Dobry katolik, porządny obywatel, patriota

Don Bosco 11/2013

Dbajmy o pełne, wartościowe i patriotyczne wychowanie dzieci. Dobra i wartościowa rodzina wychowa dobrego obywatela, który ma życiową mądrość, który umie podejmować przemyślane i niebudzące wątpliwości moralnych decyzje – mówi Jacek Bembenek, doradca życia rodzinnego archidiecezji krakowskiej.

 

Rzecznik Praw Obywatelskich  prof. Irena Lipowicz  wystąpiła z inicjatywą programu edukacji patriotycznej młodzieży. Filarem tego programu mają być wyjazdy młodzieży do miejsc kaźni Polaków. – To bardzo dobry pomysł. Polska polityka pamięci narodowej czy edukacja patriotyczna są u nas bardzo słabe – ocenia prof. Wojciech Roszkowski, historyk, autor podręczników do tego przedmiotu. Wtórują mu nauczyciele i katecheci.

Za taką formą edukacji opowiada się także s. Dawida Ryll, sekretarka generalna i rzeczniczka prasowa sióstr Zgromadzenia św. Michała Archanioła. - W wychowaniu patriotycznym polecałabym także zabierać młodzież na dobre filmy z przygotowaniem do ich odbioru i późniejszym omówieniem. A także na wycieczki po kraju, w miejsca, które mówią o naszej historii. Warto byłoby organizować ciekawe konkursy, np. na reportaż historyczny, fotograficzne itp. Katecheci mogą pokazywać przykłady ludzi, dla których Bóg był rzeczywiście na pierwszym miejscu i właśnie z tego powodu potrafili szanować człowieka, naród, zabiegać o dobro własnej lub tzw. ojczyzny z wyboru (misjonarze) - sugeruje s. Dawida.

Rodzina, mała ojczyzna

W jej opinii patriotyczne wychowanie dzieci i młodzieży nie będzie tylko pustym hasłem, gdy będą to spójne działania domu, rodziny, szkoły oraz instytucji państwowych. Żadnego z tych środowisk nie ocenia dobrze. Była przez wiele lat nauczycielką języka polskiego i katechetką. Uważa, że poziom wiedzy historycznej wielu nauczycieli jest żenujący. Na instytucje państwowe – w jej opinii – nie ma co liczyć, bo pracujący tam ludzie często „narzucają społeczeństwu kosmopolityzm, wynaturzony nie tylko z wartości narodowych, ale z wartości humanitarnych i moralnych”.

– Wychowanie patriotyczne następuje przede wszystkim w rodzinie – mówi Jacek Bembenek, doradca życia rodzinnego archidiecezji krakowskiej. – Przez naśladowanie postaw rodziców zdobywa się szacunek dla narodu, umiejętność pielęgnowania jego dziedzictwa. Każdy człowiek prawy i bogobojny jest patriotą, gdyż oddaje Bogu to, co Mu się należy i państwu to, co konieczne i potrzebne – dodaje.

– W rodzinach, w których zachowane są właściwe relacje pomiędzy rodzicami a dziećmi, młody obywatel uczy się odróżniać dobro od zła, kształtuje się jego charakter, uczy się odpowiedzialności za swoje czyny – mówi ks. prof. Adam Skreczko z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, specjalista w zakresie teologii małżeństwa i rodziny.

Ks. prof. Skreczko zwraca uwagę, że nie bez znaczenia w wychowaniu obywatelskim są symbole znajdujące się w domu rodzinnym — miniatura flagi, orzeł, popiersie bohatera narodowego, obraz ze sceną historyczną itp. Ważny jest też udział dzieci wraz z rodzicami w uroczystościach państwowych. Rodzice na miarę percepcji dziecka powinni tłumaczyć mu, dlaczego w nich uczestniczą, co się czci.

W rodzinie Pawła Czerenko, krakowianina, ojca dwójki dzieci, jednego z organizatorów Orszaku Trzech Króli i historycznego widowiska plenerowego „Pola Chwały”, treści historyczne i patriotyczne pojawiają się przy różnych okazjach.

– Podczas wspólnych wycieczek, rozmów o książkach czy filmie, czy w czasie, gdy pomagamy dzieciom przy odrabianiu zadań. I to jest takie bardzo naturalne przenikanie się tych tematów. Nawet wspólne oglądanie meczów ma tu swoje znaczenie, bo wspólne, rodzinne  „doświadczanie” patriotyzmu rodzi u młodych ludzi poczucie dumy narodowej – podkreśla Paweł Czerenko. Obserwując entuzjazm swoich dzieci, które razem z nim i żoną biorą udział w tych patriotycznych wydarzeniach, utwierdza się w tym, jak ważny jest udział w tego typu przedsięwzięciach czy też paradach z okazji świąt państwowych, jak choćby 11 Listopada. – To jest żywa lekcja historii, trudna do przecenienia. I to jest też zadanie dla organizatorów obchodów świąt państwowych, aby tak je organizowali, by zachęcić dzieci i młodzież do udziału – konstatuje Paweł Czerenko.

Szkoła patriotów

W jego opinii, w wychowaniu patriotycznym równie ważna jest rola szkoły. – W szkole najważniejsza będzie wiedza historyczna, a w domu przekaz emocjonalny, związany z losami najbliższych. Żałuję, że w szkole jest coraz mniej czasu na historię. Nie wiem, czy rodzina będzie w stanie te braki nadrobić – konstatuje Paweł Czerenko.

Na szczęście mamy jednak takie szkoły, w których program wychowania patriotycznego stanowi normę zwyczajową i pewną codzienność powielaną przez lata. I nie budzi u uczniów żadnych złych skojarzeń. Jedną z takich placówek jest Zespół Szkół Społecznych nr 1 w Krakowie, o której mówi się „szkoła patriotów”. W tej szkole, jak podkreśla Jerzy Giza, jej twórca i dyrektor, „edukacja patriotyczna jest zwyczajnym uczniowskim obowiązkiem, wyznaczającym pewien cel wychowawczy, do którego wspólnie dąży społeczność szkolna”. - Pracę patriotyczną prowadzi się poprzez dbałość i szacunek dla symboli ojczystych, tych widocznych i tych istniejących w sferze idei, poprzez dbałość o całą sferę kulturową i historyczną, z której czerpie się przykłady chwalebnej miłości Ojczyzny, poprzez patronów, których wizerunki i nauki winny być uwspółcześniane – mówi obrazowo Jerzy Giza.

W jego opinii w ostatnich latach daje się zauważyć wzrost zainteresowania wśród młodzieży historią Polski. - Niestety, nie dokonało się to poprzez szkoły, a bardziej przez oddolne, samodzielne i samofinansujące się inicjatywy obywatelskie. Ale w takim razie, po co naszemu państwu szkoły i nauczyciele i po co nam wszystkim państwo? – zauważa Jerzy Giza.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama