Lekarstwem dla nas jest pokój

Niedziela 47/2015

Dramatycznej sytuacji chrześcijan w Syrii poświęcony był VII Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, który w tym roku przypadł 8 listopada. Na obchody tego wydarzenia przybył do Polski patriarcha Grzegorz III Laham, zwierzchnik greckokatolickiego Kościoła melchickiego w Syrii. W rozmowie z ks. Mariuszem Boguszewskim, redaktorem odpowiedzialnym za „Niedzielę Podlaską”, hierarcha dzieli się z Czytelnikami „Niedzieli” swymi troskami w związku z prześladowaniami chrześcijan w Syrii

 

KS. MARIUSZ BOGUSZEWSKI: – Czym jest Syria dzisiaj?

PATRIARCHA GRZEGORZ III LAHAM: – Syria doświadcza dzisiaj wojny, przeżywa swoją drogę krzyżową. Nie wiemy, jak długo ta sytuacja będzie trwała, ale modlimy się o to, by jak najkrócej. Po okresie dźwigania krzyża wszyscy mieszkańcy Syrii pragną nadziei zmartwychwstania. Pragniemy zmartwychwstania dla wszystkich. Zmartwychwstanie oznacza pokój. Z tym darem pokoju możemy kontynuować nasze dzieło jako chrześcijanie, także jako chrześcijanie w dialogu z muzułmanami, jak również jako muzułmanie otwarci na chrześcijaństwo. Bez pokoju sytuacja będzie bardzo trudna, zarówno dla muzułmanów, jak i dla chrześcijan. Bez pokoju nie ma bezpieczeństwa, dlatego chrześcijanie uciekają. Lekarstwem jest dla nas pokój, a naszą chorobą, epidemią są wojny. Chrześcijanie i muzułmanie nie mogą dłużej znosić takiej sytuacji. Szczególnie ciężko jest chrześcijanom, którzy doświadczają dyskryminacji; Syria pod tym względem jest trudną ziemią. Dzięki pokojowi Syria może stać się bardziej produktywna i wspólnie pracować, budować nowy świat. Chcemy być razem. Trudna jest także sytuacja w Palestynie, w Nablusie.

– Gdzie w Europie przebywają chrześcijanie pochodzący z Syrii?

– Przed kryzysem wielu naszych chrześcijan było w Szwecji. W związku z kryzysem wzrosła liczba chrześcijan w Europie i tak naprawdę nie wiemy, gdzie są. W Europie są niektórzy chrześcijanie ortodoksi z Turcji. Szukamy kontaktów z naszymi chrześcijanami. Mam dwóch kapłanów – jednego w Holandii, drugiego w Niemczech – obejmujących opieką dusz-

pasterską tych, którzy tam przybywają. Jest też jeden ksiądz Niemiec, który odprawia Msze św. w rycie łacińskim w języku arabskim – bo nie zawsze nasi chrześcijanie mogą uczestniczyć w Mszach św. w swoim rycie i języku. W tym przypadku, kiedy przychodzą na Mszę św., mają tekst z jednej strony po niemiecku, a z drugiej – po arabsku. Jestem bardzo szczęśliwy, że kapłani w Niemczech są otwarci na naszych chrześcijan.

– Europa nie do końca jest przygotowana na przyjęcie tak ogromnej fali uchodźców...

– Europa nie jest przygotowana na przyjęcie tak dużej liczby ludzi, zarówno chrześcijan, jak i muzułmanów. Możemy nawet mówić o tsunami przybywających, gdy chodzi o miejsce, język, środki i kulturę. To jest problem dla nas, którzy tracimy naszych wiernych, ale także dla Europy, która nie wie, jak odnaleźć się w tej sytuacji. Jako patriarcha rozmawiałem już z niektórymi biskupami, ale chcę zwrócić się do biskupów w Europie, by zorganizować taki dzień na spotkanie, głębsze poznanie i rozpoznanie, jak sobie z taką sytuacją poradzić. Jeśli chodzi o chrześcijan ortodoksów, to nie ma większego lęku w Europie, ale gdy chodzi o muzułmanów – jest lęk przed islamizacją Europy, fanatyzmem, inną wizją.

– Czy możemy prosić o jakieś słowo do Polaków za pośrednictwem „Niedzieli”?

– Kiedy spotkacie imigranta, zarówno chrześcijanina, jak i muzułmanina, to wasza wiara musi być silna. Nasza religia mówi nam o miłości. Przede wszystkim trzeba zrobić miejsce dla wiary. Trzeba tworzyć atmosferę przyjaźni. Nie bać się także muzułmanów. Zarówno chrześcijanin, jak i muzułmanin musi czuć się przyjęty, a nie odrzucony. Konieczne jest respektowanie praw innego człowieka. Tak jak uczył papież Franciszek młodych w Brazylii, że tożsamością chrześcijan jest otwartość.

– Jak możemy pomóc chrześcijanom w Syrii?

– Musimy im pomóc pozostać w swoich domach. Oczywiście, to jest rola państwa, ale Kościół może upomnieć się o prawa dla tych ludzi. Chciałbym bardzo podziękować Kościołowi w Polsce, który zorganizował zbiórkę dla chrześcijan w Syrii i w Iraku. Dziękuję również organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie za to wszystko, co czyni, za okazywaną pomoc. Dziękuję za to wielkie dzieło, za to, co czynicie dla pokoju. Za wielką solidarność z nami, która jest ważniejsza niż pieniądze. Niech błogosławieństwo Boga będzie z wami wszystkimi i Jego miłość przez wszystkie wieki...

 

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama