Żyć, a nie wegetować

Czas serca 3/2016

Jedna z rybnickich sióstr wizytek czytała o nim już w latach pięćdziesiątych; ks. Krzysztof poznał go, gdy przygotowywał się do swojej matury; Daniel pierwszy raz zetknął się z jego życiorysem w czasie kazań pasyjnych dobrych dziesięć lat temu. Młodzieniec pochodzący z Włoch każdą z tych osób zainspirował niezwykle szybko. Choć w chwili śmierci miał zaledwie dwadzieścia cztery lata, to pamięć o nim jest wciąż żywa, a jego popularność ciągle rośnie, szczególnie dzięki… Ciemnym Typom.

 

Błogosławiony Piotr Jerzy Frassati. Papież Franciszek wspominał o nim kilkukrotnie, m.in. w orędziu na tegoroczne Światowe Dni Młodzieży: „Piotr Jerzy był młodzieńcem, który zrozumiał, co znaczy mieć serce miłosierne, wrażliwe na najbardziej potrzebujących. Ofiarowywał im o wiele więcej niż dary materialne, dawał samego siebie, poświęcał czas, słowa, zdolność słuchania. (…) Służył ubogim z wielką dyskrecją, nigdy się z tym nie obnosząc. (…) Wyobraźcie sobie, że w przeddzień swojej śmierci, ciężko schorowany, udzielał wskazówek dotyczących sposobu pomagania jego pokrzywdzonym przyjaciołom”. Temperamentny Włoch, który nieustannie, aż do końca, żył pełnią życia dla Boga i bliźnich. Zresztą sam powtarzał: „Żyć, a nie wegetować! Żyć dla Boga i z Bogiem...”.

Towarzystwo Ciemnych Typów

„Kiedy posługiwałem na katowickim osiedlu Tysiąclecia, katechizując przy tym młodzież tamtejszej szkoły muzycznej, widziałem, jak Frassati potrafi jednoczyć ludzi z różnych środowisk – rozpoczyna ks. Krzysztof Nowrot, obecnie wikariusz w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Rybniku. – Najpierw był on bohaterem kazań i katechez; potem, w 2012 roku, trafił do naszej parafii obecny w znaku relikwii. Gdy rok później wyjechałem na studia do Lublina, «podsunął» mi pomysł, jak utrzymać kontakt z moimi dawnymi uczniami, a zarazem – jak pomóc im, już po ukończeniu szkoły, w szukaniu własnego, dobrego miejsca w świecie. Zaproponowałem im to samo, co kiedyś swoim przyjaciołom Piotr Jerzy: wzajemną modlitwę. Tak powstało Towarzystwo Ciemnych Typów – grupa, w której wspieramy się nawzajem w staraniach o piękne i święte życie, w której modlimy się za siebie codziennym Pod Twoją obronę. Kontakt utrzymujemy drogą mailową. Kilka razy w roku spotykamy się na górskich szlakach. W wakacje – pielgrzymujemy szlakiem Frassatiego po Włoszech”.

W kwietniu 2013 roku ks. Krzysztof zaprosił do modlitwy stu dwudziestu swoich dawnych uczniów. Otrzymał osiemdziesiąt pozytywnych odpowiedzi. Zorganizował pierwszy wspólny wyjazd w góry – na Stożek. I szybko okazało się, że więcej osób chce przyłączyć się do nowej grupy. Byli to rodzice, nauczyciele i znajomi. Doszli do tego inni „zwolennicy” Frassatiego. „Sam Frassati – dodaje w rozmowie ks. Krzysztof – jest przecież wielu ludziom znany!”. Gdy w 2014 roku pod patronatem Piotra Jerzego Frassatiego organizowana była ewangelizacja Rybnika, w intencji jej owoców modliły się rybnickie siostry wizytki. Okazało się wówczas, że nawet ich siostra przełożona zna Frassatiego od ponad pięćdziesięciu lat…

Dziś zresztą opowiadają o nim Marysia i Kasia, Piotr i Szymon, Daniel i Dominik, pochodzący z kilku śląskich miast. A takich jak oni mogłoby być przecież wielu innych, bo Towarzystwo Ciemnych Typów liczy blisko 650 osób! Najmłodszy Ciemny Typ ma dziesięć lat, najstarszy – ponad osiemdziesiąt. Dołączyć może do nich każdy!

 

wytrwałość i fajka

Nasze wyobrażenia o świętych są dosyć powierzchowne – nieskalany żywot, aureola nad głową, krzyż, heroizm i cierpienie, które prowadzą prosto na „niebieskie polany”. Z Frassatim jest nieco inaczej. „Zwykły chłopak, na dodatek z fajką! To w nim jest takie «ludzkie» i to mnie pociągnęło. No i kochał góry. Kiedy mam gorszy dzień, to świadomość, że gdzieś tam jest ponad 600 osób, które się za mnie modlą, bardzo mi pomaga. I chociaż nie wszyscy się znamy, to modlimy się w tych samych intencjach. Nie ukrywajmy – jedno Pod Twoją obronę to nie jest jakiś wyczyn, ale pomnożone razy 600... No, to już coś!” – wyjaśnia Dominik Rotkegel, jeden z członków Towarzystwa. „Najbardziej mnie zaintrygowało to, że Frassati głosił Chrystusa po prostu wszędzie. Nie bał się tego, nie wstydził. Czytał słowo Boże, modlił się na różańcu, ale przede wszystkim głosił Ewangelię – mówi Daniel Indeka. – Pomógł mi też odnaleźć sens w wędrowaniu. On bardzo dużo chodził po górach, nie dla samego chodzenia, ale dlatego, że tam się modlił. Wędrówka wymaga wysiłku, jest dążeniem do celu. I tego też mnie nauczył Piotr Jerzy. Wytrwałości w dążeniu do celu”.

święty naszych czasów

Piotr Jerzy Frassati jest niezwykłą postacią XX wieku. Młody Włoch zostawił po sobie liczną korespondencję, często są to krótkie liściki do przyjaciół. Dzięki temu, że Frassati pochodził z zamożnej rodziny, zachowało się także wiele jego fotografii. Siostra błogosławionego, Luciana, napisała obszerną biografię swojego brata. Zadała sobie ogromny trud, zbierając świadectwa wielu osób, które znały Piotra Jerzego. Jej córka, Wanda Gawrońska (która posługuje się również językiem polskim), do dziś popularyzuje postać swojego wujka. Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia jest dobrą okazją, by poznać bliżej tego, który – choć mówił o sobie Ciemny Typ – przede wszystkim głosił Jezusa Chrystusa, który jest dla nas wszystkich Światłością Świata.

Link do zakupu numeru: http://wydawnictwo.net.pl/1262/CZAS-SERCA-maj-czerwiec-2016.html

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama