Pokusy czasów

To jest tylko pewien pozór racji i powodów, dla których mogą być uzasadnione tęsknoty do nowego soboru. Poprzez synody biskupów i czujną pracę różnych urzędów Kościół na bieżąco prezentuje swoje zdanie dotyczące zagadnień informatycznych i biotechnologii. Cóż więcej mógłby sobór dodać ponad tę wykładnię. Azymut, Nr 3/2002

W jakich sytuacjach i dlaczego można zwołać sobór?
Lepszym punktem wyjścia do rozmowy będzie zagadnienie - dlaczego były zwoływane sobory. Otóż zawsze wiązało się to z jakimiś sytuacjami kryzysowymi i sporami - na przykład w zakresie doktryny Kościoła - których nie dało się rozwiązać innymi sposobami, jak tylko przez zebranie całego episkopatu. Powodem zwoływania soborów były też problemy natury jurysdykcyjnej, takiej wagi, iż cały Kościół musiał się spotkać, by wydać w ich sprawie werdykt. Mieliśmy więc zawsze do czynienia z sytuacją kryzysową, dlatego też sobory są instytucją, która charakteryzuje się nieregularnością - i zwoływane są wtedy, gdy zachodzi tego konieczność. Bywały okresy, że przez dziesiątki lat nie pojawiała się taka potrzeba, ale były też i takie czasy, chociażby w średniowieczu, że odbywały się częściej, pomimo iż mogło się wydawać, że papiestwo poradziłoby sobie bez odwoływania się do tej instancji, niemniej, pomimo posiadanych uprawnień, niejednokrotnie papieże uważali, że zdanie całego Kościoła będzie korzystniejsze dla rozstrzygnięcia problemu.

Czy pojęcie kryzysu można tutaj rozumieć jako chwilową słabość?
Można i tak to rozumieć, chociaż częściej, zwłaszcza w przypadku doktryny, chodziło o różnicę zdań, która szczególnie wyraziście dochodziła do głosu w okresie pierwszych soborów między tak wybitnymi szkołami teologicznymi jak np. aleksandryjska czy antiocheńska. To były konflikty, które, przyjmując postać radykalną i ostrą, prowadziły do poważnego kryzysu na gruncie odmiennego rozumienia kluczowych zagadnień, przede wszystkim chrystologicznych, potem także i trynitarnych.

Z czyjej inicjatywy zwoływano sobór?
W zasadzie papieża i episkopatu. W starożytności wyglądało to jednak nieco inaczej niż w okresie bliższym czasom średniowiecza. W okresie wczesnego chrześcijaństwa sobory zwoływali cesarze. Wynikało to z tego prostego względu, że tylko cesarze dysponowali odpowiednimi środkami technicznymi, by móc zapewnić przyjazd i bezpieczeństwo biskupom z całego ówczesnego cywilizowanego świata. Cesarz, dostrzegając powagę problemu, zwoływał sobór i na tym jego rola właściwie się kończyła, choć czasem próbował ingerować w jego przebieg. Ale w zasadzie sobory działały niezależnie i były rzeczywistymi obradami episkopatu ówczesnego świata, zawsze przy mniejszym lub większym udziale biskupa rzymskiego, poprzez jednego lub kilku delegatów.

A kto dzisiaj decyduje o zwołaniu soboru?
Kodeks Prawa Kanonicznego podaje, że tylko papież zwołuje, określa tematykę, kieruje obradami soboru i na zakończenie razem z ojcami soborowymi zatwierdza jego postanowienia. Zmiana ta była naturalną konsekwencją rozpadu imperium i przeniesienia się cesarza na Wschód, skąd już nie miał możliwości wywierania takiego wpływu na Kościół, by móc decydować o zwoływaniu soborów. Od tej pory leżało to w gestii papieża, działającego w porozumieniu z episkopatem.

Czy każde zebranie światowego episkopatu jest jednocześnie soborem?
Nie. W pewnym okresie (głównie w wiekach II-IV) Kościół zabiegał, by poszczególni biskupi łączyli się w większe jednostki organizacyjne i spotykali się, żeby wspólnie rozstrzygać o trudnych sprawach dotyczących Kościoła, tak było na przykład w czasach prześladowań. Stąd mamy tak zwany okres synodów, które były zebraniami biskupów z pewnego terenu, mającymi na celu ustalenie stanowiska w sprawach dotyczących danej społeczności, by w ten sposób jednolicie pokierować Kościołem. Praktyka ta powszechna była w wieku III w Afryce, gdzie miały miejsce wielkie synody, których promotorem i teoretykiem był św. Cyprian.

Czy jest możliwa sytuacja, że sobór jest nieważny?
Zdarzyły się sobory, które nie zostały potwierdzone przez papieża, albo nie zostały uznane za powszechne i do historii przeszły jedynie jako synody o zasięgu lokalnym.

Zatem by ustawy uchwalone przez ojców soborowych miały charakter zobowiązujący dla całego Kościoła, muszą być ustalone na powszechnym soborze i potwierdzone zawsze przez papieża?
Tak, tylko wówczas sobór jest ważny i prawdziwie powszechny. Dzisiaj pragmatyka jest taka, że ustawy są uchwalane i potwierdzane wspólnie przez episkopat i papieża.

Co to znaczy, że sobór jest powszechny?
Powszechny, to znaczy reprezentuje cały światowy episkopat i zobowiązuje wszystkich wiernych Kościoła.

O Soborze Watykańskim II mówi się, że był duszpasterski, w odróżnieniu od Soboru Watykańskiego I i wcześniejszych, które określa się mianem doktrynalnych. Czy to oznacza, że ranga soborowego nauczania może nas zobowiązywać w różnym stopniu?
Ranga soborowego nauczania zawsze jest taka sama, z tym że niektóre sobory podejmowały głównie problematykę doktrynalną, stąd ich rozstrzygnięcia były wyraźnie zobowiązujące, a nieprzyjęcie ich groziło narażeniem się na grzech herezji. To były wielkie sobory patrystyczne, począwszy od Nicejskiego I (325 r.) do Nicejskiego drugiego (787 r.), których główny przedmiot prac stanowiły zagadnienia doktrynalne. Na Soborze Watykańskim I doszło do precyzyjnego sformułowania doktryny dotyczącej prymatu papieskiego i nieomylności papieża. Dogmat ten oraz wszystkie pozostałe rozstrzygnięcia tego soboru kończyły się formułą: anatema sit, która oznaczała, że kto nie przyjmie nauki soboru, jest wyłączony z Kościoła. Sobór Watykański II w sposób zasadniczy różnił się od poprzedniego, choć nie co do istoty, ale co do celu, który był w tym wypadku pastoralny. Sobór ograniczył się do sformułowania swego nauczania w sposób pozytywny, chcąc nakierować życie Kościoła na pewne tory. Nie piętnował błędów i dlatego nie zawiera w swoich dokumentach formuły anatema sit.

Czy sobór może zmienić doktrynę?
Nie, gdyż Kościół naucza w sposób nieodwołalny, szczególnie w kwestiach dogmatycznych.

Po ogłoszeniu dogmatu ewentualny powrót do dyskusji nad nimi jest niemożliwy...
Nie, można tylko dopełnić wykładnię nauczania, i tak Sobór Watykański II w sposób pozytywny uzupełnił rozumienie Soboru Watykańskiego I w bardzo ważnej kwestii prymatu papieskiego. Przyznał mianowicie kolegium biskupiemu najwyższą władzę w Kościele, taką jaką posiadał według Vaticanum I tylko papież. Wprowadził zasadę kolegialności, rozumianą w ten sposób, że biskupi razem z papieżem są podmiotem najwyższej, powszechnej i pełnej władzy w Kościele. Na soborze 1869-1870 taką władzę przyznano tylko biskupowi rzymskiemu, ale dokładnie badając akta soborowe, już wówczas spostrzec można pewien wysiłek, zmierzający do tego, by w przyszłości poszerzyć kompetencje biskupów w relacji do całego Kościoła.

W takim razie dogmat o prymacie papieża jest równocześnie, można by powiedzieć, dogmatem o prymacie papieża i soboru?
Na soborze nauczają biskupi razem z papieżem. Wprowadzając taką interpretację, nie zmieniono nauki Soboru Watykańskiego I, ale ją jedynie poszerzono i dopełniono, gdyż Kościół ciągle reflektuje nad depozytem Objawienia, który jest tak bogaty, że niemożliwy do wyczerpania, i stąd ciągłe działanie Ducha Świętego, który stale sugeruje Kościołowi jego nowe aspekty.
«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...