Dlaczego wszyscy musimy uważać się za chrześcijan

Prawdziwy liberalizm nie jest antychrześcijański. Liberalizm musi uznać swój „dług kulturowy” w stosunku do chrześcijaństwa. Dwa zasadnicze walory liberalizmu: godność i wolność człowieka wywodzą się właśnie z Biblii. Niedziela, 1 lutego 2009



W pierwszych dniach grudnia 2008 r. ukazała się we Włoszech książka Marcello Pery, wybitnego filozofa i senatora, zatytułowana „Dlaczego musimy uważać się za chrześcjan. Liberalizm, Europa, etyka” („Perché dobbiamo dirci cristiani. Il liberalismo, l’Europa, l’etica”). Tekst włoskiego liberała poprzedzony jest listem od Benedykta XVI. To wydarzenie wyjątkowe i wielce znaczące, chociaż w przypadku sen. Pery nienowe, zważywszy na fakt, że intelektualne kontakty filozofa z kard. Josephem Ratzingerem – Benedyktem XVI mają długą historię.

Ich pierwszym etapem były dwie konferencje ówczesnego prefekta Kongregacji Nauki Wiary i marszałka Senatu Republiki Włoskiej, które odbyły się na Uniwersytecie Laterańskim (12 maja 2004 r.) i w siedzibie Senatu (13 maja 2004 r.). Nastąpiła po nich wymiana korespondencji między kardynałem a senatorem. Całość natomiast została opublikowana jeszcze tego samego roku w książce pt. „Bez korzeni. Europa, relatywizm, chrześcijaństwo, islam” („Senza radici. Europa, relativismo, cristianesimo, islam”).

Później Benedykt XVI poprosił sen. Perę o napisanie wstępu do swojej książki „Europa Benedykta w kryzysie kultur” („L’Europa di Benedetto nella crisi delle culture”), która ukazała się w maju 2005 r., tuż po wyborze kard. Ratzingera na Stolicę Piotrową. W książce tej ukazał się m.in. jego wykład wygłoszony w benedyktyńskim klasztorze w Subiaco pod Rzymem 1 kwietnia 2005 r., w przeddzień śmierci Jana Pawła II, w którym kard. Ratzinger zachęca swych przyjaciół niewierzących, aby starali się żyć i postępować tak, „jakby Bóg istniał” – po łacinie maksyma ta brzmi: „Veluti si Deus daretur”. 15 października 2005 r., z okazji kongresu Fundacji Magna Carta, któremu przewodniczył Pera, Benedykt XVI skierował do niego ważny list, w którym zachęca do realizowania „zdrowej” i „pozytywnej” laickości.


Włodzimierz Rędzioch: – Kiedy Pan Senator poznał obecnego Papieża i czym są dla Pana, laickiego filozofa, intelektualne kontakty z Josephem Ratzingerem – kapłanem, wybitnym teologiem, a obecnie najwyższym duszpasterzem Kościoła katolickiego?

Sen. Marcello Pera: – Kard. Ratzingera poznałem, gdy w 2001 r. zostałem wybrany na marszałka Senatu Republiki Włoskiej. Od samego początku ceniłem jego wielką kulturę i logikę. Kontakt z nim miał dla mnie duże znaczenie nie tylko na płaszczyźnie osobistej, lecz także intelektualnej.

Jako filozof nauki zawsze sprzeciwiałem się relatywizmowi epistemologicznemu (epistemologia – dział filozofii zajmujący się analizą procesów poznawczych prowadzących do zdobywania wiedzy; teoria poznania – przyp. W. R.), który występuje we współczesnej filozofii. Spotykając się z Ratzingerem i pogłębiając argumenty, którymi żył, zacząłem się interesować w sposób szczególny relatywizmem moralnym. Relatywizm był także tematem pamiętnej rozmowy, którą przeprowadziłem z Janem Pawłem II.

– Podtytuł Pana ostatniej książki wskazuje na trzy główne argumenty, będące przedmiotem Pańskich refleksji: liberalizm, Europa, etyka. Zajmijmy się najpierw liberalizmem. Czy istnieje dziś liberalizm, który nie postrzega chrześcijaństwa jako wstecznej siły hamującej postęp człowieka i społeczeństwa, czyli liberalizm, który nie byłby antychrześcijański?

– Prawdziwy liberalizm nie jest antychrześcijański. Liberalizm musi uznać swój „dług kulturowy” w stosunku do chrześcijaństwa. Dwa zasadnicze walory liberalizmu: godność i wolność człowieka wywodzą się właśnie z Biblii. Pierwszy – Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo i stąd zrodziło się pojęcie godności człowieka.

Drugi – Bóg wyjawił nam prawdę, skąd wywodzi się wolność i związana z nią odpowiedzialność. Friedrich von Hayek, jeden z największych myślicieli liberalnych, stwierdził kiedyś: „Jestem przekonany, że jeżeli nie przeciwstawimy się rozłamowi autentycznego liberalizmu i przekonań religijnych, nie ma żadnej nadziei na odrodzenie się sił liberalnych”.




«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama