Nie tylko dla wybranych

Głos ojca Pio 91/1/2015

Wszyscy jesteśmy mistykami, kiedy otwieramy się na Boga, kiedy Go szukamy i odkrywamy nie tylko na modlitwie, na klęczkach – mówi ks. Paweł Bajger.

 

Mistyka kojarzy się z objawieniami, lewitacją, bilokacją i stygmatami wielkich świętych. Czy dotyczy ona tylko stanów wykraczających poza naturalny sposób funkcjonowania człowieka?

Dzisiaj w zlaicyzowanym świecie słowo „mistyka” albo jest w ogóle nieczytelne, niezrozumiałe, albo kojarzy się z „czymś” nadzwyczajnym, nadludzkim, tajemniczym, tylko dla wybranych, świętych, nadludzi. Tak jedno, jak i drugie spojrzenie jest niewłaściwe, nie odzwierciedla prawdziwej treści tego pojęcia. Słyszymy o mistyce gór, mistyce muzyki czy też mistyce buddyjskiej, hinduistycznej. W każdym z tych przypadków będzie miała ona inne znaczenie.

Człowiek powołany jest do pełnego zjednoczenia z Bogiem i już na ziemi może doświadczyć Jego bliskości i mocy, niekoniecznie za sprawą objawień, lewitacji czy innych darów nadzwyczajnych. Określenie „mistykos” pochodzi z języka greckiego i oznacza rzeczywistość tajemniczą, najczęściej o charakterze sakralnym, religijnym. Wskazuje na tajemnicę działania łaski w duszy. A zatem każde nasze doświadczenie Boga, spotkanie z Nim jest pewną formą mistyki. Znany niemiecki teolog, Karl Rahner powiedział, że chrześcijanie XXI wieku albo będą mistykami, albo ich wcale nie będzie. To mocne słowa, które dają wiele do myślenia, a jednoczenie pokazują, że nasze życie musi być po prostu mocno skoncentrowane na Chrystusie; nasza wiara, religijność nie mogą być powierzchowne. Trzeba iść w głąb serca, naszego osobistego „sanktuarium”, gdzie mieszka Bóg, który nieustannie do nas mówi.

Czy stany mistyczne dostępne są tylko dla wybranych?

To wielka tajemnica Boga. On ma plan na świętość dla każdego z nas. Im większe jest w nas pragnienie przebywania z Nim, bycia świętym, tym więcej darów udziela. Jednak każdy z nas musi badać swoje serce, intencje: czy pragnie nadzwyczajnych darów (np. by go ludzie podziwiali), czy też chce być z Bogiem?

Święci – kiedy czytamy ich biografie – bardzo często odrzucali nadzwyczajne dary, byli względem nich nieufni. Obawiali się, że te doświadczenia mogą wbijać ich w pychę. Bóg zaprasza nas do zjednoczenia ze sobą, do głębokiego życia duchowego, czyli do mistyki, ale Jemu zostawmy decyzję, komu te nadzwyczajne dary podaruje, bo wie, że przysłużą się innym i pomogą w zbliżeniu do Boga.

Stany mistyczne nie mogą być celem samym w sobie, ponieważ tak pojmowane prowadzą do wejścia w fałszywą mistykę, a tę niedojrzałość z pewnością wykorzysta Szatan. Dlatego nadzwyczajne dary muszą być sprawdzone przez Kościół. Jeśli ktoś uchyla się od weryfikacji (bo sam rozeznał), to raczej mamy do czynienia z fałszywym mistycyzmem.

Czy istnieją specjalne techniki wchodzenia w kontakt mistyczny z Bogiem? A może jest to wyłącznie kwestia łaski?

Śmieszy mnie, kiedy słyszę o tzw. technikach wchodzenia w kontakt z Bogiem. Najważniejszą „techniką” jest stan łaski uświęcającej, pragnienie przebywania z Bogiem i czas na osobiste spotkanie z Chrystusem, czyli modlitwę i adorację, a przede wszystkim pokora. Wtedy, jeśli Bóg będzie chciał, da odpowiednią łaskę. Jednak najczęściej niezwykłe dary otrzymują ci, którzy wcale ich nie pragną. Oni chcą całym sercem kochać Boga i świata poza Nim nie widzą.

Czy chrześcijanin jest w stanie wypracować sposób pogłębionego kontaktu z Bogiem?

Bóg podczas stwarzania zapisał w nas pragnienie i potrzebę kontaktu z Nim, a w sakramencie chrztu i bierzmowania wyposażył nas w dary, czyli „narzędzia”, które ułatwiają nam wejście w ów kontakt.

Otrzymaliśmy wiarę, która powinna się wyrażać i rozwijać poprzez modlitwę. Najpierw trzeba umieć poprosić Ducha Świętego o pomoc w rozmowie z Chrystusem, by w nas się modlił i nami pokierował – dał światło, natchnienie, w którą stronę nasza rozmowa powinna zmierzać, jak powinna się rozwijać. Modlitwy ciągle trzeba się uczyć, pracować nad nią, prosić Boga o jej dar. Kiedy Bóg widzi, że się staramy, pracujemy nad sobą i jest w nas wielkie pragnienie przebywania z Nim – to odpowie na takie szczere wołanie. Na ile damy Mu nasze serce i czas, na tyle On da nam siebie.

Na czym polega mistyczne zjednoczenie z Bogiem?

Droga życia mistycznego obejmuje kilka etapów: oczyszczenie wewnętrzne, noc zmysłów, noc ducha oraz – stan ostatni i najwyższy z możliwych do osiągnięcia w życiu człowieka – mistyczne zjednoczenie. Wskazywali na nie wielcy mistycy: św. Jan od Krzyża, Teresa z Ávila czy Katarzyna ze Sieny.

Oczyszczenie wewnętrzne przez trudne wydarzenia przygotowuje mistyka do głębokiej relacji z Bogiem. Natomiast podczas nocy zmysłów Bóg oczyszcza go z grzechów, zaś on sam podejmuje różnego rodzaju umartwienia (np. post). Później przychodzi noc ducha, podczas której mistyk musi stać się nieczuły na wszystko, czego doświadcza wzrokiem, słuchem, wyobraźnią i sercem, ponieważ jest to kroczenie przez ciemność z Bogiem jako jedynym przewodnikiem. Ostatni etap to zjednoczenie mistyczne, które prowadzi do ekstazy będącej namiastką nieba. Człowiek odczuwa wtedy jedność z Bogiem. Zatapia się w Jego nieskończonej miłości. Mistykom towarzyszą zjawiska paramistyczne: lewitacje, wizje itp. Mówi się także o mistycznych zaślubinach i małżeństwie mistycznym – najczęściej brakuje słów do wyrażenia tego stanu, dlatego wielu posługuje się językiem poetyckim.

Modlitwa jest formą bezpośredniej łączności z Bogiem. Czy można ją traktować jako kontakt mistyczny?

Modlitwa jest pierwszą i podstawową formą bezpośredniej łączności ze Stwórcą. To „dotknięcie Boga” – całkowite skierowanie „ja” w Jego stronę, uznanie Jego obecności, a zarazem wyrażenie chęci wejścia w relację. Pamiętajmy, że to Bóg daje nam pragnienie modlitwy (On pierwszy wychodzi z inicjatywą), my natomiast próbujemy je realizować, kiedy odpowiadamy na zaproszenie i podejmujemy dialog.

Nie każdą modlitwę jednak możemy nazywać kontaktem mistycznym. Jeśli człowiek niewiele z siebie daje, brakuje mu wierności, systematyczności, skupienia, czasu, słabo walczy o relacje, mogą to być puste słowa, które wcale do Boga nie prowadzą – taka pusta paplanina, która jest pseudo-modlitwą.

 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama