Równouprawnienie – tak czy nie?

Droga 21/2014

Równouprawnienie – to już od dłuższego czasu jedno z najmodniejszych słów. Pełno go w prasie, telewizji i w internecie. Czym tak naprawdę jest?

 

Równouprawnienie często jest nam przedstawiane w nieprawdziwym świetle, właściwie jest tak przedstawiane prawie zawsze. Z jednej strony słyszymy ciągle o braku równouprawnienia i dyskryminacji – niedocenianiu kobiet lub mężczyzn. Z drugiej natomiast, że równouprawnienie jest złe i jego zwolennicy chcą zatrzeć wszystkie naturalne różnice między płciami.

Oba te poglądy wydają się być skrajne. Równouprawnienie – poprawnie i przede wszystkim rozsądnie rozumiane – to osiągnięcie takiego stanu, aby płeć nie decydowała o prawach, jakie nam przysługują. To znaczy, żeby kobiety i mężczyźni mogli np. wykonywać taki zawód, jaki chcą wykonywać, a nie taki, jaki kojarzy się lub „odpowiada” ich płci.

Jest w dalszym ciągu wiele takich zawodów, które kojarzą się z jedną płcią np. pielęgniarka. Grono pielęgniarzy jest jeszcze na tyle małe, że myśląc o tym zawodzie, zawsze mamy na myśli kobietę. Podobnie jest np. z nauczycielami w przedszkolach – mężczyzna na takim stanowisku to ogromna rzadkość. Za to instruktorami nauki jazdy są w zdecydowanej większości mężczyźni. Podobnie rzadko widujemy też kobiety pracujące na budowie. Dlaczego tak jest?

Dzieje się tak, ponieważ kobiety lub mężczyźni mają lepsze predyspozycje do wykonywania pewnych zawodów – wynika to z cech naturalnych płci i nikogo nie dziwi. Np. mężczyźni lepiej niż kobiety radzą sobie z zadaniami wymagającymi dużego wysiłku fizycznego, dźwigania ciężkich przedmiotów itd. Kobiety zaś są lepsze w wykonywaniu czynności wymagających precyzji i dokładności – choćby z tego powodu, że mają drobniejsze dłonie.

Należy jednak pamiętać, że wśród milionów kobiet i mężczyzn na Ziemi znaleźć można wiele wyjątków zaprzeczającym tym czy innym regułom, związanym z tym, jaki zawód kto powinien wykonywać. Jesteśmy wszyscy wyjątkowi i jedyni w swoim rodzaju, nie można nas skatalogować i umieścić w jednym „worku” ze względu na płeć. I tak np. może się znaleźć kobieta z taką siłą fizyczną, która pozwoli jej budować domy i mężczyzna z takimi umiejętnościami, żeby wykonywać zawód pielęgniarza. Wobec takich wyjątków powinniśmy pozostawać otwarci i tolerancyjni – tym właśnie powinno być dla nas równouprawnienie. Zaprowadzanie parytetów i próby zrównania kobiet z mężczyznami i na odwrót nie mają z tym wiele wspólnego.

            Problem równouprawnienia w Kościele to kolejny temat gorąco dyskutowany w mediach w ostatnich latach. Głównie przeciwnicy Kościoła zarzucają mu dyskryminację kobiet. Twierdzą tak ci, którzy często nie zdają sobie sprawy z tego, jak ważna jest w współczesnym Kościele rola zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Kobiety na takich samych zasadach jak mężczyźni mają prawo angażować się w życie swoich parafii, uczestniczyć w wielu kościelnych inicjatywach, a nawet włączać się czynnie w Liturgię słowa podczas Eucharystii. Jeszcze niedawno nie do pomyślenia było, aby przy ołtarzu służyć mogły dziewczynki – obecnie widok ministrantek nie jest już dla części wierzących niczym dziwnym. Czy można zatem mówić o jakiejkolwiek dyskryminacji kobiet w życiu Kościoła?          

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Gość
    30.08.2017 16:19
    Panie redaktorze wroce jeszcze do kwestii ochrony zycia, mam na mysli zycie nienarodzonych. Pisze pan w swojej odpowiedzi na ten temat powyzszemu gosciowi, ze zaden z poprzednich rzadow nie chronil zycia przed narodzeniem. Prosze pana zaden rzad i zadne prawo nie powstrzyma zderminowanej lub zgwalconej kobiety przed aborcja. To jest wylacznie kwestia jej sumienia i jej decyzja. Polki nalezaly i nadal naleza do czolowki kobiet w Europie ktore nielegalnie w Niemczech, Holandii i Anglii usuwaja ciaze. Zachodni ginekolodzy, ktorzy te zabiegi robia zarabiaja grube pieniadze. Te Polki to kobiety z katolickich domow zgwalcone przez ojczyma, wujka lub konkubina matki itd. Druga grupa Polek to kobiety wyksztakcone zarabiajace duze pieniadze.Zabranianie prawnie aborcji jej nie powstrzyma. W Niemczech aborcja jest nie zezwolona ale dopuszczalna tylko w ekstremalnych przypadkach i tylko po poradzie w poradniach pro rodzinnych prowadzonych przez episkopat niemiecki i o ostatnich 10 latach skala aborcji spadla a dzieci, ktore nie ulegly aborcji kobiety w niskim procencie oddaly do adopcji.Jednym zdaniem tak zwana w Polsce ,,legalizacja aborcji'' uratowala wiekszosc noworodkow. W ostatecznosci ani kosciol, ani lekarz ani zadne prawo nie podejmuje decyzji o aborcji tylko kobieta.Moze poruszy pan temat o ogromnej skali nuelegalnych aborcji Polskich katoliczek na zachodzie albo w polskim podziemiu aborcyjnym ktore jest wieksze od tzwm legalnego na Zachodzie.Mysle, ze piwinien pan sie nad tym zastanowic.
  • Gość
    30.08.2017 16:24
    Ale heca ! Chciał Pan pochwalić biskupów, zmobilizować katolików, a....wywołał Pan atak na Kościół i hierarchię !!! Jak tu mówić do tego narodu ?
  • Gość
    30.08.2017 18:20
    Jesli panowie, powyzsze wypowiedzi i zdania na tematy poruszone przez pana redaktora uwazaja za atak na kosciol i hierarchie to nie rozumia panowie odpowiedzi na poruszone przez pana redaktora kwestie.
  • Gość
    30.08.2017 19:05
    Panie redaktorze, oczywiscie, ze UE nie daje Polsce pieniedzy na zasilek 500+ ale na inne wydatki, a minister finansow po rozmowie z p. Kaczynskim rozdaje te pieniadze rodzinom.Bo o wszystkim decyduje p. Kaczynski.Bardzo mnie zdziwilo pana zdanie wytykajace zadluzenie bylych rzadow, widac ze jest pan albo nie zorientowany albo juz zaslepiony propaganda rzadowa.Obecny rzad zadluzyl Polske w rekordowym czasie. Bierze kredyty w zachodnich bankach aby inne zachodnie banki wykupic i oddac w polskie rece i do tego jeszcze fachowcow z pis. Prosze nie schodzic do poziomu pilitykow i zwolennikow obecnego rzadu. Nie patrzy sie wstecz, tylko na to co dzisiaj sie dzieje. I ci co krytykowali poprzednie rzady, w wielkim zaklamaniu i nierelalnymi obietnicami wygrali wybory dokladnie to samo co ich poprzednicy. Tylko czy to wypada ? Poprzednie rzady to byli znienawidzeni liberalowie, a ten obecny to przykladni, wiarygodni uczeszczajacy na pielgrzymki na Jsana Gore, tarzajacy sie w jaczacej historii Smolenska i zmarlego papieza sw.Jana Pawla II, ktory gdyby zyl to wypowiedzialby ponownie niezapomniane slowa: Niech zstapi.Duch Twoj i odnowi oblicze Ziemi, tej ziemi.Panie redaktorze, bardzo mnie pan zawiodl swoja wiedza i tym, ze pracujac na chrzescijanskim portalu jest pan nie obiektywny i raczej jednostronny. Szkoda tych dzieci, ktore pan spotkal w gorach, ktore teraz byly usmuechniete bo nie zdawaly sobie sprawy z tego jaka przyszlosc zgotowal im obecny rzad, i ze przyjemnosci dziecinstwa beda bardzo dlugo splacac. Kp
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama