Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną

Zeszyty karmelitańskie 2/2013

Motyw przeciwnika Boga pojawia się w Biblii szczególnie wyraźnie w kontekście spotkania narodu wybranego z szeroką ofertą obcych bożków i bogów, których wybrany przez Boga Izraelita nie może zaakceptować. Propozycja obcego kultu była skierowana do każdego indywidualnie i stanowiła próbę stworzenia całej nowej społeczności owładniętej idolatrią.

 

Izrael nieustannie zagrożony był kultem obcych bogów, który w cywilizacji Wschodu wiązał się najczęściej z czczeniem sił natury, witalizmem oraz prostytucją sakralną (por. Pwt 23,18-19; Oz 4,14; 1 Krl 14,24; 2 Krl 23,7; Lb 25,1-3). Oczyszczenie kultury Izraela z obcych kultów łączyło się między innymi z walką z wszelkimi przejawami magii. Magię w języku hebrajskim określano słowem hartom – „ten, który kreśli koła”, co odnosi się do astrologa. Hartom wywodzi się od słowa heret, które oznacza pisarza. Przeważnie wymienia się je w związku z określeniami hakamin (mędrcy) oraz mekashpim („ci, którzy szepcą i wypowiadają zaklęcia”). Kashap przeważnie tłumaczy się jako „czarnoksiężnik”. Wszyscy oni uznani są za oszustów, fałszerzy i kłamców. „Mędrcom” nigdy nie udało się dokonać czegoś, co byłoby bezsprzecznie nadprzyrodzone. Byli wyszydzani przez proroków za fałszerstwa, a nie za objawienie mocy nadprzyrodzonych. Znaczenie oraz pochodzenie słów użytych do opisania ich aktywności nie wskazuje na autentyczność ich mocy (por. Jr 27,10; Iz 47,9-12.14; 57,3-4). Izajasz nazywa ich „sprytnymi we własnym mniemaniu” (Iz 5,21), tymi, „którzy udają, że mają wielką wiedzę” (Iz 8,19), mówi też, że „tworzą głupią radę” (Iz 19,11)[1]. Tajemnicze byty, zaludniające mitologie sąsiednich narodów, w Biblii zostały albo utożsamione z jedynym Bogiem, jak to miało miejsce w przypadku nocnego anioła, z którym Jakub walczy nad potokiem Jabbok (Rdz 32,25-31), albo zidentyfikowane jako stworzenia i dzieci Boga: anioły święte lub upadłe, lecz zależne od wszechmocy Bożej. Formalnie więc nastąpiło ich zdemaskowanie i odtrącenie jako „bogów” nieistniejących.

Wpierw nastąpiła zatem demitologizacja, sprowadzenie do nicości, duchów i bóstw czczonych w sąsiednich kulturach jako potęgi zła. Objawienie cierpliwie ukazuje ich słabość, redukuje liczbę fałszywych bogów, unicestwiając ich lub sprowadzając do kondycji stworzeń – demonów zaangażowanych w walkę z Bogiem i ludźmi. Podstawowe znaczenie zyskuje przykazanie: „Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!” (Wj 20,3).

Motywem działań wymierzonych przeciwko wróżbitom i ludziom zajmującym się nekromancją, którzy twierdzili, że potrafią uwolnić człowieka od złych mocy, była wiara w Jahwe, jedynego prawdziwego Boga. Antychryst będzie w tej mierze działał przeciwnie: uczyni wszystko, by osłabić wiarę w Boga, posłuży się magią, obcymi mocami, zachęci do wzywania „obcych bogów”.

W pismach Nowego Testamentu pojawia się wyraźne sformułowanie celu zbawienia, jakim jest zwycięstwo nad śmiercią i diabłem, który – jak uczy List do Hebrajczyków – posiada realną moc (por. Hbr 2,14). Św. Paweł oświadczył wprost, że człowiek grzeszny jest pod władzą diabła i śmierci (por. 2 Tm 2,26). Św. Jakub wzywa chrześcijan, by „przeciwstawiali się diabłu, aż ucieknie od was” (Jk 4,7). Św. Jan stwierdza, że „kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu”, a „Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3,8). Jest też przekonany, że „można rozpoznać dzieci Boga i dzieci diabła” (1 J 3,10). Św. Piotr ostrzega: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawiajcie się jemu!” (1 P 5,8-9)[2].

Kościół apostolski w sposób zdecydowany podjął walkę z wszelkimi przejawami magii, jako pochodzącymi od szatana. To walka z wrogiem Chrystusa, z nieprzyjacielem Ewangelii. Dzieje Apostolskie opisują maga Szymona, „który dawniej zajmował się czarną magią, wprawiał w zdumienie lud Samarii i twierdził, że jest kimś niezwykłym” (Dz 8,9). Przy spotkaniu z apostołem Filipem poprosił o chrzest, a widząc cuda, których dokonywali apostołowie, przyniósł pieniądze i zaproponował: „Dajcie i mnie tę władzę, aby każdy, na kogo nałożę ręce, otrzymał Ducha Świętego” (Dz 8,19). Piotr odpowiedział: „Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą, gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze. (...) widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości” (Dz 8,20.23). Piotr potępił już sam sposób myślenia o darach Bożych na sposób magiczny. Samo podobieństwo zewnętrzne pewnych znaków może zwodzić i być źródłem kłamstwa.

Św. Paweł w czasie pierwszej podróży misyjnej, w Pafos na Cyprze, spotkał maga Elimasa, który mu się przeciwstawił. Uwaga św. Pawła skierowana do niego jest niezwykle pouczająca: „O, synu diabelski, pełny wszelkiej zdrady i wszelkiej przewrotności, wrogu wszelkiej sprawiedliwości, czyż nie zaprzestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich?” (Dz 13,10).

W zjawiskach magicznych Ojcowie Kościoła widzieli manifestację szatana. Tertulian (ok. 155 – ok. 220) w traktacie De anima wywołane zaklęciem duchy osób zmarłych oceniał jako oznakę działania szatańskiego podszywającego się pod owe duchy. Przestrzegał także przed zwodzeniem tego typu, niebezpiecznym dla duszy. Orygenes (ok. 185-254) twierdził, że skuteczność magii jest wynikiem działania złych duchów. Podobnie też uważał św. Augustyn (353-430)[3]. Ojcowie Kościoła zdecydowanie odcinali się od magii, uznając ją za sztukę szatańską.

Kościół początków chrześcijaństwa wielokrotnie przeciwstawiał się praktykom magicznym. Synod Ancyrański (Kościół Wschodni, 314) potępił tych, którzy wróżą, a także dokonują fałszywych egzorcyzmów, zdejmują uroki (medycyną okultystyczną). Synod Kartagiński (398) potępił wróżbiarstwo, czary i zabobony, na przykład przywiązywanie wagi do dni feralnych (kanon 89). Synod w Bradze (560-563) potępił dualizm manichejski i astrologię (kanony 7-10). Synod Rzymski (724) potępił wróżbitów i czarnoksiężników. Podobne uchwały podjęły Synody: Laodycejski, Agateński, Orleański, Toledański, Rzymski i Elwizański[4].

Uczono o samej technice zwodzenia szatana, której znajomość i pogłębianie było istotne dla posługi uwalniania – egzorcyzmów. Św. Cezary z Arles uczył: „Jeśli tak boimy się demona w cudzym ciele, jakże musimy się obawiać, abyśmy poprzez złe uczynki nie wypielęgnowali go w naszych duszach. Każdy człowiek karmi we wnętrzu swego serca albo Chrystusa, albo diabła”[5].


[1] D. Korem, Moce nadprzyrodzone, tłum. S. i J. Demscy, wyd. Vocatio, Warszawa 1994, s. 166-177.
[2] Por. L. Fanzaga, A. Tornieli, Szatańskie oszustwo, tłum. M. Stebart, Wydawnictwo AA, Kraków 2010, s. 70-71, 115-116.
[3] Por. św. Augustyn, O nauce chrześcijańskiej, wyd. Pax, Warszawa 1989, s. 87-89.
[4] A. Posacki, Okultyzm, magia, demonologia. Podstawy chrześcijańskiej walki duchowej, Wydawnictwo M, Kraków 1996, s. 30-34.
[5] Sancti Caesarii Arelatensis, Sermo 79, 1. Cyt. za: T. Kołosowski, Nauka o Szatanie, jego oddziaływaniu na ludzi i walce z nim w kazaniach św. Cezarego z Arles, w: Demonologia w nauce Ojców Kościoła, red. H. Pietras, Wydawnictwo WAM, Kraków 2000, s. 103.

 

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • WyznawcaLilith
    31.08.2014 03:32
    Nie wolno obrażać czyichś uczuć religijnych. Dla mnie Lilith jest Bogiem Jedynym i to wszystkie inne bóstwa są "bożkami", "bałwanami" itp.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama