Kosztowne napoje wyskokowe

Przewodnik Katolicki 31/2015

Dochody, które państwo czerpie ze sprzedaży alkoholu to kilkanaście miliardów złotych rocznie. Koszty społeczne, wynikające z nadużywania alkoholu, są kilka razy wyższe.

 

Produkcja alkoholu, jego sprzedaż hurtowa i detaliczna oraz reklamy produktów alkoholowych, wreszcie miejsca pracy, które daje ta branża to gigantyczna część krajowej gospodarki, zresztą chętnie opodatkowywana przez państwo. Z samej tylko akcyzy budżet zasila rocznie ponad 10 mld zł. Dochody z podatku VAT od sprzedaży wyrobów alkoholowych szacuje się na kolejne kilka miliardów. Do tego kilkaset milionów złotych w państwowej kasie to efekt pozwoleń na handel alkoholem, zarówno ten związany z konsumpcją na miejscu (lokale gastronomiczne), jak i ten poza miejscem zakupu (hurtownie i sklepy). Na sprzedaży alkoholu zarabia więc państwo, producenci i dystrybutorzy. Jednak ten medal ma także drugą, znacznie ciemniejszą stronę. Skutki problemów alkoholowych uderzają bowiem w kieszenie nas wszystkich. Bardzo precyzyjnych danych nie sposób jednak przedstawić, choć próbę podjął Instytut Organizacji Ochrony Zdrowia Uczelni Łazarskiego, publikując w 2013 r. raport Ekonomiczne aspekty skutków picia alkoholu w Europie i w Polsce. Autorzy opracowania powołują się w nim na dane uzyskane z badań europejskich, statystyki GUS czy publicznych instytucji, takich jak NFZ, ZUS czy Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Całościowy obraz wyłaniający się z raportu nie napawa optymizmem.

W Europie już to liczono

Według danych z badań przeprowadzonych w Unii Europejskiej ekonomiczne konsekwencje nadużywania alkoholu to ponad 155 mld euro rocznie. Straty ekonomiczne szacuje się na 50 do 120 mld euro. Śmiertelność wynikającą z nadużywania alkoholu „wyceniono” na ponad 45 mld euro. Do tego należy doliczyć także koszty wynikające z ochrony zdrowia, a więc przeszło 27 mld euro. Bezrobocie związane z problemami alkoholowymi to koszt ponad 17 mld euro. Wartość wyrażoną w pieniądzach mają także wypadki drogowe, do których przyczynił się alkohol. Szacuje się, że mogą one kosztować ponad 12 mld euro. Z kolei absencja w pracy spowodowana przez alkohol to społeczny wydatek wynoszący przeszło 11 mld euro.

Skala problemu w ujęciu europejskim jest więc olbrzymia, podobnie jak dane statystyczne Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) dotyczące już tylko polskiego podwórka. Według tych statystyk, około 800 tys. Polaków to osoby uzależnione od alkoholu. Osób pijących szkodliwie jest już jednak od 2 do 2,5 mln. W otoczeniu alkoholika żyje 1,5 mln osób dorosłych, tyle samo dzieci jest wychowywanych w rodzinach alkoholików. Ofiar przemocy domowej w rodzinach z problemem alkoholowym jest około 2 mln. Każda z tych osób musi bezpośrednio zmagać się także z finansowymi skutkami alkoholizmu. Rykoszetem trafiają one jednak w nas wszystkich.

Nie wszystko w medycznej statystyce

Podstawowym wydatkiem, jaki społeczeństwo bezpośrednio ponosi w związku z nadużywaniem alkoholu, są koszty medyczne. Według danych z 2011 r., zamieszczonych w raporcie Uczelni Łazarskiego, na leczenie wynikające z uzależnień, chorób i zatruć alkoholem Narodowy Fundusz Zdrowia przeznaczył ponad 421,5 mln zł. Z tej kwoty prawie 343 mln pochłonęło leczenie odwykowe. Hospitalizacje z powodu schorzeń wątroby to wydatek ponad 55 mln zł, leczenie zatruć to przeszło 20 mln zł, a schorzenia mózgu ponad 2 mln zł. To jednak tylko dane oficjalne, które odnoszą się bezpośrednio do przypadków osób leczonych w związku z nadużyciem czy uzależnieniem od alkoholu. Zestawienie to nie obejmuje całej gamy chorób układu krwionośnego czy choćby chorób trzustki, żołądka, dwunastnicy i licznych urazów, które także mogą być spowodowane nadużywaniem napojów alkoholowych. Gdyby uwzględnić te oraz inne przypadki, koszt leczenia takich osób byłby wielokrotnie wyższy. Autorzy raportu, powołując się na dane PARPA podają, że może to być nawet 6 mld zł z budżetu NFZ. Mając na uwadze jak bardzo polska służba zdrowia jest niedofinansowana i na jak wiele, często niezbędnych, zabiegów czy operacji nie ma pieniędzy, dane te powinny być szczególnie alarmujące. Wśród kosztów ponoszonych na leczenie problemów alkoholowych nie można też zapomnieć o wydatkach prywatnych. Kilkutygodniowa terapia jednej osoby uzależnionej w specjalistycznym ośrodku to wydatek rzędu kilkunastu tysięcy złotych.

Społeczeństwo płaci

Rozwiązywanie problemów alkoholowych ma jednak nie tylko wymiar medyczny, ale także społeczny. On także pochłania spore nakłady finansowe. W przywoływanym raporcie, według danych za rok 2011, środki publiczne w tej materii to ponad 642 mln zł. Lwia część z nich leżała po stronie samorządów gminnych, powiatowych i wojewódzkich. Na co były przekazywane te pieniądze? Głównie na przeciwdziałania alkoholizmowi realizowane w specjalnych programach celowościowych. Samorządy utrzymują także izby wytrzeźwień, z których „usług” rocznie korzysta około 200 tys. osób. Według danych GUS, na które powołuje się raport Uczelni Łazarskiego, w 2011 r. samorządy na utrzymanie izb wytrzeźwień wydały około 45 mln zł.

Zupełnie osobną kategorią kosztów, jakie ponosi społeczeństwo, czy to za pośrednictwem firm, czy też ZUS, są absencje chorobowe w pracy wynikające z problemów alkoholowych pracowników. Istnieją dwie kategorie takich zwolnień. Przyczynami pierwszych są zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane użyciem alkoholu. Drugie to zwolnienia, których powodem jest nadużycie alkoholu. Na podstawie dostępnych statystyk ZUS autorzy raportu oszacowali, że w 2011 r. koszty zwolnień wynikających z absencji chorobowych spowodowanych nadużyciem alkoholu i chorobą alkoholową u mężczyzn, mogły wynosić przeszło 107 mln zł.

Mniejsza wydajność, większa przestępczość

Istnieje jeszcze wiele rodzajów kosztów wynikających z problemów alkoholowych, które policzyć czy nawet oszacować jest jeszcze trudniej niż te już wymienione. Takim kosztem jest choćby utrata produktywności pracy. Wydajność pracownika spada w momencie, gdy jest on „na kacu” czy pod wpływem alkoholu, a w sytuacjach ekstremalnych w takich gałęziach gospodarki jak transport, produkcja czy obsługa maszyn, grozi nie tylko poważnymi sankcjami, ale też realnym niebezpieczeństwem zagrożenia życia, także innych osób. Jednak poprzestając nawet tylko na finansowym wymiarze utraty produktywności pracy spowodowanej alkoholem, widać, że straty z tego wynikające mogą być ogromne. Autorzy raportu szacują, że w 2011 r. mogło to być ponad 4,5 mld zł.

Nie jest żadną tajemnicą, że nadużywanie alkoholu wiąże się także z przestępczością, a do tego jest prawdziwą plagą wśród użytkowników ruchu (nie tylko kierowców samochodów). Bazując na dostępnych danych autorzy raportu wyliczyli, że w 2011 r. koszt wypadków spowodowanych przez osoby nietrzeźwe mógł wynieść 2,2–4,2 mld zł. W opracowaniu zwraca się także uwagę, że całościowe koszty społeczne problemów alkoholowych mogą wynosić od 1 do 3 proc. PKB. W przypadku Polski oznaczałoby to kilkanaście lub kilkadziesiąt mld zł w skali roku. Niezależnie jednak od tych liczb trzeba pamiętać, że za każdą z nich kryją się ludzie z prawdziwymi dramatami i tragediami, których w żaden sposób nie da się przeliczyć na pieniądze.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wybrane dla Ciebie

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama