Wychowanie do odpowiedzialności

Wychowawca 7-8/2016

Nauczanie odpowiedzialności jest czasochłonnym procesem, a osobie, która podejmie się tego trudu, może się wydawać, że nie przynosi on oczekiwanych rezultatów

 

Nauczanie i wychowanie to dwa podstawowe obszary aktywności, w których uczestniczy uczeń szkoły. Konieczność zachowania równowagi pomiędzy obydwoma elementami omawianej diady – jakkolwiek oczywista dla każdego trzeźwo myślącego nauczyciela – sprawia trudności nie tylko świeżo upieczonym pedagogom, ale także wytrawnym belfrom zaprawionym w edukacyjnych bojach. Celem poniższego tekstu będzie więc ukazanie konieczności konsolidacji procesów nauczania i wychowania, skutkiem którego ma być nie tylko wykształcenie w uczniach postawy charakteryzującej się naśladowaniem pozytywnie ocenianych przez społeczeństwo wzorców zachowania, ale także (a może przede wszystkim) wskazanie sposobu, w jaki wychowanie młodych ludzi wpływa na ich zdolność osiągnięcia szkolnego sukcesu. Kluczem całego wywodu będzie zaś odpowiedzialność.

Czym jest odpowiedzialność?

W wieku dwudziestym kategoria odpowiedzialności zrobiła zawrotną karierę, jako jedno z podstawowych zagadnień współczesnej filozofii. Myśl, że „być człowiekiem, to właśnie być odpowiedzialnym” (Saint-Exupery 1964: 117) raz po raz powracała w pracach takich myślicieli, jak Edmund Husserl, Martin Heidegger, Martin Buber i in., by wreszcie osiągnąć punkt kulminacyjny swej popularności w teorii Emmanuela Lévinasa.

W tradycyjnym rozumieniu odpowiedzialność to „konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji; odpowiadanie przed kimś, wobec kogoś, za kogoś lub za coś” (Słownik j. polskiego 1979: 469) Mówiąc o odpowiedzialności należy więc wskazać jej podmiot (osobę odpowiedzialną) oraz przedmiot (osobę/przedmiot/ideę itp. będącą obiektem na który nakierowany jest akt odpowiedzialności) oraz odpowiedzieć na pytania dotyczące zachodzącej pomiędzy nimi relacji. Zgodnie z przytoczoną definicją, człowiek odpowiada za siebie samego oraz za innych ludzi. Wbrew pozorom nie da się precyzyjnie nakreślić linii demarkacyjnej pomiędzy tymi dwoma aktami – odpowiadając za siebie, muszę myśleć również o innych. Jak zauważa Zygmunt Bauman (2006: 11), „Cokolwiek robimy (i przed czegokolwiek robieniem się wzdragamy), zmienia okoliczności, w jakich działać wypada innym ludziom wokół nas. (...) Czyśmy tego świadomi, czy nie, czy chcemy tego, czy nie – ponosimy odpowiedzialność za to, co się nam nawzajem przydarzy”. Przekonanie to jest najlepiej widoczne w myśli Emmanuela Lévinasa (1999: 44-45): „Nie istnieję jako duch, na podobieństwo uśmiechu czy lekkiego podmuchu. Nie istnieję bez odpowiedzialności”. W tym ujęciu wszelka aktywność, jakiej się człowiek podejmuje, musi być oparta na świadomości obowiązków, jakie ciążą na nim wobec samego siebie i względem innego człowieka.

Istnieją co najmniej dwa czynniki warunkujące relację istniejącą pomiędzy podmiotem i przedmiotem odpowiedzialności. Pierwszy z nich ma charakter pierwotny i indywidualny – jest to naturalna, wypływająca z potrzeby serca każdego człowieka, chęć bycia „z” i „dla” innych. Ten typ odpowiedzialności nosi nazwę odpowiedzialności moralnej. Typ drugi – odpowiedzialność prawna – bierze się z ustawodawczej mocy społeczeństw i polega na nakładaniu na obywateli obowiązku odpowiedzialności za poszczególne elementy otaczającego nas świata (rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci, lekarze za zdrowie swych pacjentów, zaś my wszyscy za stan środowiska, w którym żyjemy i wiele innych, mniej lub bardziej istotnych, spraw). Odpowiedzialność prawna ma charakter wtórny, jest narzucana nam z zewnątrz i jako taka obejmuje zakres obowiązków niekoniecznie pokrywających się z tymi, które nakłada na nas poczucie odpowiedzialności moralnej.

Dlaczego warto wychowywać w duchu odpowiedzialności?

Czasy najnowsze, określone przez Zygmunta Baumana jako tzw. „płynna faza nowoczesności”, zdają się jednak zaprzeczać istnieniu jakichkolwiek pozytywnych relacji pomiędzy refleksją filozoficzną i realnym życiem. Jak zauważa polski socjolog, typową właściwością nowoczesnych społeczeństw jest przekształcanie się ich członków z obywateli w jednostki (Bauman 2006: 48). Zachodzący nieustannie proces indywidualizacji, polegający na kruszeniu się poczucia wspólnoty obywateli i pozostawieniu przez państwo jednostki samej sobie, by samodzielnie radziła sobie z problemami codzienności, przekłada się na utratę poczucia odpowiedzialności za innych. Narastające w procesie indywidualizacji różnice pomiędzy jednostkami prowadzą do wykształcania się klik, koterii, subkultur, których członkowie starają się na nowo odnaleźć odebraną im świadomość, że nie są sami. Kibice Wisły i Cracovii, fani Dody i Behemota, wierzący i niewierzący, „kujony” i ci, którym już dawno przestało zależeć na dobrych ocenach, to tylko kilka przykładów istniejących podziałów.

Utrata poczucia solidarności z innymi ludźmi oraz kryzys wiary w państwo (Kto dziś jeszcze wierzy, że politycy myślą o naszym rzeczywistym dobru?) skutkują wzrastaniem przekonania, iż hasło „każdy sobie rzepkę skrobie” jest najdoskonalszą receptą na życie w zglobalizowanym świecie. Brak odpowiedzialności skutkuje rozrastaniem się zakresu „indywidualności”, co owocuje kruszeniem więzi międzyludzkich. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są jasne. W wyniku zanikania solidarności pomiędzy obywatelami tego samego państwa, a nawet świata, możemy być świadkami postępującego procesu polaryzacji standardów życiowych: bogaci pomnażają swój majątek, a biedni popadają w coraz większą nędzę (Bauman 2010: 175-177). W jednostkach narasta poczucie osamotnienia oraz bycia skazanym na stawianie czoła życiowym problemom na własną rękę.

Dlaczego warto uczyć odpowiedzialności? Musimy to robić dla własnego dobra, aby nasze społeczeństwo składało się nie z jednostek, ale z obywateli świadomych swych obowiązków wobec innych ludzi i względem samych siebie.

Jak uczyć odpowiedzialności?

Nauczanie odpowiedzialności jest czasochłonnym procesem, a osobie, która podejmie się tego trudu, może się wydawać, że nie przynosi on oczekiwanych rezultatów. Aby osiągnąć sukces należy zdać sobie sprawę, że: „Postawa odpowiedzialności, w najprostszym ujęciu, wymaga spełnienia czterech warunków: wiem, co robię, znam cel działania, przewiduję konsekwencje, przyjmuję i ponoszę te konsekwencje” (Skreczko 2007). W zbliżonym duchu wypowiada się Jacek Filek: „By nabyć kwalifikację bycia odpowiedzialnym, trzeba wpierw spełniać określone akty. Myślę przede wszystkim o takich aktach, jak: uświadamianie sobie własnej odpowiedzialności, poczuwanie się do niej i podejmowanie jej. Jedynie w konsekwencji spełniania tych aktów stajemy się – w wyżej wskazanym sensie – odpowiedzialni, tzn. przyswajamy sobie cechę odpowiedzialności. Owa sfera aktów poprzedza przeto nabywaną odpowiedzialnościowość” (Filek 2003: 17).

Naukę odpowiedzialności należy więc rozpocząć od uświadomienia uczniom, za co oni, jako młodzi obywatele naszego kraju, są odpowiedzialni. Młodzież zwykle doskonale zdaje sobie sprawę, że odpowiada za swoje słowa, czyny, środowisko, rodzinę, społeczeństwo, stopnie w szkole, własną przyszłość, itp., jednak o wiele rzadziej traktuje te postulaty jako coś oczywistego, nie podlegającego dyskusji, od czego nie można się uchylić. Naszym obowiązkiem jest przekonanie ich, że wyrzeczenie się odpowiedzialności, choć na pierwszy rzut oka przyjemne i niczym nie zagrażające, w dalszej perspektywie prowadzi do opisanych wyżej patologicznych sytuacji.

Proces wychowywania do odpowiedzialności za samego siebie i innych musi opierać się na konsekwencji podejmowanych działań i dobrych wzorach. Młodzi ludzie, szczególnie wyczuleni na fałsz i obłudę, nie mogą mieć cienia wątpliwości, że podejmowane przez nich wysiłki faktycznie mają sens. Na każdym kroku muszą czuć, że wywiązywanie się z powierzonych im lub wziętych dobrowolnie na własne barki obowiązków nie jest celem samym w sobie, ale zaledwie krokiem ku czemuś, co przedstawia rzeczywistą wartość.

Stawiając sobie za cel wychowywanie młodzieży, nie powinniśmy również zapomnieć o dorosłych. Pedagogizacja rodziców, a zwłaszcza ukazywanie im zależności pomiędzy rozwijaniem odpowiedzialności i rezultatami, jakie ich dziecko osiąga w szkole i w życiu osobistym, to jeden z podstawowych elementów, na jakie powinniśmy zwrócić uwagę.

Przygnębia fakt, że poczucie odpowiedzialności nie jest normą, że nie każdy człowiek jest w nie wyposażony w tym samym stopniu, co inni, ale świadomość, że można nad tym pracować, powinna napawać nas – ostrożnym co prawda, ale jednak – optymizmem. W dzisiejszych, oskarżanych o bezduszność i cynizm, czasach, bycie człowiekiem odpowiedzialnym, stanowi szczególnie trudne wyzwanie. Tymczasem, jak zauważa Zygmunt Bauman, każdy kto chce poczuć się naprawdę wolnym, musi wpierw wziąć na swoje plecy ciężar odpowiedzialności i żyć z nim najlepiej, jak tylko potrafi (Bauman 2006: 10-13). Tylko w ten sposób udowodni swą wartość i podtrzyma w innych przekonanie w swoim własnym człowieczeństwie.

 

Bibliografia

Bauman Z. 2006a. Moralność w niestabilnym  świecie, Poznań.
Bauman Z. 2006b. Płynna nowoczesność, Kraków.
Bauman Z. 2010. Socjalizm. Utopia w działaniu, Warszawa.
Filek J. 2006. Filozofia odpowiedzialności  XX wieku, Kraków.
Lévinas E. 1999. Czas i to, co inne, Warszawa.
Saint-Exupéry de A. 1964. Ziemia, planeta ludzi, Warszawa.
Słownik Języka Polskiego pod red. M. Szymczaka, Warszawa 1979.    
Skreczko A. ks. 2007. Wychowanie do odpowiedzialności, „W Służbie Miłosierdzia” nr 11.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama