Świętowanie niedzieli w Polsce - fakty i postulaty

Zeszyty Karmelitańskie 4/2013

Niedziela jest w Polsce – podobnie jak w bardzo wielu innych krajach – dniem w zasadzie wolnym od pracy. Nie oznacza to jednak, że nikt wtedy nie pracuje. Przeciwnie, ze względu na zmniejszoną obsadę osobową, wzmożony wysiłek podejmują wówczas przedstawiciele różnych służb społecznych, a także osoby pracujące w trybie zmianowym, uczące się lub studiujące w trybie niestacjonarnym oraz ci wszyscy, których do zaniechania niedzielnego odpoczynku zmusza trudna sytuacja materialna.

Dzień świąteczny to czas stwarzający szansę na zatrzymanie się w biegu codzienności i refleksję nad wartościami stanowiącymi podstawę jego upamiętniania. Dla chrześcijan takim czasem jest każda niedziela upamiętniająca, fundamentalny dla ich wiary, fakt zmartwychwstania Chrystusa. Chociaż najważniejszy moment jej przeżywania stanowi udział we mszy świętej, to jednak świętowanie Dnia Pańskiego w duchu prawdziwie religijnym nie powinno się kończyć na uczestnictwie w celebracji eucharystycznej, ale wyrażać się także – jak pisze w liście apostolskim Dies Domini Jan Paweł II – w innych formach modlitwy (np. w nieszporach) czy w katechezie. Ojciec Święty w tym dokumencie podkreśla również, iż dla wyznawców Chrystusa niedziela winna być dniem radości, odpoczynku i solidarności, w którym ich myśli i serca zwracają się nie tylko ku Bogu, ale także ku ludziom, co znajduje swoje odzwierciedlenie w spotkaniach w gronie rodziny i przyjaciół, kontakcie z przyrodą czy w różnych formach rozrywki odznaczających się takim stylem, „który pomaga wyrażać pośród zwyczajnego życia pokój i radość Zmartwychwstałego”.

Czy w taki sposób postrzegają i świętują niedzielę współcześni Polacy, wśród których – jak wynika z ich autodeklaracji, a także z oficjalnych statystyk – zdecydowaną większość stanowią chrześcijanie (przede wszystkim związani z Kościołem rzymskokatolickim)? Czy sposób świętowania Dnia Pańskiego przyczynia się do uświęcenia ich życia codziennego? Choć są to pytania, na które niełatwo udzielić obiektywnej i wyczerpującej odpowiedzi, badacze życia społecznego i religijnego podejmują ten temat, koncentrując swą uwagę w głównej mierze na analizie zewnętrznych przejawów niedzielnego świętowania. W sferze sacrum wskaźnikiem tego świętowania jest przede wszystkim uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii, ewentualnie także w innych, „nieobowiązkowych”, praktykach religijnych, natomiast w sferze profanum – powstrzymanie się od wykonywania pracy podejmowanej dla zdobycia korzyści materialnych.     

Pytanie o uczestnictwo w praktykach religijnych pojawia się nie tylko w badaniach nastawionych na poznawanie religijności Polaków, ale także ich opinii na temat różnych problemów współczesnego życia (stanowi ono np. często element sondaży socjologicznych prowadzonych przez ośrodki badania opinii społecznej). Ponieważ informacje o udziale w praktykach niedzielnych uzyskane dzięki tego typu badaniom oparte są wyłącznie na oświadczeniach respondentów, trzeba je interpretować z dużą ostrożnością, licząc się z tym, iż niekoniecznie we wszystkich przypadkach są one zgodne z rzeczywistym stanem rzeczy. Istnieje jednak także inny, bezpośredni sposób badania uczestnictwa w praktykach niedzielnych. Jest on stosowany od ponad 30 lat w badaniach prowadzonych przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego SAC i polega na bezpośrednim liczeniu uczestników niedzielnej liturgii we wszystkich kościołach rzymskokatolickich w Polsce raz w roku, w wybraną niedzielę października lub listopada. Liczeniu poddaje się osoby obecne na mszy świętej – tzw. dominicantes oraz przystępujące do komunii świętej – tzw. communicantes. Za podstawę obliczania wskaźnika dominicantes przyjmuje się liczbę zobowiązanych do uczestnictwa w niedzielnej liturgii (ustaloną dla wszystkich parafii na poziomie 82% ogółu wiernych), do których odnosi się liczbę uczestniczących w mszy św. w dniu badania ( z kategorii zobowiązanych do uczestnictwa wyłączone są dzieci poniżej 7 roku życia, osoby chore, starsze itp.). Natomiast wskaźnik communicantes oblicza się jako wyrażony w procentach stosunek liczby wiernych przystępujących do komunii świętej do liczby zobowiązanych do uczestnictwa w niedzielnej liturgii. Walorem tego sposobu badania, opartego na bezpośredniej obserwacji, jest niewątpliwie wysoki poziom jego wiarygodności. W przypadku osób nieprzystępujących do komunii świętej wiarygodność ta dotyczy jednak wyłącznie – należy to wyraźnie podkreślić – fizycznej obecności na niedzielnej liturgii, co niekoniecznie musi wypływać z pobudek religijnych i w konsekwencji może mieć niewiele wspólnego z duchowym uczestnictwem w Eucharystii.

Jak w świetle prowadzonych badań przedstawia się uczestnictwo Polaków w niedzielnej mszy świętej? Pierwszy wniosek, jaki można z nich wysnuć, dotyczy skali tego uczestnictwa. Otóż udział procentowy uczestniczących w niedzielnej liturgii jest niższy od odsetka tych, którzy należą do kategorii tzw. zobowiązanych. Różnice są spore, np. w 1980 roku „niedobór” uczestniczących w stosunku do zobowiązanych wynosił w skali całego kraju 49%, w 2000 roku – 52.5%, w 2012 roku – 60%. Sytuacja w tym zakresie nie jest jednak identyczna w poszczególnych diecezjach i regionach kraju. Od lat najwyższymi wskaźnikami dominicantes charakteryzują się diecezje położone w południowo-wschodniej części Polski, tj. diecezja tarnowska, przemyska i rzeszowska, natomiast najniższe wskaźniki odnotowuje się w północno-zachodniej części kraju, w diecezjach: szczecińsko-kamieńskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, a także w diecezji łódzkiej oraz sosnowieckiej. Badania ujawniają także wyraźny związek między przynależnością wiernych do określonych kategorii społeczno-demograficznych a ich obecnością na niedzielnej mszy świętej. Częściej uczestniczą w niej kobiety niż mężczyźni, osoby starsze niż młode, związane węzłem małżeńskim i owdowiałe niż rozwiedzione, legitymujące się niższym wykształceniem – w porównaniu z wyżej wykształconymi – oraz mieszkańcy wsi – w porównaniu z mieszkańcami miast (szczególnie dużych). Najczęściej podawanym przez dominicantes motywem ich obecności na niedzielnej liturgii jest pragnienie przeżycia religijnego i wypełnienia nakazu sumienia, nieco rzadziej wskazywana jest wola wypełnienia obowiązku wobec Kościoła, a na dalszych pozycjach plasują się motywy o charakterze konformistycznym, takie jak dostosowanie się do ogólnego zwyczaju i/lub wymagań rodziny. Mimo iż, ogólnie rzecz biorąc, motywy konformistyczne stopniowo tracą na znaczeniu, to jednak w niektórych środowiskach, charakteryzujących się silnym działaniem mechanizmów kontroli społecznej (np. w małych miastach czy na wsi), ich rola jest ciągle znacząca.

Choć konstatacja postępującego spadku odsetka dominicantes (z poziomu 51% w 1980 roku, 47.5% w 2000 roku, do 40% w 2012 roku) nie stanowi powodu do radości, to zdecydowanie cieszyć może druga tendencja udokumentowana przez badania nad religijnością Polaków. Mianowicie systematycznie wzrasta udział dominicantes przystępujących do komunii świętej, co niewątpliwie świadczy o dokonywaniu się jakościowej zmiany w przeżywaniu Eucharystii. W ciągu 33 lat, jakie minęły od podjęcia pierwszych badań na ten temat, udział ten wzrósł ponad dwukrotnie i w 2012 roku wynosił  16,2%. Warto dodać, że wzrost odsetka communicantes jest dostrzegalny we wszystkich diecezjach, choć oczywiście wartości procentowe tego wskaźnika w poszczególnych z nich znacząco się od siebie różnią (według ostatniego badania z 2012 roku poziom najwyższy, przekraczający średnią krajową, występował w diecezjach: łomżyńskiej, pelplińskiej, opolskiej, kaliskiej i lubelskiej, najniższy zaś w diecezjach: szczecińsko-kamieńskiej, koszalińsko-kołobrzeskiej, sosnowieckiej i łódzkiej).

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • nika
    29.04.2014 09:49
    W kontekście tych stwierdzeń nasuwają mi się dwie sprawy (z autopsji i obserwacji):
    pierwsza to ta, że nasi rodzice wywalczyli w 1981r. wolne soboty, a my - także jako pracodawcy, ale również i pracownicy - nie wiemy, kiedy przestać się dorabiać. I nie mówię o tych, którzy w niedziele zarabiają na chleb ale (w przenośni, rzecz jasna) - na szynkę do tego chleba...
    A po drugie - ogromna prośba do duszpasterzy - żeby godziny sprawowania Eucharystii były bardziej dostosowane do możliwości i potrzeb wiernych - myślę to o wczesnoporannej Mszy św. w niedzielę, ale i o bardziej przystępnych godzinach Mszy św. w tygodniu, ponieważ wielu chciałoby uczestniczyć, ale Msza o 7.00 (nie mówiąc - później) czy o 17.00 to stanowczo wyłącznie dla niepracujących najemnie, a skoro można je odprawiać w koncelebrze, to znaczy, że jeden ksiądz mógłby np. o 6.00 czy o 19.00. Dużo więcej osób by wtedy także w tygodniu mogło korzystać z Chleba Eucharystycznego...
  • Verbum
    29.04.2014 19:03
    Popieram propozycję zmiany godzin odprawiania Mszy św. w ciągu tygodnia.
    W mojej parafii - niestety - godziny odprawiania Mszy św. są dostosowane wyłącznie do możliwości czasowych osób niepracujących (godz. 7.00, 8.00 i 18.00).
    W godzinach 7.00-18.00 większość pracujących jest w drodze do pracy, pracuje lub właśnie wraca z pracy.
    Po godz. 18.30 kościelny tylko "czeka" aż wierni opuszczą świątynię.
    Żeby wziąć udział w Mszy św. np. o godz. 20.00 muszę jechać do centrum Poznania.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama