Ciało jest od Boga

Jeżeli nie będziemy używać ciała, to nie dotrze do nas tajemnica Wcielenia Pańskiego. Musimy sobie zdawać sprawę, czym jest właściwie pojęta duchowość. To nie jest niematerialność, lecz poddanie się Parakletowi, które ma się wyrażać w kategoriach ludzkiego ciała. Niedziela, 3 grudnia 2007




„I stał się człowiekiem”... – w wymiarze fizycznym

I znowu nadszedł grudzień, a wraz z nim Adwent – czas oczekiwania na niezwykłe Narodziny. Oto sam Bóg staje się człowiekiem. Jednym z nas. We wszystkim do nas podobny, oprócz grzechu. A skoro człowiekiem, to znaczy właściwie kim? W trzech częściach naszego adwentowego cyklu pokażemy człowieka jako osobę cielesno-psychiczno-duchową. Każdy z tych trzech wymiarów naszego człowieczeństwa jest ważny, wart uwagi i szacunku. Rozpoczynamy od wymiaru cielesnego.


Chrześcijaństwo pozornie wydaje się być religią, dla której ciało jest mało ważne. Bardziej uwypuklane jest to, co duchowe, ukryte, niewidoczne. A ciało? Z nim można co najwyżej powalczyć, ujarzmić je, aby nie przeszkadzało w drodze do Boga. Ale czy tak jest w istocie? Czy ciało to rzeczywiście takie zło konieczne, które musimy jedynie tolerować?

Czytając Pismo Święte, znajdujemy teksty, które wskazują, że na ciało trzeba patrzeć pozytywnie. Św. Paweł pisze, że ciało jest świątynią Ducha Świętego, który w nas jest i którego mamy od Boga. „Chwalcie więc Boga w waszym ciele!” – zachęca Apostoł w Pierwszym Liście do Koryntian (Kor 6, 20).

Skoro więc mamy chwalić Boga w naszym ciele, to znaczy, że jest ono czymś godnym pochwały. – Jeżeli Syn Boży stał się ciałem w samym zamierzeniu Boga, cielesność ma wyłącznie pozytywny sens. Ludzkie ciało jest dobrem – tłumaczy o. Mirosław Pilśniak, dominikanin. Także zdaniem ks. Stefana Moszoro-Dąbrowskiego z Opus Dei, ciało jest dobrem tak wielkim, że dbanie o nie jest wpisane w Dekalog. – Piąte i szóste przykazania wyraźnie mówią, że mamy dbać o ciało i o cały materialny wymiar życia. Wskazują też na szacunek wobec ciała, zarówno swojego, jak i ciała innych.

Zwróćmy zresztą uwagę na słowa, które w każdą niedzielę wypowiadamy w kościele w Wyznaniu wiary. W Credo mówimy, że „wierzymy w ciała zmartwychwstanie”.


Ciało na wieki


A więc ostatecznie naszą perspektywą jest posiadanie ciała na wieki. Kiedy patrzymy na Jezusa Chrystusa, który jest Bogiem, widzimy, że ma On takie ciało, jak każdy z nas. – Bóg, stając się człowiekiem, staje się nim naprawdę. On nie robi dla nas teatrzyku, przedstawiając się jako słaby, bezradny, tylko naprawdę taki jest – mówi znany poeta Ernest Bryll.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama