Co zrobić, by podziały w rodzinie nie zepsuły nam świąt

Droga 24/2013

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy szczególnie mocno dochodzi do głosu potrzeba życia w bezpiecznym, pełnym miłości domu. Rozczarowania i zawiedzione oczekiwania szczególnie w tym czasie są mocno przeżywane. Czasem pojawia się niezgoda, a nawet bunt wobec rzeczywistości.

 

Boże Narodzenie to czas wyjątkowo rodzinny. Niektórych krewnych widujemy tylko wtedy. Nierzadko dzielą nas z nimi zadawnione nieporozumienia, poglądy polityczne i etyczne, a nawet podejście do religii. Jak załagodzić te konflikty na czas świąt?

Nie ma uniwersalnej recepty psychologicznej, która rozwiązałaby każdy konflikt rodzinny. Konflikty, o których pan mówi, mogą być bardzo różnorodne i wymagać zróżnicowanych działań.

Jak dobrze przeżyć święta, jeśli ktoś z krewnych czymś zawinił? Czy to dobry moment, by skrytykować jego złe postępowanie?

Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy szczególnie mocno dochodzi do głosu potrzeba życia w bezpiecznym, pełnym miłości domu. Rozczarowania i zawiedzione oczekiwania szczególnie w tym czasie są mocno przeżywane. Czasem pojawia się niezgoda, a nawet bunt wobec rzeczywistości. Żeby nie dać się ponieść emocjom, musielibyśmy przejść na poziom bardziej filozoficzny niż psychologiczny. To kwestia tego, jak rozumieć drugiego człowieka i jak się z nim porozumieć, mając na uwadze jego inność: inne poglądy, temperament, doświadczenia itp. To kwestia tego, jak nabrać dystansu do przyczyny naszego nieporozumienia. No i jeszcze ważna sprawa: jakie mamy podstawy, żeby osądzać innych? Proponuję zacząć od siebie.

W jaki sposób zatem można zmienić swoje podejście?

Wielu osobom, nie tyko młodym, trudno jest osiągnąć taki filozoficzny dystans. Funkcjonuje on na zasadzie: „Odkładamy animozje, bo przesłanie Bożego Narodzenia jest ponad tym wszystkim”. To jest podstawowy sposób na to, by w ogóle dało się wspólnie przeżyć święta – bez kłótni, w rodzinnej atmosferze.

Przeżywanie świąt jest wewnętrzne i zewnętrzne. Jeżeli wewnętrznie człowiek jest pogodzony z sobą i z Panem Bogiem, to łatwiej mu znieść różne, czasami trudne, relacje zewnętrzne. Dlatego pierwszym krokiem do zmiany swojego nastawienia powinna być praca nad własnym przeżywaniem świąt i nad tym, jakie one mają dla mnie znaczenie.

Rozdźwięk między zachowaniem w czasie Bożego Narodzenia a codziennymi relacjami może być dla niektórych osób irytujący. Może powinniśmy zrezygnować z prób pogodzenia się, żeby uniknąć oskarżeń o hipokryzję?

W młodym wieku traktujemy wszystko bardzo emocjonalnie i jednostronnie. Stąd często próbę porozumienia czy przejście nad podziałami traktujemy wtedy jak hipokryzję. Jednak to jest kwestia podejścia i zgody na to, że drugi człowiek jest inny, a mimo to możemy się porozumieć. Kiedy spróbujemy spojrzeć na problem z pozycji drugiej osoby, nabiera on często innego znaczenia i nowa perspektywa otwiera drogę do porozumienia, pogodzenie się bywa możliwe.

Warto spróbować tej innej drogi: zacząć od siebie. Starać się, by moje podejście zmieniło się na mniej emocjonalne i osądzające – choćby na czas świąt. Wyciszyć się. Starać się przeżywać Boże Narodzenie głębiej. Praca nad sobą wpłynie również na relacje zewnętrzne.

Małgorzata Baster – psycholog kliniczny, psychoterapeutka, nauczycielka dyplomowana, wykładowca Studium Teologii Małżeństwa i Rodziny.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...