Męczennik wśród zbolałych serc

Przewodnik Katolicki 42/2013

„Gdyby większość Polaków w obecnej sytuacji wkroczyła na drogę prawdy, stalibyśmy się narodem wolnym już teraz” – te słowa ks. Jerzy Popiełuszko wypowiedział w stanie wojennym, 31 października 1982 r., podczas Mszy św. za Ojczyznę. Bezpieka odpowiedziała akcją, która zakończyła się bestialskim zamordowaniem duchownego.

 

Co dziś mówi się na temat ks. Jerzego Popiełuszki? Jego nazwisko znajdziemy już chyba w każdej encyklopedii. Oficjalne biogramy podają, że był kapelanem „Solidarności”, który został zamordowany przez służby PRL za to, że w homiliach głosił prawo do życia w wolności i protestował przeciwko aktom bezprawia. To oczywiście prawda, która jednak nie oddaje szczególnego daru i siły ks. Jerzego, jakim była jego charyzma. Nie oddaje też ogromu bezprawia, jakiego wobec niego dopuściło się polskie państwo

Skąd ta osobowość

Bez charyzmy, bez swojej duchowości byłby „tylko” jednym z wielu duchownych, którzy wspierali Polaków w walce o godność i prawa człowieka, a najwyższe władze PRL nie bałyby się aż tak bardzo jego kazań. Przyznał to chociażby kard. Józef Glemp, mówiąc, że nieprzebrane tłumy wiernych zbierających się w warszawskim kościele św. Stanisława Kostki „to było dzieło charyzmatu ks. Jerzego”. Co tak wyjątkowego było w tym duchownym, co sprawiło, że gromadził wokół siebie tak wielu, jeszcze wtedy, gdy był księdzem posługującym w parafii? Kluczem do poznania jest jak zwykle dzieciństwo. Ks. Jerzy był ministrantem i już wówczas wyróżniał się głęboką religijnością, którą śmiało manifestował. Służąc w specjalnej jednostce wojskowej dla kleryków w Bartoszycach, występował twardo w obronie swych przekonań, za co był szykanowany, ale swoją odwagą umacniał morale kolegów. Kiedy w 1972 r. przyjął święcenie kapłańskie, na obrazku prymicyjnym zapisał znamienne motto: „Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc”. Sześć lat później został duszpasterzem personelu medycznego i pewnie przez kolejne lata skupiałby się na tworzeniu wspólnoty formacyjnej w tym środowisku, ale nadeszło lato 1980 r., które było przełomem w życiu ks. Popiełuszki. W niedzielę 31 sierpnia delegacja strajkujących robotników z Huty Warszawa poprosiła kard. Stefana Wyszyńskiego o przysłanie do nich kapłana. Zgłosił się ks. Jerzy, zastając w „mateczniku warszawskiej klasy robotniczej” podniosłą atmosferę i krzyż ustawiony na środku fabrycznego placu. Był pierwszym księdzem, który przekroczył bramy tego wielkiego zakładu. „Tego dnia i tej Mszy św. nie zapomnę do końca życia” – wspominał później, opowiadając, jak wielkie wrażenie zrobiły na nim słowa „Bogu niech będą dzięki”, które wyrwały się z gardeł tysięcy hutników okupujących zakład. Tak zaczęła się duchowa przyjaźń ks. Popiełuszki z robotnikami.

Dlaczego robotnicy

Co niedziela odprawiał dla nich Mszę św., spowiadał ich, udzielał ślubów, chrzcił dzieci, ale także spotykał się z nimi regularnie, prowadził katechezę i organizował wykłady, podczas których zaproszeni specjaliści uczyli ludzi pracy historii, literatury, prawa, ekonomii, a nawet technik negocjacyjnych. Uczestnicy tej niezwykłej „szkoły robotników” z największych warszawskich przedsiębiorstw mieli nawet specjalne indeksy i zdawali egzaminy.

Wokół ks. Jerzego powstał wolnościowy ruch, który po wprowadzeniu przez władze PRL stanu wojennego – paradoksalnie – nie podupadł, lecz jeszcze się wzmocnił. Kapelan robotników organizował pomoc charytatywną dla prześladowanych i uczestniczył w procesach robotników aresztowanych za działalność opozycyjną. Od końca lutego 1982 r. zaczął celebrować słynne Msze św. za Ojczyznę, podczas których wygłaszał (było ich w sumie 26) patriotyczno-religijne kazania. Swoje nauczanie oparł na przesłaniu św. Pawła: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Jego odważne wołania o poszanowanie praw człowieka i przejmujące refleksje na temat moralnego wymiaru życia publicznego przerażały władze PRL, które działalność księdza uznały za wielkie zagrożenie dla systemu komunistycznego. Do kościelnych hierarchów zaczęły płynąć urzędowe pisma, w których oburzano się, że kazania ks. Popiełuszki „godzą w interesy PRL”. Kapłan „Solidarności” reagował na to w swoim stylu – ze spokojem i konsekwencją.

Wielka odwaga

W maju 1983 r. poprowadził pogrzeb zakatowanego przez milicję Grzegorza Przemyka, a we wrześniu zorganizował pielgrzymkę pracowników Huty Warszawa na Jasną Górę, która już rok później przekształciła się w ogólnopolską pielgrzymkę robotników. I dalej głosił kazania, w których powtarzał, że prawda jest niezmienna. „Na tym polega w zasadzie nasza niewola, że poddajemy się panowaniu kłamstwa, że go nie demaskujemy i nie protestujemy przeciw niemu na co dzień” – mówił dobitnie. Te i podobne słowa sprawiły, że władze PRL postanowiły „uciszyć” księdza. Padły zarzuty, że bezprawnie gromadzi tłumy, organizując wiece polityczne i „seanse nienawiści”. Oskarżano go o polityczny fanatyzm, pomawiano o malwersacje finansowe i niemoralne zachowania.

Najpierw jednak na hierarchach polskiego Kościoła próbowano wymóc „przesunięcie” ks. Jerzego poza Warszawę, a najlepiej wysłanie go do Rzymu. Prymas Polski kard. Józef Glemp w czasie Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 przyznał, że nie mógł nakazać kapelanowi „Solidarności” wyjazdu poza stolicę, bo byłoby to odczytane jako kolaboracja z władzą i konformistyczne usunięcie niewygodnego kapłana na polecenie komunistów. Hierarchowie chcąc go ochronić, tylko prosili ks. Jerzego o „złagodzenie” wystąpień, ale on pozostał niezłomny. I w tym sensie kard. Józef Glemp miał rację, kiedy po latach publicznie żałował, że – mimo licznych starań – nie mógł zapobiec śmierci ks. Jerzego Popiełuszki.

Akcja rozpracowywania kapłana o kryptonimie „Popiel” rozpoczęła się w drugiej połowie 1982 r., gdy było już jasne, że księdza  – ani prośbą, ani groźbą – nie da się odwieść od głoszenia patriotycznych kazań i wołania o poszanowanie praw człowieka. Do akcji inwigilowania ks. Popiełuszki zaangażowano co najmniej czterech tajnych agentów, w tym duchownego o pseudonimie TW „Jankowski”.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama