Nie ma złych uczuć

W życiu człowieka są dwa ważne porządki: rozumu i serca. Rozum – to porządek logicznego myślenia, wnioskowania, analizowania. Porządek serca natomiast pozwala na rozpoznawanie uczuć. Bez tej umiejętności człowiek jest jakby martwy. Dopiero dzięki wyrażaniu uczuć daje znać, że żyje. Niedziela, 9 grudnia 2007




„I stał się człowiekiem”... – w wymiarze psychicznym

Uczucia są bardzo ważną informacją o sytuacji życiowej człowieka. Dlatego nie należy ich tłumić, ale dostrzegać i porządkować. W jaki sposób? Katechizm Kościoła Katolickiego mówi jasno: „Uczucia zapewniają więź między życiem zmysłowym a życiem ducha”. Skoro tak, to w naturalny sposób w drugiej części naszego adwentowego cyklu musimy zająć się uczuciami.

Anna Stelmaszczyk, psychoterapeutka ze Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich w Łodzi, wyjaśnia, że w życiu człowieka są dwa ważne porządki: rozumu i serca. Rozum – to porządek logicznego myślenia, wnioskowania, analizowania. Porządek serca natomiast pozwala na rozpoznawanie uczuć. Bez tej umiejętności człowiek jest jakby martwy. Dopiero dzięki wyrażaniu uczuć daje znać, że żyje.
Ks. Krzysztof Grzywocz, doświadczony kierownik duchowy z Opola, twierdzi, że w chrześcijaństwie można spotkać się czasem z tendencją do wyższego cenienia rozumu niż uczuć. – Tymczasem uczucia są niezwykle inteligentne. Nie pojawiają się bez powodu. To właśnie rozum często źle interpretuje uczucia i błądzi. Biedny byłby rozum bez uczuć i uczucia bez rozumu – mówił ks. Grzywocz na jednej z sesji formacyjnej o uczuciach.


Nie spowiadać się z uczuć


Sfera uczuć jest przez wielu pomijana i lekceważona. Albo spychana do podświadomości. Gniew, zazdrość, agresja – od takich uczuć często uciekamy, traktujemy jako grzeszne. To błąd, ponieważ uczucia są moralnie obojętne.

– Nie ma złych uczuć – zapewnia ks. Mirosław Nowosielski, psycholog z UKSW. Anna Stelmaszczyk dodaje: – Wszystkie uczucia są dobre. Nawet takie, które powszechnie postrzegane są jako negatywne – mówi i podaje jako przykład złość, która jest energią potrzebną człowiekowi do obrony siebie. Jeżeli ktoś nie umie się złościć, bo uważa, że nie wypada albo się boi, po jakimś czasie zrodzi się w nim agresja albo autoagresja lub też pojawi się jakaś choroba.

Skoro tak, to nie trzeba się z uczuć spowiadać. – Przecież pojawiają się w nas spontanicznie – podkreśla ks. prof. Marek Dziewiecki, znany duszpasterz i psycholog. – Spowiadać się trzeba wtedy, gdy pod ich wpływem czynimy konkretne zło – dodaje ks. prof. Stanisław Urbański, teolog duchowości z UKSW. Warto wiedzieć, że grzeszymy już wtedy, gdy myślimy źle o innych pod wpływem naszych uczuć.
– Ważne jest, co ja zrobię z danym uczuciem, jak nim pokieruję, dlatego dopiero czyn, który idzie za uczuciem, podlega kategorii grzechu – tłumaczy ks. Nowosielski. Człowiek ma prawo kogoś nie lubić, ważne jest jednak, co z tym zrobi.


«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama