Prawda o kobietach

– Pani pięknie wygląda… – powiedziała doktor na komisji lekarskiej – choroby to raczej po pani nie widać… – Bo ja nie choruję na urodę, pani doktor – odparowała Elżbieta. – Ja mam raka. Niedziela, 31 stycznia 2010



Siedzimy przy kawie. Siedem amazonek i ja.

– Jedna zasada. Nie dołujemy się. Nie rozmawiamy o chorobach i cierpieniu. Nie wymieniamy się medycznymi informacjami…

– I nie wyglądamy jak sycylijskie wdowy stojące nad grobem… Amazonka to kobieta zadbana i uśmiechnięta…

– Kiedyś dziennikarka przyszła do nas zrobić, jak wy to mówicie? Newsa… Posadziła nas i kazała opowiedzieć o życiu przed chorobą i po… Pokazała to swojemu szefowi… Szef obejrzał i kazał puścić materiał bez cięć. Pewnie pomyślał, że może nasz przykład kogoś pchnie do działania… Bo kobiety nie dbają o siebie.

Kobiety nie myślą

– Tak, po trzykroć tak. Nie myślą o sobie. Kupią ekstra kieckę, buty, perfumy, ale wyrzucą do kosza zaproszenie na bezpłatną mammografię i cytologię. Pójdą na wykład o zdrowym żywieniu, ale omijają szerokim łukiem Kluby „Amazonek” i ich stoiska na imprezach publicznych. Jakby brak wiedzy zabezpieczał przed chorobą. Trochę jak dziecko, które chowając głowę za firankę, myśli, że znika całe. Choroba to jakby gra w ruletkę, tylko że to nie my obstawiamy, jesteśmy tą rzucaną kulką… – mówi Anka, amazonka. – Dlatego trzeba wyrobić w sobie nawyk systematycznych badań i wpoić to córkom…

– Lekarz powiedział mi, że powinnam zacząć oswajać się z myślą, że kiedyś umrę. – opowiada Marysia. – Pomyślałam wtedy, no oczywiste, tylko że moja śmierć jest dla mnie tą najważniejszą. Podobnie jak ból – mój jest największy, rozpacz – najprawdziwsza. Bo moja – na własnej skórze. Choroba zawsze spada na człowieka jak jastrząb… Powiedziałam wieczorem mężowi. Tego nie da się dobrze rozegrać, więc powiedziałam zwyczajnie. Skamieniał. Następnego dnia zastałam go, jak klęczał i płakał, przytulając dzieci. Pomyślałam, że jemu też niebo zwaliło się na głowę. Widziałam ich kruchość, nieporadność, z jaką obejmowały szlochającego ojca. Nieustannie pytałam Boga – dlaczego ja? Odpowiedź przyszła dużo, dużo później…

Kobiety niekochane

Siedziba Klubu „Amazonek” to lokal w zaniedbanej kamienicy. Na ścianie napis „Błagam, módlcie się za mnie”. Mijam zapłakaną dziewczynę. Stoi bez ruchu, czoło oparte o okno półpiętra.

– Zdarzają się przypadki koszmarnych zaniedbań – w Polsce XXI wieku do lekarzy trafiają kobiety, którym ciało odpada kawałkami. Gniją za życia. To trwa latami. Zapytasz, co na to mężowie, przyjaciele, dzieci, rodzina? Przecież tego nie da się ukryć. Choćby ze względu na zapach. Takie drastyczne historie dzieją się w miastach, nie na głuchej wsi – opowiadają amazonki. – Kobiety hodują sobie takie raczyska, że strach…

– Zdecydowanie mądrzejsza jest młodzież. Przychodzą do nas młodzi mężczyźni. Chcą dowiedzieć się, jak namówić na profilaktykę swoje dziewczyny, żony, mamy, siostry. I tak trzymać chłopaki! Pilnujcie swoich kobiet, to im może uratować życie.

– Wyglądała źle, ale mówiła, że to przepracowanie. Nic z tym nie robiliśmy. Ani brat, ani ojciec, ani ja… Aż kiedyś mamę złapał atak bólu. Środek nocy, panika, pogotowie. Nie dało się dłużej przed nami ukrywać bólu. Natychmiast operacja i diagnoza… nowotwór. Była przerażona nie chorobą, ale tym, że sobie nie poradzimy. Na mamie spoczywał ciężar organizacji całego naszego życia. Kto kogo odbiera z zajęć popołudniowych, kiedy po zakupy, terminy wizyt u dentysty, spotkania z wychowawcami, terminy przeglądu technicznego auta taty – wszystko. Dlatego właśnie nie poszła do lekarza. Z obawy, że nie damy sobie rady, uwierzysz... Miała do nas pretensje, że tego nie rozumiemy, nie doceniamy. Teraz, zamiast na rodzinne majówki, chodzimy ze zniczami na cmentarz, bo odeszła w maju…



«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama