Nie wysłuchał mojej modlitwy

Głos ojca Pio 83/5/2013

Kim dla Ciebie jest Ojciec Pio? Czy masz do niego jakieś nabożeństwo? – zapytała mnie jedna z moich przyjaciółek. Zdecydowanie i mocno odpowiedziałam: – Tak, ale się już przez jego wstawiennictwo nie modlę, bo mnie nie wysłuchał... Usłyszałam samą siebie i poczułam lekki ucisk w żołądku.

 

Nie wysłuchał… Zawód, który czasem czujemy, gdy jakaś sprawa nie przyjęła spodziewanego przez nas obrotu… Nie wysłuchał! Nie wysłuchał? Czy aby na pewno?!

Przypominając sobie moje pierwsze spotkanie z Ojcem Pio, mam przed oczyma obraz zapisany w jednym z kadrów włoskiej produkcji filmowej pt.: „Ojciec Pio, święty z Pietrelciny”, nakręconej na podstawie książki pod tym samym tytułem, która pociągnęła mnie i obudziła w sercu pragnienie spotkania Ojca Pio na swojej drodze. Święty, uśmiechnięty pomimo swojej surowości, gotowy na ustępstwa, ale tylko wtedy, gdy chodziło o dobro drugiego człowieka. Gotowy na ustępstwa dla nawrócenia grzesznika. Niesamowita historia jego życia i dar przenikania ludzkiej duszy wywoływały w moich myślach niemały zamęt. Jak to możliwe, aby po często tylko migawkowym spotkaniu rozpoznawać myśli i czyny człowiecze? „Panie, przenikasz i znasz mnie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję. Z daleka przenikasz moje zamysły” – autor Psalmu 39 dokładnie określa, kto mnie zna. Tak, dla Boga człowiek nie jest tajemnicą, równaniem z niewiadomą, ale dzieckiem, o którym wie wszystko, ponieważ przenika jego myśli, zanim ono je wypowie. Zatem skąd tak przenikliwa wiedza o człowieku u Ojca Pio?

Zastanawiam się też, w jak bliskiej relacji z Ojcem Niebieskim musiał być ten z pozoru zwyczajny święty. Jak wielka miłość łączyła ich serca, skoro Ojciec Pio potrafił poznać to, co nieznane i niewidoczne dla oczu? Zafascynowana postacią, czytam kolejne biografie i życiorysy, a im więcej wiadomości gromadzę, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że tylko bardzo pokorni i wierni Miłości zyskują Mądrość, która pozwala rozeznać, co w duszy gra. Ta Mądrość pozwala znaleźć radę, przywrócić szczęście i pokój tam, gdzie od dawna ich szukano!

Miłość Ojca Pio była okupiona cierpieniem, przed którym raz po raz stawiał go Szatan, chcąc zniszczyć przyjaźń pomiędzy nim a Jezusem. Ratunkiem w takich chwilach był różaniec.

Historia życia Ojca Pio umocniła mnie w nadziei, że Bóg zawsze odpowiada na nasze wołanie, czyni to jednak w czasie przez siebie ustalonym, najlepszym – jak później się okazuje – dla mnie oraz dla tych, za którymi proszę.

 

„Głos Ojca Pio” [83/5/2013] www.glosojcapio.pl

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

TAGI| MODLITWA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama