Chcę zmienić płeć

Tak Rodzinie 9/2014

Operacja plastyczna, pomimo radykalnej ingerencji w ciało, nie zmienia mężczyzny w kobietę ani kobiety w mężczyznę!

 

Transseksualizm jest krańcową postacią zespołu dezaprobaty płci. Jego istotną cechę stanowi niezgodność płci psychicznej z fizyczną oraz trwała tendencja do operacyjnej zmiany. Transseksualista uważa się za osobę uwięzioną w ciele płci przeciwnej. Szacuje się, że jeden mężczyzna transseksualny zdarza się na 20 tys. mężczyzn, kobieta transseksualna na 50 tys. kobiet. Do chirurgicznej zmiany płci dąży jedna kobieta na 100 tys. i jeden mężczyzna na 30 tys. Pierwsza operacyjna próba zmiany płci fizycznej miała miejsce w Niemczech w 1930 roku na duńskim malarzu Einarze Wegenerze. Nowoczesne operacje zmiany płci rozpoczęły się w Danii w 1952 roku. Operowano wówczas amerykańskiego żołnierza George’a Jorgensena, który stał się Christine. Z punktu widzenia moralnego brak akceptacji płci nie stanowi problemu. Są nim operacje plastyczne.

Operacje chirurgiczne

Dzięki rozwojowi medycyny zmiana płci jest możliwa i nie stwarza poważnych trudności. Transseksualizm jest traktowany przez seksuologów jako przypadek chorobowy. Próby prowadzenia psychoterapii w celu dostosowania płci psychicznej do posiadanej fizycznie najczęściej kończą się fiaskiem. Psychoterapia w przypadkach transseksualizmu ma pewne szanse powodzenia, gdy jest prowadzona w wieku dziecięcym; w późniejszym okresie istnieje znikoma nadzieja, że osoby transseksualne zaakceptują swój obecny wygląd fizyczny. Lekarze podejmują się zatem działań mających na celu skorygowanie płci biologicznej. Polegają one na podawaniu preparatów hormonalnych powodujących w pewnym stopniu feminizację anatomiczno-fizjologiczną mężczyzn i maskulinizację kobiet. Osiąga się zmianę drugorzędnych cech płciowych oraz zanik narządów płciowych. Następnie mają miejsce interwencje chirurgiczne. U mężczyzn, który chcą być kobietami, powiększa się piersi oraz usuwa narządy płciowe. U kobiet usuwa się piersi i formuje prącie.

Jak oceniać działania mające na celu zmianę płci? Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że nie są to działania lecznicze, a jedynie korekcyjne. Nie chodzi o usuwanie chorych narządów, które zagrażają życiu ludzkiemu, więc trzeba je odrzucić. Operacji dokonuje się na zdrowym organizmie. Chodzi o zniszczenie zdrowych organów. Celem operacji jest poprawa samopoczucia pacjenta. Jednak nie ma tu właściwej proporcji środków i uzyskiwanych celów. Coraz częściej mówi się, że polepszenie stanu psychicznego jest krótkotrwałe, a zmiana płci nie rozwiązuje problemów osobowych. Nie pozwala odnaleźć się w społeczności, a nawet bywa, że rodzi komplikacje rodzinne i społeczne.

Kastracja osoby poddającej się operacji nie znajduje uzasadnienia w poważnych racjach medycznych. Byłaby usprawiedliwiona jedynie w sytuacji zagrożenia życia lub ryzyka utraty zdrowia. Kościół uważa, że zabiegi sterylizacyjne dla nich samych są niedopuszczalne i stanowią grzech ciężki. Sterylizację bez poważnych racji potępił Pius XII w encyklice „Casti connubii”. Trzeba także wyraźnie powiedzieć, że operacja plastyczna, pomimo tak radykalnej ingerencji w ciało, nie zmienia mężczyzny w kobietę i odwrotnie. Jest tylko korektą sfery genitalnej i wyglądu. Człowiek nie ma tak daleko idącej władzy nad swoim ciałem, by zmieniać totalnie jego kształt według własnego uznania. JTo poważny zamach na prawa Stwórcy. Człowiek nie jest tym, za kogo się uważa albo kim chce być. Jest tym, kim uczynił go Stwórca w jego sferze duchowo-cielesnej. Działania lekarskie zmierzające do zmiany płci transseksualistów należy zatem ocenić jednoznacznie negatywnie.

Niezdolni do małżeństwa

Osoby transseksualne nie są również po zmianie płci zdolne do zawarcia małżeństwa ani do przyjęcia sakramentu kapłaństwa. Małżeństwo zawarte po zmianie płci jest nieważne. Kongregacja Nauki Wiary w odpowiedzi na pytanie Niemieckiej Konferencji Biskupów z 16 IV 1991 roku o to, czy możliwe jest dopuszczenie do kanonicznego zawarcia małżeństwa osoby, która poddała się klinicznemu i chirurgicznemu leczeniu, co pociągnęło za sobą zmianę płci, odpowiedziała negatywnie. Wyrażono stanowisko, że chodzi o osobę, która z biologicznego punktu widzenia należy do tej samej płci, a psychicznie czuje się przynależna do innej. Nie można zatem pozwolić jej zawrzeć sakramentalnego małżeństwa, gdyż to znaczyłoby, że poślubiła osobę biologicznie przynależną do tej samej płci.

Małżeństwo po zmianie płci jest nieważne, bo nie jest możliwe zawarcie sakramentu małżeństwa przez osoby tej samej płci. Przemodelowanie organów nie wystarcza do tego, aby uznać zmianę płci za istotną.

Do osób transseksualnych odnosimy się z szacunkiem należnym osobie ludzkiej oraz ze zrozumieniem i współczuciem dla ich głębokiego cierpienia. Nikt nie ma prawa ich potępiać ani wyśmiewać. Najczęściej swój bolesny konflikt te osoby przeżywają w samotności. Dramat polega na tym, że niezależnie od podjętych działań genetycznie mężczyzna transseksualny pozostanie mężczyzną, a kobieta – kobietą. Operacja służąca zmianie płci nie zmienia płci genetycznej. Osobom dążącym do zmiany płci wydaje się, że poprzez operację rozwiążą swoje problemy. Dążenie do zmiany siebie jest tak wielkie, że zagłusza jakiekolwiek racje przeciwne. Pragnienie zmiany wyglądu najczęściej wyraża frustrację i niezadowolenie z dotychczasowego życia, jako człowieka, a nie jako kobiety lub mężczyzny. Transseksualiści idealizują płeć przeciwną, do której dążą.

W takich sytuacjach należy odradzać operację i zachęcać do zaangażowania się religijnego, szukania grupy wsparcia, otwierania się na Boga poprzez intensywne życie sakramentalne.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Agnieszka
    30.09.2014 16:29
    Ostatnie zdania... no po prostu dramat...Moim zdaniem autorowi wzniosła idea przesłania realny obraz życia. Przepraszam za moje zbulwersowanie, ale porada "zaangażuj się w wiarę" lub : "bycie niezadowolonym z życia jako człowiek" to dla mnie po prostu kryminał. Sama jestem osobą transseksualną, magistrem Teologii katolickiej i pomimo intensywnego i szczerego życia Sakramentalnego dylemat trawiący mnie od wewnątrz doprowadził mnie do niejednej próby samobójczej i mówię wam najszczerzej jak potrafię - to nie są odpowiedzi. Jestem zawiedziona. Jako osoba głęboko wierząca, naznaczona problemem transseksualizmu, ucieszyłam się widząc na wiara.pl artykuł na ten temat. Niestety ostatnie zdania tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie mam co szukać zrozumienia w Kościele w którym dorastałam i szukałam wsparcia przez całe życie. .. Przepraszam was za to jaka jestem, że nie pasuję do świata opisanego w powyższym artykule... Świata niestety coraz mniej mojego...
  • uczennica6
    01.10.2014 10:41
    Problem rozważę od strony duchowości człowieka.
    Człowiek nie ma wpływu na to jakim się urodził. Od strony ciała - decydują czynniki genetyczne, na poród mają też wpływ ludzie. Z punktu wiedzy z duchowości człowieka, w chwili poczęcia, Bóg obdarza człowieka duszą konkretnej płci. Decyzja Boga jest niezmienialna. Jeśli Bóg powołał do życia mężczyznę to w chwili jego śmierci kieruje go na drogę odpowiedzialności za życie jako mężczyzna. Jeśli wyposażył ciało ludzkie w duszę kobiety, to idzie ona drogą odpowiedzialności duchowej jako kobieta. Zmiana płci nie ma znaczenia dla Pana Boga. Człowiek, żyjąc na ziemi odpowiada za siebie. Czy ma możliwość "utrzymania " swojego ciała zgodnie z przyporządkowaną mu duszą? Jest różnie. Jedni żyją od urodzenia do śmierci w tym samym ciele, inni z różnych względów psychicznych zmieniają swoje ciało. Studiując nauki z duchowości człowieka nigdzie nie natknęłam się, że zmiana płci jest grzechem, gdyż problem należy do uwarunkowań psychicznych, czyli na które człowiek nie ma wpływu. Jeśli ktoś chciałby zmienić płeć ze względów, np. wizualnych (podoba mu się inna płeć) to Pan Bóg szanuje jego pogląd ale po śmierci ciała kieruje go na właściwą drogę duchową. Podkreślam jeszcze raz, że Pan Bóg przyjmuje do świata duchowego takie dusze jakie obdarzył ciało.
    Temat z duchowości człowieka: "Bóg powołuje do życia jedno istnienie ludzkie".
  • Agnieszka
    01.10.2014 12:55
    uczennica6: Przepraszam za dociekliwość, ale czy mogłabyś wyjaścnić mi/nam w jakim sensie mówisz o płci duszy? Jak to rozumieć? Jak rozróżnić duszę męską od żeńskiej? Czym się one różnią? Byłabym wdzięczna za rozwinięcie tego tematu :)
  • Gość
    18.11.2016 16:59
    Jak powiedzieć rodzinie o checi zmiany plci proszę odpowiedzcie
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama