Maksymilian – teolog

Rycerz Niepokalanej 1/2014

Zwykło się uważać i utożsamiać Teologa z „uczonym w Piśmie”. Tymczasem Teolog, w rozumieniu tradycji chrześcijańskiego Wschodu, oznacza bardziej mistyka, człowieka zjednoczonego z Bogiem, niż uczonego. Zatem wiedza teologa pochodzi z bezpośredniego doświadczenia − z przeżycia mistycznego − które można by określić jako ascezę. W takie rozumienie teologa doskonale wpisuje się św. Maksymilian. Na Wschodzie tylko trzech świętych posiada ten zaszczytny tytuł. Są to: święty Apostoł i Ewangelista Jan Teolog (Bogosłow), święty z Nazjanzu − Grzegorz Teolog, oraz bizantyjski mnich i poeta, Symeon Nowy Teolog

 

Zwykło się uważać i utożsamiać Teologa z „uczonym w Piśmie”. Tymczasem Teolog, w rozumieniu tradycji chrześcijańskiego Wschodu, oznacza bardziej mistyka, człowieka zjednoczonego z Bogiem, niż uczonego. Zatem wiedza teologa pochodzi z bezpośredniego doświadczenia − z przeżycia mistycznego − które można by określić jako ascezę. W takie rozumienie teologa doskonale wpisuje się św. Maksymilian. Na Wschodzie tylko trzech świętych posiada ten zaszczytny tytuł. Są to: święty Apostoł i Ewangelista Jan Teolog (Bogosłow), święty z Nazjanzu − Grzegorz Teolog, oraz bizantyjski mnich i poeta, Symeon Nowy Teolog

Konkretne doświadczenie

Słowiański wyraz „bogo-słowije” oraz wywodzące się z niego pojęcie „bogosłow”, są odpowiednikiem greckiego „theo-logia”, „theologos”. Termin ten − „teologia” („teolog”) − oznacza konkretne doświadczenie osobowej relacji człowieka z Bogiem, które można by określić jako rodzaj widzenia Boga przy udziale władz intelektualnych oraz w duchu modlitwy, kontemplacji − sfery serca. Modlitwa prowadzi do przebóstwienia, czyli poznania Boga nie w Jego istocie, ale w przejawach Jego działania. W przebóstwieniu następuje widzenie tej samej światłości, którą ujrzeli trzej apostołowie na górze Tabor − widzenia właściwego i autentycznego.

W doświadczeniu przebóstwienia zrealizowany zostaje w pełni ludzki byt i ludzkie poznanie, człowiek osiąga pełnię swoich możliwości − „dotyka” rzeczywistości teologicznej. Można powiedzieć, że tyle będzie mógł o niej mówić i opisywać ją, ile jej doświadczy w swoim życiu. Taki jest prawdziwy wymiar i wielkość człowieka-Teologa. Jego poznanie i teologizowanie nie są czystą spekulacją, lecz opowiadaniem, które stara się relacjonować słowami to, co ponadpojęciowe i ponadjęzykowe, co wykracza i przekracza ludzkie słowo. Bogosłow (Teolog) snuje żywą opowieść o poznaniu Boga przez człowieka, z której wyłania się cała dogmatyka, materiał dla teologii. Teologia (Bogosłowije) jawi się zatem jako wynik poznania Boga, wynik uczestnictwa teologa w relacji z działaniami Boga. Jest to najintymniejsza sfera ludzkiego poznania oraz ludzkiej egzystencji.

Teologia przygotowuje człowieka na działanie Ducha Świętego, który napełnia i obdarowuje człowieka swoimi darami: sprawia, że staje się on Teologiem. Bogosłowije jest w istocie subiektywnym, indywidualnym poznaniem tego, co obiektywne. Teolog naucza o jedynej, prawdziwej i charakterystycznej wyłącznie dla chrześcijaństwa drodze do Boga. Teolog to człowiek na Bożej drodze − homo Dei, homo viator. To nie teoretyk, lecz praktyk, który podporządkowuje umysł sercu i wskazuje na to, co wyróżnia Teologa spośród „uczonych w Piśmie” − na przebóstwienie własnej istoty. Teolog jest par excellence współpracownikiem Ducha Świętego; przepełniony Jego mocą staje się „organem” Pocieszyciela, podczas gdy „uczeni w Piśmie” muszą zadowolić się zaledwie członkostwem mniej lub bardziej szacownej katedry.

Menadżer czy teolog?

Dzisiaj wielu teologów − dla odróżnienia pisanych z małej litery − stara się pomniejszać dorobek i wkład teologiczny św. Maksymiliana. Sądzą oni, że nie był on Teologiem; na próżno szukać w uniwersyteckich bibliotekach jego dzieł, poza dwoma doktoratami i ledwie rozpoczętym traktatem mariologicznym. Uważają o. Kolbego za sprawnego menadżera, wydawcę i misjonarza, zakochanego w Niepokalanej szaleńca, jurodiwego ekscentryka, i − choć Bożego − to przecież głupca, który ostatecznie poniósł klęskę, gdyż „idea zjednoczenia całej ludzkości pod sztandarem dogmatu Niepokalanego Poczęcia” − jak pisze J. J. Szczepański − okazała się „utopią, podobną marzeniom Don Kichota o restytucji średniowiecznego rycerstwa”. Dokonał wszak czynu bez porównania wznioślejszego, wyrastającego ponad sprzeczności ułomnego ludzkiego poznania teologicznego − czynu Bogowidienija, przebóstwienia.

Rozrzucone po różnych miejscach Pism św. Maksymiliana myśli teologiczne każą jednak zakwalifikować go do wspomnianej „trójcy” chrześcijańskich Teologów, którego życie i dzieło − podobnie jak Teologów: Jana Ewangelisty, Grzegorza i Symeona − przesycone są szczególnie nośną i bogatą w duchowe treści wizją wiary i doświadczenia już w życiu doczesnym oglądania Boga.

Ojciec Kolbe łączył w sobie intensywne życie wewnętrzne z energiczną, zewnętrzną działalnością apostolską. Połączenie to stanowi o istocie teologii, jak również określa warunki bycia teologiem, zakłada bowiem − conditio sine qua non − własne przebóstwienie, którego formuła brzmi: „Najpierw cały dla Boga, siebie, a tak cały dla wszystkich”. A to wszystko − przez Niepokalaną, „uosobienie” Ducha Świętego.

Zagadnienie roli Ducha Świętego w relacji do Maryi, a przez Nią do każdego człowieka, stanowiło osnowę życia i aktywności św. Maksymiliana. Stając się jak Ona, dostępował w sposób szczególny konkretnego − na podobieństwo Niepokalanej − przebóstwienia. Realizował je poprzez poznawanie woli Bożej i obranie tej Bożej drogi życia, którą podążała Niepokalana.

Przebóstwienie

Zespolenie Maryi z Duchem Świętym było tak ścisłe, że o. Kolbe nie waha się użyć słów daleko wykraczających poza teologiczne standardy. Dostrzega w Maryi niejako Wcielenie Ducha Bożego. Myśl tę niejednokrotnie podejmował i komentował prof. Lucjan Balter: „Skoro Trzecia Osoba Trójcy Świętej nie jest wcielona, Maryja zaś nosi jedyne i wyjątkowe miano «Oblubienicy Ducha Świętego», można stąd wnioskować, że jest Ona jak gdyby autentycznym Jego wcieleniem”. Oddajmy zresztą głos samemu Teologowi − św. Maksymilianowi: „Jezus Chrystus jest Synem wcielonym. Niepokalana jest jakby Duchem Świętym wcielonym. W Ojcu jest jedna osoba i jedna natura. W Jezusie Chrystusie jest jedna osoba, a dwie natury. W Niepokalanej − dwie osoby i dwie natury, lecz jak najściślej zjednoczone”. To zjednoczenie Maryi jest obrazem − ikoną − zjednoczenia teologicznego: „jakby uosobieniem Ducha Świętego”.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama