Czas przyznał mu jednak rację

Niedziela 9/2017

Był kapłanem bezgranicznie oddanym dziełu odnowy Kościoła drugiej połowy XX wieku. Jednocześnie wszystko, co robił i jak żył, miało wymiar prorocki. Swoimi intuicjami pastoralnymi i dziełami apostolskimi znacznie wyprzedził czas, w którym przyszło mu żyć. Czcigodny sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki odszedł do Pana 30 lat temu. Ale inspiruje do dziś

 

Jan Paweł II w swojej książce „Wstańcie, chodźmy!” napisał: „Ks. Franciszek Blachnicki, dziś już sługa Boży, zainicjował tzw. ruch oazowy. Bardzo się z tym ruchem związałem i usiłowałem go wspierać na różne sposoby. (…) stale bywałem na tzw. oazach (…), to wielkie doświadczenie przyniosłem ze sobą do Rzymu. Tu także szukałem jakiegoś jego spożytkowania, stwarzając okazje do spotkań z młodymi. Światowe Dni Młodzieży wyrastają z tamtego doświadczenia”. Kim był twórca ruchu, z którym św. Jan Paweł II tak bardzo się związał i od którego zaczerpnął pomysł Światowych Dni Młodzieży?

Pierwsze lata życia

Franciszek Blachnicki przyszedł na świat 24 marca 1921 r. w Rybniku. Od 1929 r. mieszkał wraz z rodziną w Tarnowskich Górach. Po maturze zgłosił się jako ochotnik do wojska i w latach 1938-39 służył w Wojsku Polskim. Wraz z wybuchem wojny uczestniczył w kampanii wrześniowej aż do klęski jego oddziału w bitwie pod Tomaszowem Lubelskim. Dostał się do niewoli, jednak w październiku 1939 r. uciekł i powrócił do Tarnowskich Gór. Rozpoczął działalność konspiracyjną. W wyniku zdekonspirowania swej organizacji musiał znów uciekać.

Światło w ciemności

27 kwietnia 1940 r. Franciszek został aresztowany przez gestapo. W wyniku śledztwa trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz jako więzień nr 1201. Z obozu został przeniesiony do więzienia śledczego w Zabrzu, następnie był przetrzymywany w Katowicach. 30 marca 1942 r. został skazany na karę śmierci za działalność konspiracyjną przeciw Rzeszy Niemieckiej. Trafił do celi śmierci w katowickim więzieniu, w którym 17 czerwca 1942 r. był świadkiem cudownej iluminacji. Doświadczenie mistycznego światła spowodowało odmianę życia Franciszka Blachnickiego i nawrócenie się na osobową wiarę w Chrystusa. Podjął decyzję o całkowitym oddaniu życia na służbę Bogu. Cela śmierci stała się dla niego kolebką życia. Nadal czekał na wykonanie wyroku – kary śmierci,  jednak od dnia swojego nawrócenia już się nie bał. Jak wszyscy skazani napisał prośbę o ułaskawienie. Niespodziewanie 14 sierpnia 1942 r. kara śmierci została zamieniona na 10 lat więzienia po zakończeniu wojny.

Z tym wyrokiem oczekiwał na zakończenie wojny, przebywał kolejno w różnych niemieckich więzieniach. W kwietniu 1945 r. wojska amerykańskie wyzwoliły obóz w Lengenfeld, w którym przebywał Franciszek.

Droga do kapłaństwa i pierwsze lata posługi

Na początku sierpnia 1945 r. złożył podanie o przyjęcie do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Studia teologiczne odbywał w latach 1945-50. W tym czasie żywo angażował się w działalność kleryckich zrzeszeń i kół naukowych. W nauce robił bardzo duże postępy, osiągał świetne wyniki. 25 czerwca 1950 r. przyjął święcenia kapłańskie w Katowicach.

W pierwszych latach kapłaństwa pracował w parafiach: św. Marii Magdaleny w Tychach, św. Mikołaja w Borowej Wsi, Matki Bożej Różańcowej w Łaziskach Górnych, św. Jerzego w Rydułtowach, św. Marii Magdaleny w Cieszynie, św. Bartłomieja w Bieruniu Starym.

Pierwsze doświadczenia oazowe

Przyszły założyciel Ruchu Światło-Życie już po roku pracy duszpasterskiej zaczął organizować rekolekcje dla ministrantów, proponował program bardziej dostosowany do ich wieku. W kolejnych latach wypracowywał całościową wizję rekolekcji przeżyciowych. W sierpniu 1952 r. zorganizował rekolekcje dla dzieci, podczas których pojawiło się określenie „Oaza Dzieci Bożych”, zaś na przełomie lipca i sierpnia 1954 r. w Bibieli k. Tarnowskich Gór prowadził dwutygodniową Oazę Dzieci Bożych dla ministrantów.

Przez rok przebywał poza diecezją – w Niepokalanowie. W tym miejscu podjął badania z duchowości i metod apostolstwa św. Maksymiliana Kolbego. W listopadzie 1956 r. pomagał w powrocie z wygnania biskupom katowickim i jednocześnie rozpoczął pracę w Kurii w Katowicach, w tygodniku „Gość Niedzielny” oraz został dyrektorem Ośrodka Katechetycznego.

Pierwsze wielkie dzieło

Ks. Blachnicki od początku pracy kapłańskiej wykazywał się niezwykłym darem organizacyjnym. Ujawniło się to szczególnie w pierwszym dziele apostolskim, które zorganizował. 8 września 1957 r. w Piekarach ogłosił akcję przeciwalkoholową „Krucjata Trzeźwości”. Dzieło to w ciągu 3 lat objęło ponad 100 tys. osób, które dobrowolną abstynencję złożyły jako ekspiację w intencji osób uzależnionych od alkoholu. Swoimi działaniami naraził się bezpiece. Jako pierwszy w bloku wschodnim stworzył od podstaw ponadstutysięczną organizację religijno-społeczną, będącą całkowicie poza kontrolą władz. Nie pozostało to bez reperkusji. W sierpniu 1960 r.

Służba Bezpieczeństwa zamknęła Centrum Krucjaty w Katowicach. Ks. Blachnicki pisał „Memoriał w sprawie likwidacji Krucjaty Wstrzemięźliwości”. Nagłośnił sprawę i domagał się cofnięcia niesprawiedliwej decyzji. W odwecie w marcu 1961 r. został aresztowany za „rozpowszechnianie fałszywych wiadomości o prześladowaniu Kościoła w Polsce” i osadzony w więzieniu. Ironia losu sprawiła, że trafił do więzienia, w którym w czasie wojny oczekiwał na wykonanie kary śmierci. Ostatecznie decyzją sądu został skazany na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Naukowe doświadczenia

W roku akademickim 1961/62 ks. Blachnicki rozpoczął studia z teologii pastoralnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Podjął także krytyczną analizę własnych doświadczeń duszpasterskich. Napisał pracę pt. „Metoda przeżyciowo-wychowawcza dziecięcych rekolekcji zamkniętych”, a w 1965 r. obronił pracę doktorską pt. „Zasada bosko-ludzka F. X. Arnolda jako zasada formalna teologii pastoralnej i duszpasterskiej”.

Podjął pracę naukową na KUL. Współorganizował Instytut Teologii Pastoralnej. Wypracował personalistyczno-eklezjologiczną koncepcję teologii pastoralnej, jak również koncepcje i podwaliny metodologiczne pod katechetykę fundamentalną i teologię pastoralną ogólną. W 1973 r. habilitował się, jednak władze nie zatwierdziły decyzji Wydziału Teologicznego. Odszedł wówczas z uczelni. Własne doświadczenie duszpasterskie połączone z naukową analizą i impulsami soborowej odnowy Kościoła stworzyły podwaliny Ruchu Światło-Życie. Ruch zaczął obejmować poszczególne stany. Wypracowana została całościowa wizja formacji.

Wielkie dzieła

Już podczas pracy na KUL został zaangażowany w dzieła soborowej odnowy w Polsce. W 1967 r. został krajowym duszpasterzem Służby Liturgicznej. Korzystając z soborowych wskazówek, stworzył koncepcje i metody posoborowej formacji służby liturgicznej w Polsce.

8 czerwca 1979 r. podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski ogłosił Krucjatę Wyzwolenia Człowieka oraz opracował plan Wielkiej Ewangelizacji „Ad Christum Redemptorem”, zakładający dotarcie z Dobrą Nowiną do każdego człowieka w Polsce. 10 grudnia 1981 r. udał się do Rzymu w związku z zainicjowanym przez siebie Kongresem Ruchów Odnowy. Wprowadzenie stanu wojennego uniemożliwiło mu powrót do kraju. Od 1982 r. mieszkał w centrum „Marianum” w Carlsbergu (RFN), gdzie zorganizował Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Światło-Życie.

Na Zachodzie stworzył Chrześcijańską Służbę Wyzwolenia Narodów. Było to stowarzyszenie zrzeszające przedstawicieli Europy Środkowej i Wschodniej wokół idei suwerenności wewnętrznej i jedności narodów w walce o wyzwolenie.

Ks. Blachnicki zmarł nagle 27 lutego 1987 r. w Carlsbergu. 9 grudnia 1995 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny. 16 października 2014 r. rzymska Komisja Teologów uznała jednomyślnie heroiczność cnót sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego,  co 1 października 2015 r. potwierdził papież Franciszek, promulgując dekret o heroiczności jego cnót.

Pamiętam, jak podczas jednego ze spotkań kapłanów oazowych ówczesny moderator generalny, a dziś biskup Adam Wodarczyk powiedział: – Ks. Blachnicki będzie patronem Kościoła na nowe czasy, patronem nowej ewangelizacji.

Bardzo intensywnie szukał nowych form i metod ewangelizacji. Był pierwszym, który w Polsce tak mocno mówił o potrzebie ewangelizacji czy też reewangelizacji. Pod koniec lat 60. i 70. ubiegłego wieku te słowa wydawały się zbyt odważne. Czas przyznał mu jednak rację.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama