Klienci bez głowy

Nałóg narkomanii jest straszny. Alkoholizm równie niszczący dla zdrowia i otoczenia. Tylko palacze wiedzą, jak trudno sobie poradzić z uzależnieniem od nikotyny. Z nałogiem zakupów jest jeszcze gorzej, bo trudno ograniczyć swoją codzienną marszrutę, żeby nie przejeżdżać, przechodzić koło sklepu. Niedziela, 26 kwietnia 2009



Kryzys finansowy jest równoznaczny z mniejszą ilością pieniędzy w portfelu. Mniej kasy to – gdybyśmy byli zawsze logiczni – rzadsze i skromniejsze zakupy. Ale człowiek nie zawsze postępuje racjonalnie. Dla tych pokusą nie do odparcia mogą okazać się wyprzedaże, superokazje, megapromocje, których w dobie kryzysu jest jeszcze więcej.

Jeśli zdarza ci się, że kupujesz coś, bo akurat wpadło ci w oko, mówiąc sobie „a przyda się” albo idziesz na zakupy w sytuacji złości, niezadowolenia czy lęku, nie odrywasz metek, żeby można było zwrócić zakupioną bluzkę czy spodnie, albo gdy nie używasz przedmiotów, na które wydałeś/wydałaś sporo pieniędzy, albo gdy kłamiesz przed sobą samym i najbliższymi, ile wydajesz podczas wizyt w sklepie, to sygnał, że możesz być uzależniony/uzależniona od zakupów.

Nałóg narkomanii jest straszny. Alkoholizm równie niszczący dla zdrowia i otoczenia. Tylko palacze wiedzą, jak trudno sobie poradzić z uzależnieniem od nikotyny. Ktoś, kto ma „żyłkę do hazardu”, nie przejdzie obojętnie obok kasyna. Z nałogiem zakupów jest jeszcze gorzej, bo sklepów więcej i trudno ograniczyć swoją codzienną marszrutę, żeby nie przejeżdżać, przechodzić koło sklepu.

– A zajrzę tylko i przejdę się między półkami, nikomu to nie zaszkodzi – przekonuje siebie taka osoba i wychodzi z chudszym portfelem, torbą często niepotrzebnych rzeczy, a w domu, przytłoczona poczuciem winy, czyni kolejny raz postanowienie: Już nigdy więcej. Wyprzedaż dla zakupoholika jest tym, czym postawienie narkotyku przed narkomanem – stwierdził Terrence Sulman, jeden z nielicznych ekspertów od tej groźnej współczesnej choroby.

Niektórzy ten nawyk traktują jako mało groźne dziwactwo, ale coraz większa liczba psychologów bije na alarm i choć zakupoholizm nie jest na liście chorób, prawdopodobnie wkrótce na niej się znajdzie. Amerykanie już przymierzają się do tego. Szacuje się, że w USA od zakupów jest uzależnionych blisko sześć procent obywateli.

„Compulsive shopper” to anglojęzyczny termin zjawiska uzależnienia od kupowania. Mechanizm wpadania w nałóg jest tu bardzo podobny do rządzących innymi podobnymi uzależnieniami. Zakupoholizm jest reakcją na głębsze problemy w życiu osobistym i społecznym. Może być próbą kupienia szczęścia, wypełnienia pustki, poprawy złego nastroju, sposobem na samoakceptację, dodaniem siły lub prostą ucieczką przed kłopotami życia codziennego.

Ta recepta, jak wszystkie podobne, przynosi co prawda efekty, ale zawsze na krótką metę. W trakcie zakupów zakupoholik czuje się co prawda lepiej, lecz zaraz po nich pojawia się przygniatające poczucie winy, wynikające ze świadomości, że kolejne już postanowienie, nawet przysięga nie zostały dotrzymane. Analogicznie jak w przypadku choroby alkoholowej. Alkoholik też przyrzeka sobie wiele razy i nic z jego postanowienia nie wychodzi. Podobnie palacz, hazardzista itp.




«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...