Narodzenie Jezusa sercem malowane

Betlejemska noc była inspiracją dla wielu artystów. Za źródło, z którego czerpali inspirację, uważano Ewangelię, szczególnie fragmenty opisane przez św. Łukasza i św. Mateusza. Nieobce im też były apokryficzne teksty Protoewangelii Jakuba i Pseudo-Mateusza. Niedziela, 27 grudnia 2009



Betlejemska noc była inspiracją dla wielu artystów. Za źródło, z którego czerpali inspirację, uważano Ewangelię, szczególnie fragmenty opisane przez św. Łukasza i św. Mateusza. Nieobce im też były apokryficzne teksty Protoewangelii Jakuba i Pseudo-Mateusza. Do rozwoju ikonografii związanej z narodzeniem Jezusa przyczynili się również pisarze, m.in. autor „Złotej legendy” – Jakub de Voragine oraz autorka „Objawień” – św. Brygida Szwedzka.

W obrazie pt. „Boże Narodzenie” (ok. 1426 r.), przechowywanym w Musée des Beaux-Arts w Dijon, Robert Campin, zwany Mistrzem z Flémalle, doskonale połączył gotycką tradycję ikonograficzną z nowatorskim sposobem opracowania przestrzeni. O Mistrzu Flémalle wiemy niewiele, tyle co z obrazów. Można z nich odczytać, że musiał być człowiekiem wykształconym, gdyż dzieło dowodzi znajomości rozmaitych źródeł literackich.

Na pierwszym planie Campin umieścił grupę postaci znajdujących się w stajence, ustawionej ukośnie w stosunku do oglądającego malowidło. Według jednego z przekazów, Jezus przyszedł na świat w szopie, którą św. Józef postawił między dwoma domami, by umieścić tam osła i wołu. Matka Boża, klęcząc, adoruje Syna Bożego, a Jej biała, haftowana złotem suknia rozpościera się wokół szerokimi, geometrycznymi fałdami. Dzieciątko leży bezpośrednio na ziemi, z tyłu zaś stoi św. Józef ze świecą w dłoni, którą chroni przed wiatrem.

Według „Objawień” Józef miał szukać świecy, by oświetlić pogrążoną w ciemnościach grotę. Grota była symbolem piekła, które pokonał Chrystus, jak również matczynego łona, gdzie nastąpiło poczęcie. Po prawej stronie umieszczono dwie akuszerki – Zelomi i Salome, o których dowiadujemy się z pism apokryficznych: kiedy Maryja zaczęła rodzić, Józef udał się na poszukiwanie położnej. Po drodze natknął się na kobietę idącą do groty i była to Zelomi. Przerażona ogromnym blaskiem bijącym z groty, posłała tam jednak swoją przyjaciółkę, Salome. Obecność akuszerek sprawia, że przedstawiona scena staje się bardziej ludzka i bliższa doświadczeniu życia codziennego.

Autor z dużym realizmem pokazał również wołu i osła, które spokojnie leżą w szopie. Nie wspomina o nich żadna z Ewangelii, ale ich obecność potwierdza Orygenes. Za sprawą Izydora z Sewilli wół i osioł stały się alegorią narodu żydowskiego i pogan, którzy wspólnie zgromadzili się przy Chrystusie. Na tle dachu stajenki trzej aniołowie trzymają banderolę z napisem: „Chwała Bogu na ziemi i w niebiosach”. Ożywiają one scenę, zwiastując ludziom wielką radość i wesele. Świadkami narodzin Jezusa są także pasterze, których autor umieścił za drzwiami, jak gdyby szacunek nie pozwalał im przekroczyć progu domu.

Całości dopełnia pejzaż, pokazany z dużym realizmem i wdziękiem (przedstawiający zwłaszcza detale architektoniczne – budowle fortyfikacyjne, sakralne i rustykalne). Doskonale łączy go z narracją z pierwszego planu kręta droga, która nadaje scenie naturalność i spokój. Odrzucając elegancką dekoracyjność na rzecz obserwacji rzeczywistości, Campin wprowadza nowy styl i nowe wzory ikonograficzne, co czyni go prekursorem malarstwa niderlandzkiego XV wieku.




«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama