję związany jest z przeobrażeniami społecznymi, w których szczupłość i odchudzanie stają się wartością: „Chude kobiety postrzegane są jako piękniejsze i bardziej atrakcyjne. Osiągnięcie i utrzymywanie szczupłej sylwetki świadczy o samokontroli, a osoba taka postrzegana jest jako ta, która odnosi sukcesy, jest silna i zdrowa”[1].

Badania pokazują, że coraz więcej osób, zwłaszcza młodych kobiet, zagrożonych jest tą chorobą. W Toruniu przebadano uczniów liceum w wieku 17-18 lat. Okazało się, że 5% uczennic miało objawy anoreksji, zaś 25% respondentek znalazło się w grupie ryzyka zagrożenia tą chorobą. Co czwarta badana stosowała środki odchudzające[2].

Anoreksja dotyczy 2% ludzkości, najczęściej rasy białej, zamieszkującej Europę i Amerykę Północną, dziesięciokrotnie częściej dotyka kobiet niż mężczyzn. Podaje się, że w tej grupie osób  20% umiera na tę chorobę[3].

Główne objawy anoreksji to: silny lęk przed przytyciem, ciągłe liczenie kalorii, stosowanie diet i środków odchudzających, niewłaściwe postrzeganie swojej wagi ciała (anorektyk uważa, że waży więcej niż w rzeczywistości), depresja, zachowania kompulsywne, hipotermia, hipoglikemia, niskie ciśnienie krwi, u dziewcząt brak co najmniej trzech cykli menstruacyjnych, problemy ze snem, wypadanie włosów, upór, jedzenie w samotności, chętne gotowanie i pieczenie posiłków, ale bez ich konsumpcji[4].

Dużym zagrożeniem jest ideologia pro-ana, według której nie uważa się anoreksji za chorobę, a jedynie za alternatywny styl życia: „(ang. I’m Starving For Perfection – Głoduję dla perfekcji). Jest to styl życia, który traktuje anoreksję i inne zaburzenia odżywiania nie jako chorobę, lecz jako alternatywny sposób odchudzania będący po części świadomym wyborem”[5]. Oto zasady tej ideologii:

„1. Jeśli nie jesteś szczupła, to znaczy, że nie jesteś atrakcyjna.
 2. Bycie szczupłą jest ważniejsze od bycia zdrową.
 3. Będziesz się głodziła, ćwiczyła i robiła wszystko co w Twojej mocy, aby wyglądać coraz szczuplej, bo niejedzenie to dowód prawdziwej siły woli.
 4. Nigdy nie jesteś „zbyt” szczupła.
 5. Nie będziesz jadła nadprogramowo bez poczucia winy i ukarania siebie za to.
 6. Będziesz liczyła każdą kalorię i ograniczała ich ilość.
 7. Najważniejsze jest to, co mówi waga, ona jest wskaźnikiem codziennych sukcesów i porażek.
 8. Chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze − złe.
 9. Quod me nutrit, me destruit.
10. Droga do szczęścia jest stawaniem się kimś lepszym niż wczoraj. Wierzę w perfekcję i chcę ją osiągnąć”[6].

Przestrzeganie tych zasad może być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia człowieka.

Blogi internetowe osób uzależnionych

W Internecie poza stronami promującymi ideologię pro-ana pojawia się wiele blogów, które prowadzą anorektycy lub osoby zagrożone anoreksją. Nazywają się sami „Motylkami” i zachęcają do życia w zgodzie ze swoimi normami. Blogi stanowią w pewnym sensie pamiętniki, które może przeczytać każdy, a to rodzi kolejne problemy, gdyż czytający je może brać przykład, uczyć się pewnych postaw, czy nawet  naśladować zachowania.

Po analizie wielu takich blogów dokonałam klasyfikacji symptomów chorobowych, które powtarzają się w opisach „Motylków”.

1. Brak wiary w informacje płynące od innych osób na temat wagi ciała

„Motylki” piszą o tym, iż są bardzo grube, często się ważą, liczą wszystkie kalorie. Nie są w stanie uwierzyć nawet osobom z najbliższego otoczenia, które twierdzą, że są już za szczupłe. Wszystkie informacje, które do nich docierają na temat wagi ciała natychmiast odrzucają:

„Czuję się grubo, tłusto, wstrętnie, obrzydliwie i boję się wejść na wagę...

Mimo tego, że się nie obżerałam... i mimo tego, że wczoraj koleżanka powiedziała mi, że schudłam. Szczerze w to wątpię, żebym nagle znowu schudła... To musiałby być cud”[7].

2. Sport i głodówki

Anorektyczki stosują częste głodówki, nawet kilkudniowe, do tego podejmują wysiłek fizyczny. Taka „mieszanka wybuchowa” może odbić się bardzo negatywnie na ich zdrowiu:

„Miałam dziś zacząć 3-dniową głodówkę ale dziś sprawdzian z biegów na 600 m i musiałam coś zjeść, żeby mieć energię, a przez to dobry czas. Zjadłam trochę kanapki i takie tam, ale czas i tak miałam masakryczny jak na mnie, bo 2.17 min. Muszę zacząć biegać regularnie, żeby przyspieszyć metabolizm i poprawić kondycję. Jutro więc zaczynam 3-dniową głodówkę, mam nadzieję, że jakoś to przetrzymam, ale niestety będę musiała zjeść śniadanie, bo mama będzie patrzeć[8].

3. Gotowanie i pieczenie to mocne strony

Wydaje się to pewnym paradoksem, że anorektyczki uwielbiają przebywać w kuchni, gotują potrawy, pieką ciasta – jednak same ich nie jedzą. Dużo czasu spędzają na przyrządzaniu różnych potraw, stąd pojawia się mylny obraz dla otoczenia, zwłaszcza w pierwszej fazie tej choroby. Same uważają, że ta − obiektywnie patrząc − zaleta jest dla nich wadą:

Niestety paradoksalnie gotowanie to moja słaba strona, bo strasznie to lubię, szczególnie piec, a będąc na diecie…[9].

4. Ciągłe diety

Anorektyczki stosują wiele diet, ciągle wymyślają nowe i dzielą się na stronach internetowych swoimi „przepisami”:

„Powinnaś zwrócić uwagę nie tylko na to, ile jesz, ale także na to, co składa się na twoje codzienne posiłki. Ma to duże znaczenie w pozbyciu się “skórki pomarańczowej”.

Rozsmakuj się w owocach, warzywach i rybach. Jedz często i mało, najlepiej pięć razy dziennie – najwięcej rano na pierwsze śniadanie, najmniej wieczorem, ale nie później niż o godzinie 18.00. Pij dwa litry niegazowanej wody mineralnej.[10].

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| ANOREKSJA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • marianna
    11.09.2013 10:09
    Proponuję - nie pożałować na bilety i zorganizować grupę terapeutyczną w jakimś kraju afrykańskim nawiedzonym suszą, gdzie, aby przeżyć, trzeba suchy korzonek z ziemi wygrzebać albo upolować jakieś zwierzątko względnie ustawić się w kolejce po miseczkę ryżu rozdawanego przez jakąś organizację pomocową. Powinno przejść. Wszak anoreksja to problem naszego sytego świata. A przy okazji - kiedy to tzw. człowiek współczesny mówi, że zgrzeszył. Chyba wyłącznie wtedy, kiedy zje jakiś obfity posiłek.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama