Pielgrzym uświęca świat

Niedziela 33/2015

Człowiek współczesny prawie nieustannie jest w drodze, co ułatwiają mu nowoczesne środki komunikacji. Jest jednakże w człowieku coś głębszego niż zwykła chęć poznania świata – jest jakiś niepokój, szalona tęsknota za Kimś, kto go przerasta, co powoduje chęć poznania, chęć zmiany, która każe mu wyruszyć w drogę i odszukać swe prawdziwe oblicze w Bogu

 

Człowiek pielgrzymujący odrywa swoje oczy, zwłaszcza duchowe, od zapatrzenia w ziemię, aby uświadomić sobie, że glina, z której został ulepiony w stworzeniu, już teraz dosięga nieba, bo jest w niej oddech Boga. Pielgrzymowanie to przede wszystkim odkrywanie tego tchnienia Boga, żeby zobaczyć szczyt wszystkiego, co w oczach Boga jest piękne i dobre, dotknąć w sobie tego, co jest szczytem doskonałości, której nie trzeba poprawiać, ale pielęgnować i pozwalać jej rozkwitnąć. Pielgrzym wrośnięty jest w ziemię, ale głową jest w niebie, z którego przywędrował na przemierzenie szlaków życia ku Bogu.

Szacuje się, że na świecie co roku do ośrodków kultu religijnego o zasięgu ponadregionalnym zdąża ok. 240 mln osób, spośród których 150 mln to chrześcijanie. W Polsce w migracjach pielgrzymkowych bierze udział od 5 do 7 mln osób rocznie, co stanowi ponad 15 proc. ludności. Polskę można zaliczyć do narodów o wyjątkowo rozwiniętej aktywności pielgrzymkowej. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z doniosłości tradycji pielgrzymowania na ziemiach polskich. Jakżeż był tego świadomy św. Jan Paweł II, dlatego tak bardzo zależało mu na pokazaniu światu polskiej duszy pielgrzymiej, zwłaszcza fenomenu jasnogórskiego pielgrzymowania. Papież mówił wprost, że pragnie, aby świat zachwycił się Jasną Górą, która jest duszą polskiego pielgrzymstwa oraz skałą trwania w Chrystusowym Kościele. Dlatego też gdy zdecydował, że Światowe Dni Młodzieży w 1991 r. odbędą się w Polsce, w świętym uporze bronił Jasnej Góry, nie wyobrażał sobie innego miejsca, nawet blisko niej. Święty Papież z rodu Polaków powiedział, że „będzie ciasno, ale będzie ciepło, bo w Domu Matki”. VI Światowe Dni Młodzieży na Jasnej Górze w 1991 r. były jednym z cudów pontyfikatu św. Jana Pawła II.

Pielgrzymowanie w refleksji św. Jana Pawła II

Jan Paweł II w Liście o pielgrzymowaniu do miejsc związanych z historią zbawienia, opublikowanym 29 czerwca 1999 r., przed planowaną pielgrzymką do krajów Bliskiego Wschodu w 2000 r., pisał: „Bóg jest obecny w równej mierze we wszystkich miejscach ziemi, tak że cały świat może uchodzić za «świątynię» Jego obecności. Nie zmienia to jednak faktu, że podobnie jak rytm czasu może być wyznaczany przez kairoi – szczególne momenty łaski – tak i przestrzeń może przechowywać znaki nadzwyczajnych zbawczych interwencji Boga”.

Papież zwraca uwagę, że to sam Bóg obiera jakiś obszar ziemi, który czyni sferą swoich wyjątkowych interwencji. Boża obecność objawia się tam poprzez szczególne działanie łaski, sprawia, że Jego obecność jest jakby namacalna, jakby w sposób jedyny odczuwana.

Pielgrzymka jest wysiłkiem zanurzenia w świętości, o czym mówi Papież, odwołując się w tym dokumencie do własnych przeżyć z 1965 r. w Ziemi Świętej. Pisze on, że było to niezapomniane przeżycie, że wciąż wraca chętnie do pełnych wzruszenia stronic, które wówczas zapisał: „Do tych miejsc trafiam – pisze w 1965 r. – które wypełniłeś sobą raz na zawsze. (...) Ach, miejsce! Ileż razy, ilokrotnie się przeobrażałoś, nim z Jego miejsca stałoś się moim! Kiedy On cię wypełnił po raz pierwszy, nie byłoś jeszcze żadnym miejscem zewnętrznym, byłoś tylko łonem Jego Matki. Jakże pragnąłbym wiedzieć, że kamienie, po których stąpam w Nazarecie, to te same, których dotknęła Jej stopa, gdy była jedynym miejscem Twoim na ziemi. Spotkanie z Tobą przez kamień, którego dotknęła stopa Twojej Matki! Ach, miejsce ziemi, miejsce ziemi świętej – jakimże miejscem jesteś we mnie! Dlatego nie mogę po tobie stąpać, muszę klęknąć. Przez to dzisiaj potwierdzam, że byłoś miejscem spotkania. Przyklękam – przez to wyciskam na tobie pieczęć. Zostaniesz tutaj z moją pieczęcią – zostaniesz, zostaniesz – a ja zabiorę ciebie i przeobrażę w sobie na miejsce nowego świadectwa. Odchodzę jako świadek, który świadczy poprzez tysiąclecia”.

Idąc za tą wspaniałą mistyką papieża Wojtyły, dostrzegamy kilka bardzo ważnych elementów widzenia rzeczywistości pielgrzymowania. Jan Paweł II chce odpowiedzieć na pytanie, na ile miejsce naznaczone obecnością Boga weszło niejako w człowieka, na ile zostało ono „uczłowieczone”, na ile stało się tożsamością pielgrzyma. Komunia pielgrzyma z miejscem świętym oraz z całą przestrzenią pielgrzymowania jest bardzo ważna. Jeżeli jej zabraknie, przestrzeń pozostanie niejako pusta, gdyż nie było nikogo, kto by tę przestrzeń uświęcił. Pielgrzym wchodzi w rolę współpracownika Boga w uświęcaniu przestrzeni świata. W tej perspektywie nie tylko otrzymuje on łaski ze strony Boga, uświęca się, zmienia swoje życie, ale też jest tym, kto uświęca rzeczywistość stworzoną.

Drugim elementem tej swoistej mistyki pielgrzymowania jest wymiar „uklęknięcia” pielgrzyma na świętym miejscu, gdyż nie można po nim tak zwyczajnie tylko stąpać. Jest to gest uświadomienia sobie, że było ono miejscem świętego spotkania, zaś samo to symboliczne „uklęknięcie” jest swoistym „ucałowaniem” wydarzenia i zarazem odciśnięciem na świętym miejscu swojej pieczęci. Można by powiedzieć – pieczęci wiary pielgrzyma. Jest to bardzo ważne w postawie pielgrzyma, bo dzięki temu miejsca święte nie zmieniają się w miejsca pogańskie.

Trzeci element pokornej wiary pielgrzyma ma w sobie podwójny wymiar, gdyż z jednej strony miejsce święte pozostaje z pieczęcią jego wiary, z drugiej zaś – pielgrzym zabiera miejsce święte w siebie i przeobraża w sobie na miejsce nowego świadectwa. Ta myśl jest ogromnym skrótem bardzo głębokiej myśli teologicznej św. Jana Pawła II, który widzi w pielgrzymie tego, kto niejako dodaje świętości miejscu świętemu, ale też przez to miejsce sam zostaje uświęcony i uzdolniony do stania się „miejscem” nowego świadectwa, wybranym apostołem promieniowania miejsca świętego. W perspektywie papieskiej refleksji trzeba dodać, że jest to „świadek, który świadczy poprzez wieki”.

Pielgrzymowanie i sanktuarium jednym wydarzeniem

Doświadczamy tego każdego dnia w sanktuariach, zwłaszcza na Jasnej Górze, gdzie często ludzie zwracają uwagę na fakt, że czują się jakby zanurzeni w świętości, ale też odczuwają potrzebę, czasem jakby naglący obowiązek, pomnażania tej świętości własną postawą modlitwy oraz gestów, które godne są chrześcijańskiego pielgrzyma. Odczuwają to nie tylko katolicy, ale również chrześcijanie innych wyznań, a nawet wyznawcy religii niechrześcijańskich. Całe Sanktuarium Jasnogórskie, ale w szczególny sposób Cudowna Kaplica z Obrazem Matki Bożej, emanuje obecnością Boga, promieniuje świętością, która przenika przychodzących tutaj pielgrzymów, ale nie jest to tylko obecność Jezusa i Maryi. W promieniowanie Ich świętości włączona jest także dobroć i świętość pielgrzymów, która zostaje niejako wchłonięta przez to wszystko, co tworzy rzeczywistość mistyczną Jasnej Góry. Dotykamy tutaj przedziwnej komunii wylewającej się świętości Boga oraz otwartości człowieka, który dobro nie tylko bierze w siebie, ale też dzieli się nim. Miejsce święte jest wydarzeniem spotkania człowieka ze Świętością, w którym to spotkaniu między pielgrzymem a Bogiem wytwarza się komunia wzajemnego obdarowywania pielgrzyma oraz sanktuarium. Można więc mówić o mistycznym wymiarze wydarzenia, jakim jest spotkanie się wiary pielgrzyma ze Świętością, która wypełnia sanktuarium. Promieniowanie świętości powinni też pomnażać swoją wiarą i oddaniem posługujący w sanktuarium. Jest to dziś kolejny element do zamodlenia.

Komunia człowieka z Bogiem i Maryją w miejscu świętym

Takie rozumienie pielgrzymowania do miejsc świętych współbrzmi z cytowaną wyżej zadumą kard. Karola Wojtyły oraz z jego licznymi wypowiedziami na ten temat, już jako Jana Pawła II. Przywołajmy jego refleksję z pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 r., gdy 4 czerwca mówił na Jasnej Górze: „Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce narodu w Sercu Matki. (...) Jeżeli (...) chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej!”.

Możemy powiedzieć, że mamy do czynienia ze świętością sanktuarium, którą Maryja stwarza we współpracy z wierzącymi pielgrzymami. Oni przynoszą w sobie do sanktuarium pragnienie spotkania z Bogiem oraz z ukochaną Matką, Ona zaś daje im całą siebie i z nimi też wyrusza w drogę na zwyczajne, szare pielgrzymowanie w codzienności. Ona z pielgrzymem i za pielgrzyma ciągle się modli.

Spełnienie pielgrzymki na modlitwie

Najważniejszym celem pielgrzymowania jest zbliżanie się do świętości, spotkanie z Bogiem czy z Jego Matką. W pielgrzymce człowiek zwraca się ku swemu wnętrzu, zwraca się też ku drugiemu człowiekowi, którego spotyka na swym pątniczym szlaku, również ku środowisku i pomnikom kultury. Człowiek znajduje Boga przede wszystkim na modlitwie, ale też gdy doświadcza spotkania z bliźnim bądź kontempluje znaki Boże w otaczającym go świecie.

Pielgrzymowanie określa się najczęściej jako „modlitwę w drodze”. Sanktuarium, które jest celem trudu pielgrzyma, wyraża obecność Boga, a zarazem tajemnicę Jego działania w czasie, ukrytą pod różnymi znakami historii. Dostrzeżenie oraz uznanie tych prawd w naturalny sposób pociąga za sobą zdumienie i uwielbienie w duszy pielgrzyma, który zanurza się w misterium historii naznaczonej świętością obecnego w niej Boga oraz otwartością i dobrocią pielgrzyma. Niejednokrotnie pielgrzymi mają do czynienia także z dotykalnymi znakami Bożej obecności w objawieniach i cudach, które dzieją się w miejscach świętych, jakimi są sanktuaria. Pielgrzymi na własne oczy mogą się przekonać o majestacie i wszechmocy Boga, a wtedy zachwyt nad dziełami Bożymi „rzuca ich na kolana” w akcie adoracji.

Do wszystkich intencji podjętych przez pielgrzyma dołącza się również wysiłek cielesny. To sprawia, że pątnicze akty nabierają głębszego sensu, a wtedy modlitwa staje się intensywniejsza. Pielgrzym jest przekonany, że zarówno uwielbienie, dziękczynienie, prośba, jak i pokuta, złączone z ofiarą, nabierają szczególnej mocy błagalnej i przebłagalnej. Gdy zaś zostaną dobrowolnie przyjęte, stanowią jeden z najdoskonalszych wyrazów kultu pielgrzyma, gdyż mogą stać się współpracą ze zbawczym dziełem Chrystusa. Wysiłek pielgrzyma, nawet największy, który zbliża go do Boga, nie może pominąć świadomości, że spotkanie z Bogiem dokonuje się przede wszystkim dzięki łasce Bożej. Bóg i Matka Boża wychodzą naprzeciw człowiekowi, niejako „pielgrzymują” ku niemu. Jeżeli pielgrzym będzie miał świadomość tej prawdy i uczyni wszystko, aby otworzyć się w pełni na Boga, na Matkę Bożą czy świętych, może być pewien, że jego pielgrzymie intencje zostaną wysłuchane. Świętym pielgrzymowaniem już tu, na ziemi, wrośnie w niebo, innym zaś pomoże wyprostować obolałe plecy ziemskiej egzystencji i przekonać się, że warto podjąć trud pielgrzymowania w kierunku Boga i Jego Matki.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama