Czas na parafie

Przewodnik Katolicki 39/2013

Co zrobić, kiedy w parafii prawie nic się nie dzieje, kiedy proboszcz stracił już zapał, a do kościoła przychodzi znikomy procent parafian? Jak obudzić tego uśpionego olbrzyma, jakim jest parafia? Odpowiedzi na te pytania, będące nie od dziś bolączką polskiego Kościoła, poszukiwano na II Ogólnopolskim Kongresie Nowej Ewangelizacji.

 

Nie bez powodu to wydarzenie, które zgromadziło w Warszawie ponad 700 osób z różnych wspólnot ewangelizacyjnych, w tym przeszło 120 kapłanów, z całej Polski, odbyło się właśnie w parafii. Kongres Nowej Ewangelizacji nie ogranicza się bowiem tylko do mądrych prelekcji i teoretycznych dyskusji. To przede wszystkim czas rekolekcji, modlitwy, konkretnych propozycji i działań ewangelizacyjnych. A towarzyszy mu wielki entuzjazm i otwarcie się jego uczestników na Ducha Świętego, który ma moc prawdziwie przemieniać ludzkie serca. – Niech i tym razem nie braknie wam tej radości i nadziei płynących z Bożej obecności w Kościele i osobistego z Nim spotkania. Pozwólcie się ewangelizować, abyście potem mogli ewangelizować innych – życzył uczestnikom kongresu w skierowanym do nich przesłaniu abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Dotrzeć do parafian

I tak się rzeczywiście stało. – Ewangelizatorzy, którzy tu przybyli, zrobili na Ursynowie wielkie Boże zamieszanie – przyznaje, nie kryjąc zadowolenia, ks. kanonik Dariusz Gas, proboszcz 36-tysięcznej parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na warszawskim Ursynowie, gdzie w dniach 19–22 września spotkali się specjaliści od ewangelizacji. Kiedy bowiem skończyły się wykłady i warsztaty, rozesłani podczas Eucharystii przez obecnych na kongresie biskupów, jego uczestnicy ruszyli między bloki, do metra i przed centrum handlowe dzielić się swoją wiarą z tamtejszymi mieszkańcami. Przekazywali im podstawową prawdę zawartą w Ewangelii: „Bóg cię kocha!”, zachęcając ich do otwarcia się na Jego miłość, zapraszając do wspólnej modlitwy i do wzięcia udziału w spotkaniach przygotowanych w parafii. Tak zaczęło się budzenie uśpionego olbrzyma na Ursynowie, parafii która, podobnie jak wiele jej podobnych boryka się z takimi problemami duszpasterskimi, jak: anonimowość mieszkańców, małe zaangażowanie w życie wspólnoty (w niedzielnych Mszach św. uczestniczy tu zaledwie 6 tys. osób) i związane z tym traktowanie parafii jako odwiedzanego w razie potrzeby punktu usług religijnych. – Zależy mi przede wszystkim na tym, aby używając narzędzi nowej ewangelizacji, dotrzeć do wszystkich parafian, aby poczuli, że tworzą prawdziwą, żywą wspólnotę wiary – podkreśla proboszcz. Parafia bowiem, co zaznacza już adhortacja Christifideles laici, nie może być postrzegana jako struktura, terytorium czy budynek, ale jako wspólnota wiernych, wręcz rodzina. – Wizja parafii zredukowanej do instytucjonalnego wymiaru powoduje, że część duchownych nie widzi potrzeby angażowania świeckich do pracy apostolskiej, a duża grupa świeckich nie odkryła jeszcze, że są oni wezwani, poprzez chrzest, do głoszenia Ewangelii Chrystusowej w tym miejscu i w tych warunkach, w których żyją – pisał w swoim kongresowym przesłaniu abp Fisichella, dodając, że parafie wymagają dziś stanowczej odnowy.

Nie możemy spać spokojnie

Wśród najbardziej palących problemów parafii, wskazywano podczas kongresu na brak w nich systematycznej formacji i stałej katechezy, nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale przede wszystkim dla dorosłych. Odpowiednio przygotowana i poprowadzona, mogłaby ona służyć rozbudzaniu i pogłębianiu wiary, a także stanowić wprowadzenie do bardziej świadomego przyjmowania sakramentów.

Zarówno metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, jak i zaproszony na kongres bp Nicholas DiMarzio, ordynariusz diecezji Brooklyn w USA, przestrzegali z kolei przed zbyt optymistycznym, a groźnym w skutkach myśleniem, że polskie parafie, w porównaniu np. z krajami zachodniej Europy czy ze Stanami, mają się całkiem nieźle, jeśli chodzi o uczestnictwo wiernych w niedzielnej Eucharystii i w związku z tym nowa ewangelizacja nie jest im potrzebna. – To jest parodia myślenia o Kościele. Ewangelizacja zawsze należała do istoty misji parafii, poprzez którą konkretny człowiek doświadcza Kościoła i Boga – stwierdził kard. Nycz. Nie mogą też spać spokojnie parafie wiejskie, w których frekwencja na nabożeństwach jest większa niż w miastach, bowiem niejednokrotnie opierają się one tylko na tradycyjnej pobożności, nie mając odpowiedniej propozycji duszpasterskiej dla pogłębienia życia wiary swoich wiernych.

Jeszcze innym zagrożeniem jest nadmierny aktywizm parafii na polu społecznym, kulturalnym czy nawet religijnym, przy jednoczesnym braku mocnego zakorzenienia w Chrystusie. Bez niego taka wspólnota może się bowiem upodobnić np. do biura pielgrzymkowego.

A księża nie dowierzają

Potężną szansą dla polskich parafii, zdaniem bp. Grzegorza Rysia, przewodniczącego Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Nowej Ewangelizacji, są natomiast ludzie, z których wielu czuje się jeszcze związanymi ze swoimi wspólnotami. – Ważne jest jednak to, aby zarówno świeccy, jak i duchowni żyli Kościołem i tym, co się w nim aktualnie dzieje, odczytywali dla siebie powołanie, rozpoznawali nowe wyzwania, a nie tylko trwali w tym, w czym się dobrze czują. Kościół jest bowiem rzeczywistością dynamiczną prowadzoną przez Ducha Świętego – przekonywał bp Ryś. Tu stoi też wielkie zadanie przed nowymi ruchami i stowarzyszeniami kościelnymi, które są w stanie przełamać grożącą wspólnocie anonimowość. – Szansą dla naszych parafii jest to, że mamy w Polsce jeden z najpotężniejszych ruchów ewangelizacyjnych, jaki powstał po soborze: Ruch Światło-Życie. Ewangelizuje on w tej chwili m.in. na Filipinach, w Chinach i w krajach byłego Związku Radzieckiego, a w Polsce księża nie dowierzają jego możliwościom. Mamy w sumie ponad 300 różnych rzeczywistości: ruchów, wspólnot zajmujących się nową ewangelizacją, w tym 100 Szkół Nowej Ewangelizacji (SNE). Sama Wspólnota „Galilea” tylko przez wakacje prowadziła kursy, spotkania i rekolekcje, na których posługiwało w sumie 12 tys. osób. Mamy więc potężny potencjał ludzi pełnych zapału i generalnie niewiedzę na temat tego, co posiadamy – podsumował przewodniczący Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji.

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama