Mieszkanie księdza

Rycerz Młodych 6/2015

Życie księdza po święceniach zmienia się, o czym pisałem już we wcześniejszych artykułach. Jeśli byśmy spojrzeli na kapłaństwo bardzo po świecku, bez odniesienia do duchowości, śmiało możemy stwierdzić, że... każdy facet, który zakończył studia teologiczne tytułem magistra, otrzymuje w pakiecie pracę oraz mieszkanie służbowe. Ową pracą jest posługa kapłańska w wyznaczonej przez biskupa parafii, a mieszkaniem służbowym – mieszkanie na plebanii. Czym jest plebania? To miejsce zamieszkania plebana, w staropolszczyźnie nazwa księdza. Pleban, mieszka na plebanii. Tematem tym chciałbym się dziś zająć.

 

Przyjazny port

Są diecezje w naszej Ojczyźnie, gdzie młody ksiądz przychodzi na parafię i przywozi ze sobą tylko walizkę z ubraniami i pudełka z książkami, bo wszystko: tzn. meble i potrzebne sprzęty są na plebanii. Tak samo jest też w przypadku zakonów. Każdy zakonnik zabiera tylko to, co jest jego własnością, a więc rzeczy osobiste, prywatne, reszta jest stała dla każdego z klasztorów.

W mojej diecezji, jak i w pozostałych innych diecezjach, jest tak, jak w przypadku młodych małżeństw, które kupiły właśnie swoje pierwsze mieszkanie na kredyt. Wchodzi się do mieszkania M-2, M-3 lub M-4, gdzie ściany są puste, u sufitu wisi, lub nie, żarówka na przewodach, w łazience jest wanna, brodzik, umywalka, a w kuchni piec i zlew. Tak było i w moim przypadku. Po święceniach na pierwszej parafii i drugiej miałem M-2, a na trzeciej M-3. Puste przestrzenie, które trzeba było czymś zapełnić. Idąc za radą starszych ode mnie kapłanów, czas pierwszych kapłańskich wakacji spędziłem na odwiedzaniu komisów meblowych w moim mieście. Dziś śmiało mogę powiedzieć, że adresy wszystkich bardzo dobrze poznałem. Chodząc od komisu do komisu przyglądałem się mierzyłem, w myślach ustawiałem, aby wszystko, jak już się ustawi, w domu pasowało.

„Mieszkanie księdza to port, do którego się wraca. Wraca się albo z radością, by w nim wypocząć, nabrać sił, zrelaksować się, albo ucieka się z niego to tu, to tam, by tylko w nim nie być, bo czujemy się tu nieswojo”. Przyjmując za swoje, to powyższe stwierdzenie mojego znajomego księdza, postanowiłem, że będę należał do tych, których mieszkanie jest portem przyjaznym dla mnie.

Rozpoczęły się zakupy, a dotyczyły dosłownie wszystkiego, począwszy od żyrandola, przez meble, wersalkę, telewizor, dywan, biurko, stół, krzesła, pralkę, kuchenkę mikrofalową, talerze, kubki, na sztućcach skończywszy. Nie wspomnę o odkurzaczu, desce do prasowania i suszarce na bieliznę. To wszystko trzeba było sobie zakupić, by normalnie funkcjonować i mieszkać. Kupić – to jedno, urządzić – to drugie, ale i mieć świadomość, że nie należy kupować i gromadzić rzeczy zbędnych i niepotrzebnych – to trzecie, gdyż w odróżnieniu od innych profesji życie księdza jest ciągłym życiem „na walizkach”! To znaczy tyle, że dziś mieszka się w M-3,a jutro w M-2, a może przyjść taki czas, że dostanie się skierowanie na parafię, gdzie będzie się mieszkało w kawalerce. Cóż, w życie duchownego katolickiego wpisane jest ciągłe pielgrzymowanie, przemieszczanie się, przeprowadzka.

Sacrum obok profanum

Może zrodzić się pytanie: Po co więc to wszystko, to gromadzenie różnych rzeczy? Odpowiem bardzo wprost, wszystko się przyda, a zakupy, co potwierdzi wiele kobiet, są często bardzo pasjonujące i ciekawe. Szczególnie te zakupy dokonywane na tzw. pchlich targach, gdzie nie kupuje się rzeczy nowych i nowoczesnych, a kupuje się rzeczy stare i używane.

Obok urządzania mieszkania, w którym – jak pisałem – trzeba się dobrze i komfortowo czuć, należy pamiętać także o miejscu szczególnym, czyli miejscu do modlitwy. Dla jednych będzie to dodatkowy mebel, tzn. klęcznik, który można znaleźć w wielu kapłańskich mieszkaniach. Dla innych będzie to ołtarzyk, który znajduje się na segmencie, czy też komodzie w pokoju. Dla innych jeszcze będzie to obraz lub płaskorzeźba zawieszona na ścianie mieszkania kapłańskiego. Wszystko to po to, by w czasie odmawiania modlitwy mieć w pamięci, że wznosi się ona przed tron Boży i odmawiana jest za cały Kościół.

Tak pokrótce opowiedziałem o tym, jak mieszka ksiądz. Najważniejsze, by mieszkanie księdza obok profanum, czyli codziennej użyteczności – tak powszechnej, zawierało sacrum odnoszące do Pana Boga i identyfikowało go z tym, kim on sam jest. Bo ksiądz to facet, normalny człowiek, który jak każdy żyje, mieszka, ubiera się i kupuje w sklepie, który być może jest za rogiem, a nie ktoś z innego świata, żyjący na innej planecie.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama