Niedziela, dzień Pana/Pański

Zeszyty Karmelitańskie 4/2013

Jest pewne, iż, z punktu widzenia historycznego, dla chrześcijan niedziela przed dniem odpoczynku była dniem radości, wesela: zanim został uznany odpoczynek niedzielny, Didaskalia Apostolskie już mówiły: „W pierwszy dzień tygodnia wszyscy bądźcie radośni”.

 

Zgodnie z tradycję apostolską, która wywodzi się
od samego dnia Zmartwychwstania Chrystusa,
Misterium paschalne Kościół obchodzi co osiem dni...”
(Konstytucja o liturgii świętej, Soboru Watykańskiego II ,
Sacrosanctum Concilium [SC] 106)
.

Niedziela zasługuje ze wszech miar na wielką uwagę w ramach odnowy liturgicznej, a także, w jeszcze szerszym, duszpasterskim kontekście budowy wspólnot chrześcijańskich. Jeśli Kościół jest znakiem zbawienia pośród ludzi, aby mógł spełnić swoją misję, powinien ukazywać na zewnątrz życie, które ma wewnątrz. W świetle tej elementarnej zasady należy zapytać samych siebie, w jaki sposób nasze wspólnoty chrześcijańskie stanowią dziś przestrzeń, w której chrześcijanie, ubogaceni przez doświadczenie wiary i miłości w coniedzielnym spotkaniu z Panem, dają świadectwo swej wiary wobec pozostałych ludzi.

Musimy powiedzieć, bez obawy o pomyłkę, iż zgromadzenie, które zbiera się, by celebrować Eucharystię, nie jest jedynym ani pierwszym wyrazem życia Kościoła, ponieważ przed celebracją jest głoszenie Ewangelii i obecność ochrzczonych jako cześć w Duchu i prawdzie (por. J 4,23). Lecz wspólnota, która się zbiera wokół biskupa lub prezbitera przy jedynym ołtarzu, aby słuchać Słowa Boga, modlić się wspólnie i brać udział w Ofierze eucharystycznej, jest głównym wyrazem Kościoła według postanowień Soboru Watykańskiego II (por. SC 41; Konstytucja Dogmatyczna o Kościele, Lumen gentium [LG] 26).

Niedziela jest dniem tygodnia, który chrześcijanie od początku poświęcali wspomnieniu zmartwychwstania Pana i zgromadzeniu eucharystycznemu, anastępnie odpoczynkowi. Jak mówi nam pewna stara homilia z V wieku: „Dzień Pana, i Pan dni”, zawsze posiadały decydujące znaczenie dla rzeczywistości bliskiej Ludowi Bożemu. Przez długi czas, gdy życie społeczne i kulturalne karmiło się wiarą chrześcijańską, niedziela pokojowo należała do wierzących, co przynosiło pożytek całej społeczności.  Dlatego zaledwie poświęcano jej uwagę. W przeciwieństwie do tego, co miało miejsce podczas pierwszych wieków Kościoła, gdy walczył on o możliwość głoszenia Ewangelii w świecie znajdującym się pod wpływem pogaństwa. Wówczas święci Ojcowie i pisarze kościelni odkrywali bogactwa niedzieli jako daru Boga dla swego ludu, „dnia, który Pan uczynił” (Ps 118,24), i bardzo pojemnego i skutecznego środka, by podtrzymywać w jedności wspólnoty chrześcijańskie.

Później nastąpił upadek teologiczny i duchowy niedzieli i jej redukcja do przepisu, który Kościół musiał narzucić, by zatrzymać wiernych na zgromadzeniu eucharystycznym. Jednak ten nakaz, silnie wpojony, oddał wielką przysługę wierze i życiu chrześcijańskiemu przez wiele stuleci. Msza niedzielna była najbardziej uroczystym i ważnym momentem w tygodniu. Należało na nią przybyć w świątecznym stroju, by spełnić obowiązek każdego człowieka oddania Bogu czci, jaka jest Mu należna. W ten sposób uświęcano niedzielę i „święta obowiązkowe”, także, gdy już spełniono ten obowiązek, można było oddawać się innym zajęciom świątecznym lub zwykłemu odpoczynkowi.

Dla tych chrześcijan, którzy usiłowali uczestniczyć w Eucharystii z głęboką pobożnością wewnętrzną, pomimo obowiązkowego milczenia, do którego zmuszało używanie łaciny i brak aktywnego uczestnictwa, Msza Święta była również aktem posłuszeństwa Chrystusowi, który powiedział: „Czyńcie to na moją pamiątkę” (por. 1 Kor 11, 24-25). Od dziecka uczyli się zachowywać pewną uwagę zewnętrzną, by przyjmować zbawienne owoce Ofiary eucharystycznej. Zjednoczeni z kapłanem, brali udział w ofiarowaniu i sami się ofiarowywali razem z Jezusem Chrystusem, Kapłanem i Ofiarą, jako członkowie Jego Ciała mistycznego.

Ruch liturgiczny najpierw i odnowa parafii jako wspólnoty eucharystycznej potem, usiłowały rozwijać udział wiernych we Mszy Świętej, przede wszystkim w niedziele i święta. Zgromadzenie eucharystyczne i dzień Pański zaczęły być wzrastającym przedmiotem uwagi ze strony pastoralistów i liturgistów. Gdy nadszedł Sobór Watykański II (1962-1965), teren już był przygotowany zarówno do odnowy udziału wiernych w Eucharystii, jak i do tego, by żyć bogactwem niedzieli. Nauka tradycji pierwszych wieków co do dnia Pańskiego zaczęła być rozpowszechniana na nowo dzięki stwierdzeniom soborowym: niedziela „jest centrum i podstawą roku liturgicznego”, dniem nazywanym z całą słusznością „dniem Pańskim”, który winien być wpojony w pobożność wiernych jako „główne święto” (SC 106).

Jednak sposób rozumienia i świętowania niedzieli zmienił się bardzo w ostatnich latach. Uświęcanie dnia Pańskiego nie jest już zapewnione przez jednomyślność, z jaką chrześcijanie brali udział w innym czasie we Mszy niedzielnej, wspomagani, to prawda, przez samą organizację życia społecznego, która ułatwiała w wydatnym stopniu możliwość spełniania powinności religijnych. Warunki ekonomiczne i socjokulturowe zmieniły się i wpłynęły znacząco na zmianę stałych warunków życia samych wierzących. Te i wiele innych powodów spowodowały kryzys, jest to niewątpliwe. Lecz najpoważniejszymi zjawiskami nie są zmiany społeczne i złożoność współczesnego życia same w sobie, lecz postępująca sekularyzacja zwyczajów i utrata wartości moralnych i religijnych. Troska ekonomiczna wydaje się dominować nad wszystkimi innymi problemami, tak jakby produkcja i konsumpcja były głównymi aspiracjami społeczeństwa.

Ta dominująca koncepcja życia niesie z sobą dewaluację niedzieli, redukując ją do zwyczajnejej przerwy w zajęciach, by po niej wznowić produkcję z nowymi siłami i uczynić również ten dzień przedmiotem wymiennego handlu i produktem konsumpcji. Do tego dochodzi zapomnienie o Bogu i zanik wszelkiego odniesienia do prawdziwych podstaw godności człowieka i praw ludzkich – i tak otrzymujemy właściwy obraz społeczności poważnie zrujnowanej z punktu widzenia etycznego i duchowego.

W tym kontekście niedziela i święta religijne są wezwane do odgrywania nowej roli w historii, nie tylko na rzecz wspólnot chrześcijańskich, lecz także na rzecz całej społeczności, postawionej w sytuacji, jak się wydaje, zagrożenia wartości takich jak integralny rozwój osoby, istnienie rodziny, zgody społecznej, a nawet otoczenia naturalnego, za cenę wątpliwych zysków materialnych i niekontrolowanej rozrywki.

 

 

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama