Komunikacja z miłości

Z mediami katolickimi to jest prawdziwy dramat. Dlatego kto nie popiera mediów katolickich, to chyba naprawdę nic nie rozumie. Niedziela, 13 grudnia 2009



KS. INF. IRENEUSZ SKUBIŚ: – Co dla Księdza Dyrektora jest „signum distinctivum” – znakiem wyróżniającym Radia Maryja?

O. DR TADEUSZ RYDZYK:
– Tak jak Apostołowie trwali w nauce Jezusa z Maryją, tak i my chcemy trwać w nauce Apostołów: wczoraj, dziś i w przyszłości chcemy służyć Chrystusowi w Kościele, tzn. głosić Jego słowo w jedności z Kościołem. Dla tego, kto mówi: „Wierzę w Boga Ojca”, to jest strona praktyczna.

– Zauważa się szczególne przywiązanie Radia Maryja do nauczania papieskiego. Proszę o kilka słów na temat łączności Ojca Dyrektora i Radia Maryja z Papieżem Janem Pawłem II.

– Myślę, że bez Jana Pawła II tego Radia by nie było. Wiadomo, że jak powstaje coś nowego, to są różne spojrzenia – zwłaszcza gdy jest to coś katolickiego. Nasilają się wtedy różne ataki strony nieprzyjaznej Kościołowi, która często ubiera piękne szatki, udając przyjaciół, ale pragnie czegoś zupełnie innego. Tutaj też tak było: wymachiwano sztandarem Kościoła posoborowego, jednak specyficznie Sobór interpretowano. Można tylko postawić pytanie: Czy tak rozumiany Kościół jest jeszcze katolicki?

Były więc rozmaite podchody w naszym kierunku: baczne obserwowanie, potem swoista próba ugłaskania nas, były historie administracyjne, żeby nas zniszczyć – one są zresztą do dzisiaj – odbieranie nam dobrego imienia. Ataki były bardzo ostre, angażujące różne media, głównie „Gazetę Wyborczą”. Gdy sytuacja była już bardzo trudna, pomyślałem, czy dla dobra sprawy nie powinienem się usunąć, bo może Kościołowi szkodzę. I prawdę mówiąc, chciałem już zrezygnować z tej wspaniałej – wiedziałem to – inicjatywy. Z takimi rozterkami w sercu znalazłem się w Rzymie. W piątek załatwiałem swoje sprawy, a na drugi dzień, w sobotę, poszedłem do Matki Bożej Nieustającej Pomocy (kościół Redemptorystów – przyp. red.), uklęknąłem i mówię: Matko Boża, co mam robić? Przychodzę dziś do Ciebie, bo Ty jesteś „Nieustającej Pomocy”. Pomóż! Powiedz, co mam robić! Ty wiesz, że chcę służyć Panu Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, chcę służyć Tobie i Kościołowi…

O trzeciej po południu – telefon: o. Konrad Hejmo oznajmia, że trzeba być jutro w Sali Klementyńskiej… Przyjść pod Porta di Bronzo, a później udać się na prywatną audiencję do Ojca Świętego. W Sali Klementyńskiej Jan Paweł II przechodzi od jednej grupy do drugiej, a potem podchodzi do mnie i głośno mówi: To jest ten ojciec Rydzyk… Pociągniemy go dzisiaj za język! Nie teraz – śmieje się – w czasie wieczerzy… Z Sali Klementyńskiej wychodzimy za Ojcem Świętym. Mam ogromną tremę, ale Ojciec Święty rozładowuje napięcie: Tak – mówi – Rydzyk. Rydzyk to jest taki mały rydz… Tym miłym żartobliwym akcentem rozpoczęła się 1,5-godzinna rozmowa.

Padło m.in. pytanie: Kto przeszkadza Radiu Maryja? Odpowiedziałem, że libertyni. Powiedziałem także: Ojcze Święty, tu już nie ma dialogu, oni mogą nawet zabić. Ojciec Święty dłużej popatrzył na mnie, pokiwał głową i powtórzył: Oni mogą zamordować... – głęboko analizował moje słowa. A później jeszcze wiele razy – może nawet ok. 50 – gdy miałem okazję spotkania z nim, za każdym razem pytał: Jak Radio Maryja?... I co?... Były też rozmowy z Janem Pawłem II z naszych pielgrzymek do Rzymu, bardzo sympatyczne, choć było to nieraz tylko parę zdań. Ale zawsze Ojciec Święty dopytywał się o Radio i to było dla nas jedno wielkie zachęcenie. Wszyscy wiedzą, co Ojciec Święty mówił do nas: „Macie wiele do zrobienia w Polsce”. I inne słowa: „Dziękuję Panu Bogu, że jest takie radio” – wszystkie te wypowiedzi w czasie naszych spotkań zebrane są m.in. w książce: „Spotkania z Ojcem Świętym. Jan Paweł II do Rodziny Radia Maryja”.

Kiedy byłem w Watykanie tuż przed odejściem Jana Pawła II, ufając w przełom w jego chorobie, myślałem o audiencji u Papieża dla Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Niestety, nasza pielgrzymka przybyła już na pogrzeb Ojca Świętego. I teraz co roku jeździmy w tym czasie do Rzymu – tak się zaczęło. Dwa razy rozmawiałem już także z Benedyktem XVI. To niezwykły człowiek, promieniujący miłością.



«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama