Świadek kapłańskiej pokory

Pobożność, którą zrodził kult Jezusa Miłosiernego, przede wszystkim odwołuje się do „Dzienniczka” św. Faustyny. Nauczanie jej duchowego kierownika, w pewnym sensie jej nauczyciela, jak również jego osobowość są mniej znane. Niedziela, 27 września 2009



Podczas uroczystej Mszy św. przed białostockim sanktuarium Bożego Miłosierdzia 28 września 2008 r. został ogłoszony błogosławionym ks. Michał Sopoćko – wychowawca wielu pokoleń kapłanów z diecezji wileńskiej, a potem białostockiej, duchowy kierownik św. Faustyny Kowalskiej, ostatecznie Apostoł Bożego Miłosierdzia, na którego barkach po śmierci Sekretarki Miłosierdzia spoczął ogromny ciężar starań o uznanie i rozszerzenie kultu Bożego Miłosierdzia w całym Kościele. Pobożność, którą zrodził kult Jezusa Miłosiernego, przede wszystkim odwołuje się do „Dzienniczka” św. Faustyny. Nauczanie jej duchowego kierownika, w pewnym sensie jej nauczyciela, jak również jego osobowość są mniej znane. A jednak jest on również bardzo ważnym świadkiem cierpliwego oddziaływania łaski.

Dla człowieka XXI wieku, kształowanego przez cywilizację obrazkową, obraz lub fotografia jest czymś ważnym, czymś, z czego próbuje on odczytać prawdę. Dlatego, jako wprowadzenie do moich osobistych rekolekcji z ks. Sopoćką, sięgam po trzy zdjęcia Błogosławionego, umieszczone w książce Jana Grzegorczyka „Każda dusza to inny świat” (Poznań, W drodze, 1998).

Jedno z nich pokazuje ks. Sopoćkę pod koniec życia (s. 39). Stary ksiądz, w niemodnym kapeluszu, rogowych okularach, z laską w dłoni, siedzący na ławce, na tle ogrodu. Bujna zieleń, owoc wieńczący gałąź. Kontrast z poczuciem ogromnego utrudzenia starego człowieka. Zmierzch starości, trudu i noc wiary. Jak naucza św. Jan od Krzyża, noc czystej wiary, wąska ścieżka ku zjednoczeniu z Bogiem, jest najbardziej stroma przed szczytem, najciemniejsza tuż przed świtem, przed nadejściem Zmartwychwstałego Oblubieńca.

Kreśląc szkic osobowości Apostoła Miłosierdzia Bożego w jego biografii, ks. Henryk Ciereszko – cytuje dziennik, w którym ks. Sopoćko tłumaczy: „Starość należy traktować jako powołanie do większej miłości Boga i bliźniego. Bóg ma względem starych nowe plany pogłębienia człowieka przez ujawnienie mu swego wewnętrznego życia twarzą w twarz”. („Życie i działalność Księdza Michała Sopoćki”, s. 539)

Kolejne zdjęcie: ks. Sopoćko z s. Salezją – przełożoną Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego („Każda dusza...”, s. 159), wspólnoty opisanej przez św. Faustynę Kowalską i założonej przez jej kierownika duchowego. S. Salezja (z prawej), widziana z profilu, z ostrożną uwagą spogląda na Księdza, jakby wysłuchiwała jakiegoś pouczenia.

Spuszczone oczy ks. Sopoćki: wstrzemięźliwość, powściągliwość, wewnętrzna dyscyplina, praca nad własnym charakterem, nad tym, co pyszne i nieposkromione w tzw. słowiańskiej duszy. Ks. Ciereszko cytuje inny znamienny fragment z dziennika ks. Sopoćki: „Na paluszkach wzdętej pychy wznieść się pragnąłem nad innych jeszcze na ławie szkolnej, wznosiłem się ponad Ciebie, obrażając Cię grzechami. Upokorzenie mi było wstrętne, uciekałem od niego.





«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...