Smyrna. Kościół ubogi, a bogaty

Głos Karmelu 56/2/2014

Drugi spośród siedmiu listów Apokalipsy jest skierowany do Kościoła w Smyrnie (dzisiejszy Izmir). Było to bardzo aktywne miasto portowe, położone ok. 50 km od Efezu. Życie chrześcijan w Smyrnie można określić jako bardzo trudne z różnych przyczyn. Był to Kościół ubogi nie tylko z powodu ubogiego pochodzenia wiernych.

 

List do Kościoła w Smyrnie

Aniołowi Kościoła w Smyrnie napisz:
To mówi Pierwszy i Ostatni, który był martwy, a ożył:
Znam twój ucisk i ubóstwo – ale ty jesteś bogaty –
i [znam] obelgę wyrządzoną przez tych, co samych siebie zowią Żydami,
a nie są nimi, lecz synagogą szatana.
Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał.
Oto diabeł ma niektórych spośród was wtrącić do więzienia,
abyście próbie zostali poddani,
a znosić będziecie ucisk przez dziesięć dni.
Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.
Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.
Zwycięzcy śmierć druga na pewno nie wyrządzi szkody.

 

Drugi spośród siedmiu listów Apokalipsy jest skierowany do Kościoła w Smyrnie (dzisiejszy Izmir). Było to bardzo aktywne miasto portowe, położone ok. 50 km od Efezu. Życie chrześcijan w Smyrnie można określić jako bardzo trudne z różnych przyczyn. Był to Kościół ubogi nie tylko z powodu ubogiego pochodzenia wiernych. Także ci, którzy mogliby wzbogacić się np. pracą rzemieślniczą, mieli trudności w prowadzeniu działalności zarobkowej, jeśli nie należeli do „cechów” rzemieślniczych, których działalność była związana z kultem pogańskim. Chrześcijanie z oczywistych względów nie zapisywali się do tych cechów, pozostając jakby na marginesie życia zawodowego. Był to zresztą powszechny problem wiernych, nie tylko mieszkańców Smyrny; to dlatego w Ap 13, 17

czytamy, że kto nie ma znamienia Bestii, „nie może nic kupić ni sprzedać” – także dlatego, że najlepszą okazją do transakcji handlowych były uroczystości ku czci bogów czy cesarza, omijane przez wyznawców Chrystusa.

Co więcej, co prawda w Liście nie czytamy o tym wprost, ale źródła starożytne podają, że chrześcijan pozbawiano mienia albo na mocy wyroku sądowego, albo po prostu w wyniku tumultu wzbudzonego przeciw tym, którzy wydawali się podejrzaną sektą.

Drugi powód cierpień to obelga „[rzucona] przez tych, co samych siebie zowią Żydami, a nie są nimi, lecz synagogą szatana”. Greckie słowo przetłumaczone jako „obelga” można by też rozumieć jako „bluźnierstwo”, można więc przypuszczać, że przeciwnicy zadawali wiernym szczególny ból, obrażając to, co dla nich najdroższe: ich wiarę. To ważna rzecz: tym bardziej boli nas obelga, im bardziej dotyka tego, co dla nas ważne. Jeśli nie boli nas (albo słabo boli) znieważanie naszej wiary, to znaczy, że nie ma ona większego znaczenia w naszym życiu.

W przypadku wiernych Smyrny obelgi spadają na chrześcijan ze strony tych, którzy zdaniem autora nie zasługują na miano Żydów; zapewne bowiem nie chodzi tu o jakieś udawanie żydowskiego pochodzenia, ale raczej o stwierdzenie, że „Żyd” (hebrajskie jehuda, co oznacza „czciciel Boga”) to tytuł, którego trzeba być godnym.

Wrogowie Kościoła są nazwani natomiast „synagogą szatana”. Słowo „synagoga” należy tu rozumieć nie jako miejsce modlitwy (jak najczęściej dziś je rozumiemy), ale w jego oryginalnym sensie – „zgromadzenie, zebranie”. W Księdze Liczb (16, 3) naród wybrany jest określony wyrażeniem „Boże zgromadzenie” (w greckiej wersji brzmi to: synagoge theou), tymczasem w Apokalipsie ten tytuł zostaje ironicznie odwrócony: ci, którzy znieważyli wyznawców Syna Bożego, stanęli po przeciwnej stronie i są niegodni dawnego tytułu.

Kpiny ze strony Żydów były zapewne szczególnie bolesne dla chrześcijan pochodzących z judaizmu: przez pewien czas pierwsi chrześcijanie chodzili do świątyni i synagog (widzimy to w Dziejach Apostolskich), ale pod koniec I wieku dokonał się wyraźny rozłam i oto dawni przyjaciele, współwyznawcy, stali się przedmiotem szyderstw. Uczniowie Jezusa czuli się wykluczeni z dwóch stron: nie należeli ani do dotychczasowego środowiska żydowskiego, ani pogańskiego; mogli liczyć jedynie na własną małą wspólnotę, postrzeganą złym okiem przez otoczenie. Nie myślmy, że takie zerwanie więzi było łatwe...

Uważny czytelnik może jednak dziwić się: skąd Żydzi w Smyrnie, w dzisiejszej Turcji? Starożytny historyk Józef Flawiusz podaje, że na przełomie III i II wieku przed Chrystusem (licząc wieki według naszej rachuby) król Antioch III przeniósł ok. dwóch tysięcy rodzin żydowskich z Babilonii do Lidii i Frygii (regionów dzisiejszej Turcji), gdzie zyskali oni pewne przywileje.

Ubóstwo i obelgi to nie jedyne problemy chrześcijan Smyrny: padają oni ofiarą wyraźnych prześladowań, niektórzy zostają wtrąceni do więzienia. Pamiętajmy, że w starożytności więzienie było nie tyle miejscem odsiadywania kary, ile przede wszystkim oczekiwania na wyrok. Łatwo wyobrazić sobie lęk, niepokój, przerażenie wiernych, świadomych otaczającej ich wrogości otoczenia.

A jednak Jezus mówi wyraźnie do Kościoła w Smyrnie: „Przestań się lękać tego, co będziesz cierpiał”. „Przestań się lękać” to zdanie, które wielokrotnie występuje w Piśmie Świętym, gdy człowiek staje wobec Bożej rzeczywistości (por. np. Ez 1). Sam Jan przyznaje na początku Apokalipsy (1, 17n), co czuł, gdy ujrzał Chrystusa: „Kiedy Go ujrzałem, do stóp Jego padłem jak martwy, a On położył na mnie prawą rękę, mówiąc: Przestań się lękać! Ja jestem Pierwszy i Ostatni, i Żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków”.

W tym przypadku, podobnie jak i w omawianym Liście, znaczenie wezwania do porzucenia lęku jest szersze niż w tekstach Starego Testamentu. Tu już nie chodzi tylko o uspokojenie słabego człowieka przerażonego wielkością i świętością Boga, ale też o zachętę wiernych do odwagi w cierpieniach – właśnie dlatego, że jest z nimi „Pierwszy i Ostatni”.

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama